czwartek, 27 lutego 2014

miejsce



w ramach tej samej sesji fotograficznej zostały uwiecznione dwa wspominane już krótkometrażowe udziergi, które pamiętają prognozy bardzo srogiej zimy...czyli – czapki dwie:
jedna to znana i bardzo lubiana forma projektu Lete:




wykonana w ramach planu "na potem" czyli czyszczenia magazynów
ten skromnie wzbogacony alpaką akryl przypomniał mi dlaczego tak bardzo nie lubię tej byle jakiej włóczki – w wyrobie gotowym jest kompletnie niesprężysta i mało podatna na układanie...co w przypadku czapki ma istotne znaczenie...
sam projekt oczywiście trafiony, kilka jego wersji  jeszcze z pewnością powstanie...ale już na przyszłą zimę...



odsłona druga – nowy projekt znanej i lubianej Lete


 fuego hat – ta czapka urzekła mnie od razu, od razu też postanowiłam ją mieć...i się nie zawiodłam:)
To kolejny projekt Justyny który przerabiałam i kolejny profesjonalnie przemyślany, idealnie rozpisany....nic – tylko dziergać:)

do tego fantastycznej jakości włóczka: cascade Yarn 220 heathers w odcieniach szarości i ulubionego kobaltu...ciepła, niegryząca....mmmmm



na dodatek – trochę koślawy pompon...
 
nacieszę się nią kompletnie tez już przyszłej zimy...sami rozumiecie:)

po za tym nadal organizuję miejsce na nowe...kula się ta organizacja, bo co rusz napotykam na niepotrzebne rozproszenie i co gorsza  niechciane niepowodzenie:(



10 komentarzy:

  1. Małe formy ale jak idealnie wykonane. Piękne czapki. Włóczka widać fenomenalna. Krótkie udziergi są idealne bo w krótkim czasie widać efekt.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie są świetne, ale na zdjęciach ta pierwsza wygląda super! Ale wierzę na słowo, że włóczka nie bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no nie bardzo, ale projekt za to bardzoooo:) dziękuję:)

      Usuń
  3. Super czapki, choć ta druga podoba mi się bardziej. Z włóczki cascade 220 robiłam chustę i czapkę i również bardzo ją polecam!Jest bardzo mięciutka!

    OdpowiedzUsuń
  4. A próbowałaś potraktować parą z żelazka pierwszą czapkę? Trochę to nadaje miękkości akrylowi. Ja tak robię, kiedy już jestem zdesperowana.
    Obie czapki są śliczne! Ale kubek muminkowy wymiata :D I moje ukochane pistacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bardziej problematyczny jest brak sprężystości - musiałam wciągnąć gumkę do ściągacza by czapka trzymała fason:)
      Dziękuję....pistacje też lubię :)

      Usuń
  5. Jaki koślawy pompon? Mnie się od razu spodobał, jak go zobaczyłam na Ravelry :-)

    P.S. Bardzo dziękuję za miłe słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no trochę koślawy, ale nie mam wprawy i odpowiedniego osprzętu:) po za tym - nie ma za co - to sama prawda:)

      Usuń