bardziej lub mniej chętnie, bardziej lub mniej świadomie przekraczamy granice: choćby tylko czasowe to jednak: mamy wszyscy jeżeli nie plany to chociaż oczekiwania, by ten kolejny rok był lepszy, pełniejszy i bardziej satysfakcjonujący sukcesywnie nie będę robić podsumowań, bo przekornie wkroczyłam w nowy rok z metrami sprutej dzianiny....i nurtuje mnie ciekawskie pytanie: co robicie jak się Wam dzianina znudzi, znosi itd....? Ja wydaję – szczególnie te, które darzę pomimo znudzenia sentymentem... a jak nie wydaję to pruję.....i choć daaaawno takowych działań nie wcielałam w życie to z końcem roku unicestwiłam kilka projektów: po za ostatnim projektem ( który mam już swoje lepsze wcielenie ) dokonało się to nie tak do końca bez żalu...klamka zapadła więc kłębki wełny przerobione zostaną w nowe...ciekawsze (mam nadzieję) formy.. przyznać muszę, że wszystkie te włókna dobrze zniosły próbę czasu choć najbardziej widoczne zmiany są na riosie z malabrigo – dramatu ...