Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą zupełnie nie na temat...

*

znów zaległam...tym razem bardziej we własnych pomysłach na twórczość niż ich realizacjach ale działam.....:)...powoli – z dozą letniego wyluzowania....     ...nie latam, aczkolwiek z chęcią bym poleciała:) ☺

ugrzęzłam

...w zachciankach niemożliwych do spełnienia od zaraz i na dodatek dopadł mnie kiepski nastrój.....i zanim przeszłam  do planu naprawczego (czytaj — pocieszenia siebie samej) wynalazłam sobie kolejne powody do niezadowolenia, efektem czego bywa najczęściej prucie..... Tak więc aktualnie pozbyłam się dwóch zeszłorocznych udziergów, z których jeden powstaje od nowa w wersji prawie niezmienionej (....tak wiem — zwariowałam;( przez to też krótkometrażowe projekty okazują się nie być synonimem krótkoterminowych.... ...i się snują jak m u c h a   w   s  m  o   l    e A gdy stan niezadowolenie mijał  zbyt wolno, dokonałam  wirtualnych i pocieszających z założenia zakupów (z powodu długotrwałego zapuszczania włosów fryzjera odpuściłam): Ale moje ogromne ukontentowanie i zachwyt  przechodzą powoli w poczucie silnego zniecierpliwienia — już się nie mogę doczekać kiedy te szklane cudeńka nabiorą kształtu formy ...

wspomnienia z wakacji

...najogólniej rzecz ujmując są różnorodne i w obfitej ilości. Prezentują się mniej więcej tak: ...na dobry początek zakupy dokonane w sposób niewirtualny - czyli w stacjonarnym sklepie e-dziewiarka, który odwiedziłyśmy wraz z szwagierką jako punkt obowiązkowy w planie urlopowym...:)) Przekonałam się jak nieoceniona bywa możliwość realnego kontaktu z nabywana materią - rozochocić zmysły jest dużo łatwiej niż przez ekran monitora....moje tak dalece się rozpaliły, że szlag trafił systematyczne dzierganie i mam teraz kilka pozaczynanych robótek...wszystkie wakacyjne, choć z "niewakacyjnych" włóczek: ...urlop nie ograniczył się tylko do włóczki (choć zdanie mojego męża i szwagra na ten temat jest pewnie odmienne...), było też inaczej - też naturalnie:  ....i całkiem (wielko)miejsko: m i ł e g o  d n i a!

...z poczatkiem roku

zapisałam się na urodzinowe Candy u Pimposhki :   ...w cichej nadziei, że te cuda wpadną w moje ręce!

kartki z kalendarza

...znalezione gdzieś w zapomnianym kartonie, sentymentalne i ciągle aktualne... Kiedy na studiach realizowałam temat " kalendarz" nie przypuszczałam, że  tak bardzo będzie wyprzedzał  ówczesną teraźniejszość a dzień po dniu będzie coraz bardziej......wydziergany, w coraz bardziej konkretnych formach....                                                                                                              ...