Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2011

święta, święta i po świetach...

...w związku z tym prezenty zostały rozdane; wśród nich ten jeden:
sweter, który miał być Grey według Izy, ale  po małych perypetiach wyszedł zupełnie "nieGrey"...
Po pierwsze dlatego, że zbrakło włóczki, a z niemożności dokupienia takiej samej (ta pochodziła z starych zapasów)  pojawiała się koncepcja kilku kolorów, a jak kilka kolorów - to może jakiś wzorek żeby nie było nudno; a jak wzorek to łatwiej będzie zrobić reglan....i tak właśnie powstało to:








Wykorzystana dzianina to już wspomniany, wyciągnięty z zakamarków camelowy akryl, wzbogacony włóczka Merino (50% wełny merino, 50% akryl) w kolorze szmaragdowym i brązowym, do tego jeszcze wpleciona w formie melanżu została włóczka Austral w kolorze ciemnego beżu i pozostała po tej chuście włóczka Zaphir (obydwie o składzie 50% wełna, 50% akryl). Wszystkie zakupione w Zamotane.
W dzierganym od góry reglanie zastosowałam inny sposób dodawania oczek - nie symetryczny : w częściach tyłu i przodu na poszerzenie dodawałam oczka w co…

Wesołych Świąt

....niech radość  Bożego Narodzenia wypełni Wasze serca, niech przyniesie spełnienie jeszcze niespełnionych pragnień,  niech ziszczą się wszelkie nadzieje a zwykła codzienność  niech pełna będzie niezwykłych zdarzeń.  Niech bliskość Boskiego Dzieciątka  przepełni Was pokojem i miłością. Wszystkiego Dobrego!


świąteczna atmosfera

...udziela się powoli chyba już wszystkim - bardziej pewnie tym, których powitał świeży biały puch...
Ja niestety do nich nie należę - szaro, buro choć dzisiaj mroźnie...ale świąteczna atmosfera to nie tylko pogoda, ale całe mnóstwo innych bardzo ważnych rzeczy - generalnie możliwych do wykonania..., których stopień "świąteczności" zależy od nas samych...

Jedną z takich (może nie najistotniejszych) czynności jest ozdobienie choinki - oczywiście bombki to główny atrybut tych dekoracji, ale poza nimi jest całe mnóstwo innych możliwości - pomysłowych rozwiązań, które prezentujecie na blogach, które odwiedzam i wciąż odkrywam.

Ja postawiłam na tekstylia....i kolor czerwony jako główny motyw i tak powstało parę małych, lekko pokracznych serduszek eko.....nie są one szczytem krawieckiej precyzji ale ich wykonanie sprawiło mi mnóstwo przyjemności: 








Przyznam, że rok rocznie obiecuję sobie, że nie zostawię przygotowań na ostatnią chwilę i jak co roku - nic z tego nie wychodzi....b…

krok bliżej finiszu...

....znaczy, że niektóre rozgrzebane formy nabrały ostatecznych kształtów i są gotowe do pokazania. Nie są to formy wydziergane, bo te potrzebują tyle czasu ile potrzebują i nic nie jestem w stanie przyspieszyć......namiastka szarości prezentowana w poprzednim poście na pewno nie zostanie ukończona przed świętami...bo jak zaczęłam się spieszyć to popełniłam kilka "podstawowych" błędów, które wymagają korekt  - a korekty - czasu!


...ale do rzeczy:
dzisiaj dwa niewielkie zestawy podróżne -  można śmiało powiedzieć recyklingowe, bo wykorzystujące resztki walających się po kątach szafy materiałów, trochę muliny, blogerowych inspiracji i są:







Mała, podręczna kosmetyczka "portretowa" w komplecie z lnianym workiem przyozdobionym haftem, który jest inspiracją ukraińską. Pomysł workowej segregacji przedmiotów podręcznych jest efektem niezliczonej ilości odwiedzin na stronie Pakamery i wielu innych miejscach sieciowych...i tak bardzo mi się spodobał, że zamierzam posiadać ich …

...zaległam

...w niewiarygodnej ilości planów przed świątecznych, których części prawdopodobnie nie uda mi się zrealizować.
...w planach powoli urzeczywistnianych, rozpoczętych i snujących się leniwie w resztkach wolnego czasu...



Ta szarość to "ambitny" plan autorski, ambitnie dziergany drutami nr 2 i wywołujący wiele niepokojów...ale o tym innym razem...



Kolejny - "ambitny"; długo wyczekiwany przez właścicielkę, przerywany z powodu dzianinowych braków:




 Równie ambitnie sięgnęłam po maszynę, by wykonać klika form prezentowych i dekoracyjnych,...
prezentowana forma - oczywiście nic skończonego:





 Podsumowując: dużo ambitnych planów....i mało czasu ...po za tym nie sprawdziła się w moim przypadku  formuła kilku rozpoczętych projektów - efekt jest tylko taki, że nie mam żadnych konkretów do pokazania ...i wywołuje to u mnie zdecydowany dyskomfort....
no cóż...pozostaje tylko się zebrać i już więcej nie zalegać!...czego sobie i  "zalegającym" życzę...wszystkim odwiedzającym …

zimowy sezon

czas zacząć....więc odłożyłam (znowu) rozwleczoną w czasie dzianinę, do której końca pozostało dużo więcej niż dalej....też tak macie?....że plany głośno sformułowane urzeczywistniają się w bólach....ja tak mam, więc odłożyłam (znowu) dawno zaplanowany cardigan na rzecz zimowych akcesoriów:
wymyśliłam sobie nową czapkę i rękawiczki - takie grube - zimowe.....:




Tradycyjne i klasyczne w formie, wykonane z średnio grubej włóczki, której zużyłam jakieś półtora motka przerabiając na drutach nr 4 - czapkę i nr 3,5 - rękawice, które po przepłukaniu zrobiły się dość luźne...




Żeby nie było tak monotonie  postanowiłam, że te szarości zestawię do kompletu z wykonaną w poprzednim sezonie chustą, która dopiero teraz doczekała swojej premiery: Luna Moth Shwal wykonana z wełny niewiadomego pochodzenia; wełny lekko sztywnej i podgryzającej...ale za to w pięknym kolorze fuksji:



Bardzo lubię ten wzór, pomimo tego, że kształt chusty nim wykonanej jest mocno wydłużony i nie zblokował mi sie tak ładnie i…

jesienny melanż

...choć zupełnie w niejesiennych kolorach - za to ciepły i przytulny, dzięki czemu stanie się pewnie niedługo  melanżem bardziej zimowym...





...to efekt kilkunastu dni przemyśleń nad projektem, mozolnych przygotowań i wreszcie dziergania - choć to ostatnie zajęło stosunkowo najmniej wspominanego czasu. Wszystko zaczęło się z dniem pierwszych przymrozków, kiedy to postanowiłam wyciągnąć z szafy cieplutkie sweterki...jako pierwszy wpadł mi w ręce golf - własnoręczny oczywiście...wzbogacona możliwościami technicznymi i projektowymi szybko uznałam go  za niezdatny do noszenia - wiele miejsca zajęłoby mi opisywanie jego mało profesjonalnej formy więc moze to pomińmy. Tak czy inaczej zaczęło się - zakończyłam trzecie życie - bo była to trzecia forma dziewiarska  tej szaro-niebieskiej włóczki nieznanego pochodzenia...



W poprzednim życiu to również był melanż tyle że bardziej brązowy - niby ładny ale niespecjalnie trafiony w mój gust, więc trzeba było ten niefartowny zestaw rozdzielić. Spruła…