Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013

...w końcu!

...się doczekałam — swoich — własnoręcznie uplecionych i niezwykle urokliwych koralików w formie skończonej! Jest ich wprawdzie dopiero kilka i po drodze do skończenia kilkakrotnie zmieniały swój ostateczny wygląd ale już(!) są — dwie bliźniaczki i jedna artystka:










...powstały z koralików TOHO 8/0 kupionych w sklepie ARTFAN (który polecam).

Nie zgrzeszę skromnością jak powiem, że bardzo mi się podobają....;) w planach kolejne — kolorowe.... wiosenne.... całkiem błyszczące i doprawione tylko szczyptą tęczy....się rozmarzyłam....

Wpierw jednak idę ogarnąć dziewiarski (...zimowy jeszcze) bałagan, którego nie znoszę....tak mi się jednak poskładało, że zbyt wiele zaczęłam, zbyt wiele postanowiłam udoskonalać (co zawsze oznacza prucie), zbyt wiele naobiecywałam, że już mnie wściekłość ogarnia...niezmiennie uważam, że "wszystkochciejstwo" to moja podstawowa wada!

a b y  d o  w i o s n y....


wymyśliłam sobie...

Odkąd moje dzierganie stało się wirtualne, technicznie wykonałam milowy krok: nauczyłam się robić bezszwowe formy od dołu i od góry, przy czym te drugie połączone z genialną metodą rzędów skróconych uważam za idealny sposób formowania wszelkich ubraniowych form dzianinowych. W większości jednak przypadków dostępne wzory na swetry od góry zakładają formę reglanu, która  jest............ok, ale  ile można mieć reglanów....
Popularność wszelkich form owersize i zwyklak wpłynęła dość mocno i na moje gusta, zachęcona równie mocno nową techniką contiguous postanowiłam połączyć zachcianki w jedno i stworzyć odgórną formę niereglanową — tak powstały prezentowane niedawno nie/zwyczajne dzianiny...wynik technicznego olśnienia, niezależnego od wszelkich wpływów pomysłu...
Kilka dni temu przeglądając (dość pobieżnie) ravelry wpadłam na wzór Anny & Heidi Pickles:




dla porównania mój ostatni udzierg: 

...może na pierwszy rzut oka jest inny, ale układ konstrukcyjny jest ten sam, choć powstał zup…

powtórka z rozrywki

...która rzadko mi się zdarza, bo raczej niechętnie sięgam po ten sam model drugi raz – no chyba, że na czyjeś wyraźne życzenie...ale to i tak bywa rzadko...
Poczyniony niedawno zwyklak, tak niespodziewanie mnie samą urzekł, że postanowiłam go powtórzyć...



Modyfikacji uległ jedynie dekolt – wybrany sposób formowania swetra od góry powodował jego "opadanie" na plecy i  linia dekoltu przodu podchodziła wysoko pod szyję – jego znaczne pogłębienie nie zmieniło pierwotnego założenia "łódkowego" kształtu ale nie ma już tendencji marszczenia pod szyją...



Reszta pozostała bez zmian: niezmierzona ilość lewych oczek wykonana z 4,5 motka alpaki dropsa, w kolorze n i e s z a r y m,  jak mogło by się niektórym wydawać:) – to mieszanka granatu, szarości i czegoś pomiędzy czerwienią a burgundem, która farbowała na fioletowo... choć w oryginalnym opisie to mix dżinsu i zieleni(?)


...nie zmieniły się też mankiety:


...i wydłużenie tyłu:


Całość okazała się fajną niezobowiązującą fo…