Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2012

kolorowe zauroczenie

....czyli w poświątecznej prezentacji demonstruję ukończony planowo drugi prezentowy udzierg:





Wzór, o którym nie trzeba się specjalnie rozpisywać bo doskonale jest znany:  Color Affection by Veera Välimäki.To moje trzecie podejście do tego oryginalnego układu pasków wymyślonego przez Veerę; wykorzystałam alpakę Drops'a i Delight'a, który zdaje się być do tego wzoru stworzona....






Tym kolorowym akcentem zamykam ten rok, w nowy wchodzę w z głową pełną dzianinowych planów.....co z nich pozostanie czas pokaże. Wszystkim odwiedzającym życzę przede wszystkim spełnienia — zapalonym dziewiarkom jak najwięcej czasu z robótką w ręku..... do siego roku!




*

Odrobiny ciepła dzięki ludzkiej życzliwości,  odrobiny światła w mroku dzięki szczeremu uśmiechowi,  radości w smutku dzięki ludzkiej miłości  i nadziei na lepsze jutro w chwilach niepokoju 
Wesołych Świat Bożego Narodzenia!





przedświateczny szał

... omija mnie w tym roku szerokim łukiem; bardziej lub mniej świadomie trudno mi się zebrać, zaplanować, wykonać pożądane czynności by najbliższy czas wypełnił się świąteczną atmosferą....nie jak mi nie idzie — planowanych dekoracji nawet nie tknęłam małym palcem, pochłonięta drutami chyba liczyłam na to że same się wykończą; nie wymyśliłam niczego nowego, kulały pomysły prezentowe a kolejna wizyta w przybytkach próżności materialnej pogłębia frustrację, że w nadmiarze przedmiotów maści wszelkiej n i c  c i e k a w e g o  n i e   m a!
...moja kreatywność  w prezentowej materii też się zdecydowanie spóźniła — pomysłów mam teraz ( z naciskiem na  t e r a z ) całe mnóstwo, tyle, że czasu już nie mam... Miało być idealnie, a jest półtora dziergadła prezentowego, z którego jedno właśnie Wam prezentuję:



Chusta wykonana z włóczki baby merino drops'a — z niecałych  4 motków drutami KP 3,0.
Motyw to improwizacja własna wzoru z poprzedniego sweterka — przeinterpretowana na potrzeby chusty…

zatoczyłam koło

...początek roku był na szaro, ostatni czas też dominował na szaro — teraz też będzie szaro, w tym roku jednak po raz ostatni:




Prosta forma reglanu przerabiana od góry z ażurowym motywem zaczerpniętym z specjalnego wydania Burdy 300 wzorów dziewiarskich. Na ten obcisły sweterek zużyłam 5 motków włoczki Baby Alpaca Silk Drops'a przerabiając na drutach 2,5 i 2,0




Bez zbędnych ceregieli napiszę tylko, że jestem (znowu nieskromnie) zadowolona — przede wszystkim z włóczki, która jest niezwykle miękka i lejąca — nie tak bardzo jak czysta alpaka, ale wydaniu tej formy to i nawet lepiej....zdecydowanie zapiszę ta włóczkę do grona moich ulubionych...




...jeszcze się tylko pochwalę, że w Kal'u organizowanym przez Justynę dostałam wyróżnienie i dzięki temu w kolejce do wydziergania znalazła się piękna forma chusty... Bardzo dziękuję!


wszystkim odwiedzającym  życzę  miłej przedświątecznej krzątaniny,  do której sama uciekam.....;)



...wokół szarości

...przeglądąjąc bogactwo dzianinowych możliwości co rusz moja uwagę przykuwają oryginalne zestawy kolorystyczne —  kuszą i nęcą oranże, fiolety, turkusy.....nasycają wyobraźnię i podsycają chęci posiadania wyrazistej palety włóczek we własnej garderobie....rozochocona zasiadam do wirtualnych zakupów i ku własnemu zaskoczeniu odkrywam, że nie przerobiłam jeszcze mojego ulubionego koloru z jedwabiu, z takiego czy innego merino...albo z bawełny....hmmm
... i tak moje kolorystyczne szaleństwo kończy się poniższym zestawem:

zaszalałam — użyłam dwóch odcieni granatu i szarości!
 — ale co ja poradzę, że szarość to mój  ulubiony kolor — choć w zasadzie zlepek kolorów wszelkich; a w wydaniu dropsowej alpaki jest idealny...zresztą owa dropsowa alpaca jest włóczką idealną — przyjemnie ciepłą i niezwykle lejącą, zdecydowanie moją ulubioną i pomimo włochatej struktury zamierzam jej przerobić więcej...



Technicznie: zużyłam 2 motki szarej alpaki Dropsa, 1 motek granatowej  i kilkanaście metrów w k…

c.d.nastąpił

...czyli skończyłam KAL'owy udzierg; i mam - swój własny Dripstones Cowl:




...przy skrupulatnie rozpisanym wzorze nie obyło się niestety  bez prucia...(ostatnio - s t a n d a r d :( — recyklingowa włóczka, której użyłam okazała się być zbyt cienka do tego wzoru — w oryginale jest to gruby Nepal Dropsa; postanowiłam więc przerobić ją podwójnie....jest lepiej — jest dobrze....
postanowiłam też, że komin powstanie jeszcze jeden  — z przypisanego mu Nepala...



...forma komina nie należy do moich ulubionych otulaczy ale ten zdecydowanie przewartościował moje poglądy — bardzo, bardzo mi się podoba i co najważniejsze spełnia moje oczekiwania, bo jest ciepły (...a jaki będzie ciepły z Nepala....)






Dziękuję za miłe komentarze pod moją restartową dzianiną; szczególnie miłe gdy wspomnę jej niezliczone prucia.....

m i ł e g o    d n i a:)


restart

...czyli jednak nie dałam za wygraną, choć sprułam to co zapowiadałam....nęcąca mnie szarość nie dawała mi spokoju, zaczęłam po raz kolejny i z ośmiu motków włóczki Cotton Light Drops'a przy użyciu drutów 3,5 i 3 powstała ta oto dzianinowa forma:



Reglan dziergany od góry bezszwowo, zapinany na cztery metalowe guziki z rękawem 3/4 -  w tej formie zdecydowanie mniej doskwierają mi techniczne właściwości  tej włóczki - ładnie ułożyły się ryżowe wykończenia dekoltu, dołu i rękawów a i wzór całości zaczerpnięty z książki Mary Webb Robótki na drutach zdaje się być idealny w połączeniu z "ciężarem właściwym" tej włóczki.








Linia dekoltu układa się dość szeroko (mogłam narzucić kilka(naście) oczek mniej) - przy noszeniu ramiona maja tendencje do opadania  - jednak całość swetra układa się na tyle fajnie, że szeroki dekolt tylko podkreśla jego luzacką formę...jednym słowem: jest "noszalny" - a to po wstępnym zniechęceniu zdaje się być najistotniejsze:)







m i ł e g o  t y g …

poddaję się.....

w ósmym podejściu, po siedmiokrotnym pruciu całości lub znacznej części....nie mam już serca do tej dzianiny, która należała do tych bardzo chcianych i na cito:



Miała to być luźna forma własna, będąca testem nowej metody dziergania od góry - The Contiguous Method, całkiem przystępnej i dość łatwej w przeliczaniu (przy najmniej dla mnie). Dobrałam do niej chyba niezbyt odpowiednią włóczkę - Cotton Light Drops'a.....



O ile metodą  jest przystępna i łatwa to włóczka kompletnie mi nie pasuje, bo jest ciężka i wyciągająca dzianinę ku dołowi, zdecydowanie jest też za gruba jak na mieszankę bawełny i akrylu, składająca się z nie poskręcanych kilkunastu cienkich nitek które się co chwilę zaciągają...jedyne co mi się w niej teraz podoba to kolor...


Los tej dzianiny właśnie został przesądzony: spruję ją po raz ósmy a włóczkę odłożę w głęboki ciemny kąt aż nabiorę do niej dystansu i przy kolejnym dzierganiu uwzględnię jej niezbyt korzystne właściwości.....
Niezmiernie mi szkoda mi tych trze…

przedpremierowo...

...czyli zapisałam się na mój pierwszy Kal do Justyny, dzięki czemu stanę się posiadaczką tego fantastycznego udziergu:


...w zasadzie już się nie mogę doczekać finiszu, choć znów muszę uzbroić się w cierpliwość wobec wspominanych  uprzednio przeszkód obiektywnych, które powodują, że mój zapał ni jak nie przekłada się na ilość dzianiny: 

...czas mi coraz szybciej ucieka, coraz częściej mam poczucie, że nie wiem kiedy i jak? Też tak macie?


m i ł e g o   d n i a;)



powtórka z rozrywki

...czyli kolejna chusta Ostrich Plumes Shawl, te same kolory...i kolejna sesja na biało:



Chusta powstała by zatrzeć ślady wszelkiego rozczarowania sfilcowanym Malabrigo Lace, o którym jakiś czas temu wspominałam... Długo szukałam włóczki o podobnej strukturze - w końcu  trafiłam do Zagrody na ręcznie farbowane merino Marty, które ma wprawdzie odrobinę wyrazistsze  kolory niż Malabrigo ale pięknie lejąca zrobiła się ta włóczka po blokowaniu, wiec cel został osiągnięty....





Wraz z tą chustą zakończyłam ostatni z wakacyjnych udziergów....w planach oczywiście kolejne, pozaczynanych znów kilka - tym razem jednak najchętniej robiłabym je jednocześnie bo ni jak nie mogę się zdecydować, który ma być pierwszy...jednocześnie się jednak nie da - wszystko co mogłam to przerobić 3 rzędy jednego i 4 rzędy drugiego...ale co to za robota; a i z chęcią bym jeszcze coś uszyła - oczywiście na cito...a najlepiej na wczoraj, bo już widzę siebie w nowych udziergach i innych manualnych poczynaniach...no cóż…