Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą decoupage

coś tam....

robię:) w zasadzie na okrągło – dosłownie i w przenośni....pomysły i plany jak wiosenna roślinność buzują by móc się wreszcie ukazać w całej swej okazałości....o ile przyrodzie czas sprzyja, tak mnie już niestety ogranicza...pewnie znacie to uczucie, kiedy chce się mieć – już, teraz, natychmiast....a się nie da:) Uzda obowiązków mówi zdecydowany prrrr:) by się kompletnie nie poddać tym ograniczeniom – ograniczam czas na prezentację....choć nie bez rozterek... ciut czasu na ekspresową prezentację wyłuskałam i prezentuję: coś tam: pierwszy, pewnie nie ostatni heklowany koszy ....tu zaznaczam zupełnie przypadkową choć budzącą uśmiech  zbieżność z koszami Alejandry :) zresztą mój (1:) powstał z bobbiny : recyklingowej "włóczki" – choć włóczką do końca nazwać nie można pociętych w paski bawełnianych resztek t-shitów; Podstawową (i w zasadzie jedyną) wadą tego recyklingu jest nierówność "nitki", która rzutuje na różnice w grubości heklowanej materii; na ...

z cyklu: pudła maści wszelkiej

....czyli efekt minionego twórczego weekendu u mojej Szwagierki, z którą od czasu do czasu wspólnie oddajemy się własnym pasjom - tym razem na warsztat poszedł decoupage. W wyniku tego owocnego spotkania mój stary chustecznik przyjął nowy (atrakcyjniejszy w moim mniemaniu) wygląd: Powstał też drugi, zupełnie inny, trochę niepasujący do mojego wnętrza, więc przez to chwilowo bezczynny: ...nie zmienia to jednak faktu, że bardzo mi się on podoba.....i znajdę dla niego godne miejsce. Dzianinowo się dzieje - dość powoli i mozolnie, kilka pozaczynanych projektów i mnóstwo zaplanowanych, które już bym chciała ubrać....tylko czasu brak.  Dziękując za odwiedziny życzę wszystkim u d a n e j   m a j ó w k i !

z innej strony

....zasobu   formalnych zainteresowań na plan pierwszy wsuwają się  ulubione pudła maści wszelkiej (z przewagą drewnianych), którym, jak już kiedyś wspominałam nadaję wygląd własny. .....z innej strony zamiast moich minimalistycznych tendencji na plan pierwszy wysuwa się niepoprawny romantyzm .....z drugiej strony - trzeba czasem nabrać dystansu, kiedy na drutach (wciąż) zimowe przesycenie .....i wtedy właśnie zajmuję się tym(miedzy innymi tym): Stara, drewniana skrzynia wyciągnięta z piwnicznych zakamarków, która swoje nowe wcielenie otrzymała dzięki technice decoupage......i tyle. ...tyle Wam dzisiaj zostawiam życząc m i ł e g o  t y g o d n i a.

plan A - prawie doskonały...

...a jak wszyscy wiedzą: "prawie robi ogromną różnicę" - wniosek: wszystkie moje pierwotne plany wzięły w łeb! Nie to żebym nie dziergała - dziergam zawzięcie; tylko cosik zupełnie innego niż dopasowany cardigan... Tak mnie pochłonął ten "plan B", że byłam w stanie odłożyć rozpoczętą robótkę - co w zasadzie mi się nie zdarza....na efekt końcowy trzeba niestety jeszcze poczekać - bo plan jest ambitny i niestety czasochłonny... Skoro na drutach same "niekończące się" historie to pokażę historie skończone, choć zupełnie niedruciane: Pudełka...powiedzmy:organizacyjne, które swój pierwotny, surowy i drewniany wygląd zmieniły dzięki użyciu techniki decoupage ... To niebieskie zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ jakieś pół roku przeleżało wciśnięte gdzieś daleko poza horyzont mojego wzroku - uważałam je za nieudane, bo za długo je dopieszczałam, bo jego drewniana struktura jest dość mocno nadwyrężona a co za tym idzie - jest po prostu kiepskiej jakoś...

...dzierga się

...nieustannie Bitterroot po raz trzeci...powoli tracę do niego cierpliwość, bo okazuje się, że gdy bardzo się pragnie ideału tym łatwiej coś zepsuć - ja chyba jestem gdzieś na tym etapie i z lekkim niepokojem wykańczam ostanie - chyba tysiąc oczek... Nie podołałam temu zadaniu wczoraj, a dzisiaj musiałam je odłożyć - w głowie nieustany mętlik wyszło dobrze czy będzie trzeba poprawiać...a żeby tego jeszcze było mało założyłam poprawki w poprzednim wydaniu tej chusty i nawet rozpoczęłam proces wdrażania ich w życie... ciągle niepewna efektu. Kolejnym projektem jest również ideał -  dopasowany cardigan. Mglista koncepcja gdzieś w głowie  się zarysowała, włóczka juz zmierza w moim kierunku...jednego jestem pewna, że po raz pierwszy w życiu bez próbki się nie obejdzie. ...aby nie nastąpiło tak zwane "przedobrzenie" najlepszy jest dystans - ja osiągam go wcielając w życie swój logiczny ład i porządek. Jak juz wiecie różne przybiera on formy, ale tą prezentuję po r...