Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

pokusa

Główną pokusą dziewiarki są włóczki, nowe fasony dzianin wszelkich – począwszy od chust i innych akcesoriów, skończywszy na swetrach maści wszelkiej – tu chylę czoła przed bardzo nowatorskim projektem Marzeny;) i szczerze gratuluję kreatywności ! Ja te pokusy staram się okiełznać i kontrolować i chyba mi to wychodzi:/ Pokusiłam się natomiast na coś zupełnie nowego: na nowy szablon bloga!  Być może brak informatycznej wiedzy spowodował, że jego dostosowywanie do moich zachcianek zaowocowało błędami nie do zniwelowania. Straciłam listę ulubionych blogów! Będę ją odtwarzać ale to pewnie potrawa...
Straciłam też ostatniego posta: historię wymęczonego riosa – okazuje się, że nie tylko on sam był wymęczony ale wszystko co z nim związane...nawet jego opis, którego nie mam serca odtwarzać...bo pewnie większość zainteresowanych i tak go już przeczytała.... Pomimo tego postanowiłam pozostawić po nim jakiś ślad w postaci tego krótkiego podsumowania prucia, wymyślania i przekształcania kiedyś i …

z czeluści

......minionego czasu udało się wyrwać ten projekt
dział się powolnie co rusz popadając w zimową hibernację – przez wzgląd na swój letni charakter zapewne, odkładany by ustąpić miejsca bardziej zimowym formom.....czytaj riosowi*, który wciąż ewoluuje...

chusta ta skradła moje zachwyty nie tylko w oryginalnym projekcie ale w każdym kolejnym jego wcieleniu, w możliwościach jakie układ pasków i ażuru przed sobą roztacza......owe możliwości u mnie – zblokowane silnym ekspansją ekstrawagancji (he,heee...) wyraziły się w ciepłych odcieniach żółci, beżu i szarości:



SHAWL B Justyny Lorkowskiej – ciekawa konstrukcja – identyczna z projektem nemetonbardzo przypadła mi do gustu – układa się bardzo podobnie do szala wciąż zachowując swoja trójkątną formę


ten projekt świetnie się sprawdza w łączeniu różnych włóczek – tych z zapomnianych zasobów i pozostałości również
nie ukrywam, że owe pozostałości właśnie nadały temu projektowi realnego kształtu;)



wykorzystałam tutaj beżowego lece dropsa'a (…

koniec zimy?

choć zdecydowana większość z nas mocno jej już pragnie i wygląda to odpowiedź na to pytanie nie jest jeszcze oczywista....jest zimno i tyle
na tyle zimno, że moja nowa czapka nie wyląduje jeszcze w szafie letniej hibernacji
jej kolor to wołanie o utęskniony błękit nieba nieskażony szarością frontów zimowych
to głębia, która razi intensywnością
kolor, który nęci i wabi od dawna...ale brakowało mi odwagi by się w niego przyodziać....
czapka ta jest ujściem i szczytem owego przywdziania...na tyle stać moja skrywaną ekstrawagancję:



o naszej wspólnej przygodzie zdecydował wspomniany już kolor i to z jego powodu zakupiłam motek włóczki BIANCA lanalux Yarn Art'u 
nie żałuję – trochę sztywna ale i  wdzięczna w dotyku wełna świetnie się sprawdziła w formie czapki


zamierzenie kolorystyczne było na tyle intensywne, że początkowo czapka miała być najprostszym możliwie ściegiem ściągacza 1/1....
to jednak się zmieniło i tego też nie żałuję, bo przerabiając wzór tied knots Justyny nauczyłam si…

dwa do przodu

...
trzy do tyłu!
tak najprościej ująć można mój aktualny status prac dziewiarskich

walczę z sprutym pod koniec roku riosem malabrigo 
co sprułam? przyznam się gdy nowe wcielenie tego szlachetnego bądź co bądź merino zasłuży na prezentację...
na razie przyznam,że wszystkie niepowodzenia wynikające ze wspólnych z tą włóczką mitingów podsycają tylko moją determinację....

uwzięłam się
i muszę mięć ten sweter (z naciskiem na sweter) i nie dam się pokonać włóczce...

koniec
kropka


nie pocieszają zakupy nowych, miękkich cudowności  i pomniejsze udziergi, których nie mam okazji i czasu udokumentować....bo wciąż sweter–rios–rios–sweter–bez_końca......



z końca i z początku

czyli co porabiałam w ostatnim czasie?:)
a no dziergałam
w lekkim napięciu około świątecznym
i dając się ponieść inspiracjom w czasie noworocznym

rok zakończyłam dzierganym podarunkiem: szalem męskim, który już kiedyś gościł na moich drutach
wersja druga powstała z ulubionej i jednej z najlepszych włóczek (w mojej opinii) – z limy dropsa,w  o r y g i n a l n y m ;)) jak przystało na męski szal kolorze szarym

wybaczcie marną dokumentację – wspomniane napięcie około świąteczne nie posłużyło sesji zdjęciowej – i jest to raczej miano na wyrost ;/





delikatnie zarysowujący się wzór strukturalny – rozmyty w tej dość ciemnej szarości ciężko mi było uchwycić w sztucznym oświetleniu...do tego obsługując aparat z ręki....
dobrze, że znalazło się jedno zdjęcie oddające istotę tej prostej formy:
szal wykonany z 5 motków wspominanej limy na drutach 4.5; rozpoczęty i zakończony ściągaczem 1/1 – te z kolei uwieńczone elastycznymi metodami tubular-co i tubular-bo*, czyli techniczny ideał;)



Obdarowanem…