Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą koraliki

często

czyli o tym jak statystyka obecności wirtualnej przeszła w regres.... Często zajmuje mnie dzierganie. Coraz jednak mniej mam  nieprzerywanego innymi aktywnościami życiowymi dłuższych chwil, w których  mogę się oddać tym relaksującym zabiegom samorealizacji.. O ile jeszcze to leniwe snucie się dzianin przynosi znikome acz namacalne efekty tak kompletnie straciłam te rezerwy czasu, w których mogę je godnie dokumentować.... brak światła albo raczej ograniczone światło w jeszcze bardziej ograniczonej przestrzeni dodatkowo mnie demotywują niwelując podjęcie twórczego wysiłku.... Efekt tego jest taki, że wiele realizacji nie zostało tu pokazanych i pewnie już nie będę do nich wracać....pozostały tylko namiastki z czasu zaprzeszłego: ...to kilka akcesoriów, które trochę bardziej sprecyzowały się w tych kilku zakładkach z cyklu: zrobione na ravelry . Z obiektów poza dziewiarskich powstało kilka biżuteryjnych, większość z nich wydana została bez śladu dokumentacji....

do wzięcia:)

dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod ostatnim postem:) powodują, że chce mi się tych szklanych impresji coraz więcej....więc będą...niebawem;) ostała się samotna podwójna bransoletka, połączenie starego złota i srebra; toho 11/0: d o   z o b a c z e n i a:))

czy dziergam?

dziergam na okrągło:) dziergając na okrągło nie mam wciąż nic skończonego; udało się wyheklować natomiast biżuteryjne formy skończone – nie wymagające komentarza świecidełka w całkiem letnich kolorach:  bransoletka z toho 11/0 w odcieniach chłodnej tęczowej zieleni: bransoletka z tych samych koralików: lekko złamana szarością biel z kroplami intensywnego koloru:   jako uzupełnienie kompletu powstał pasujący – choć wykonany inaczej podwójny naszyjnik: długość ok 50cm z możliwością wydłużenia doskonale uzupełnia formę barnsoletki te biżuteryjne formy są wolne i czekają na przygarnięcie – do wzięcia razem i osobno:)  zapraszam do zaglądania – w zakładce do wzięcia jest jeszcze kilka  wolnych modeli;) tymczasem życzę pięknych wakacyjnych dni ☺

ład/ny

na przekór wyzierającemu z każdego konta bałaganowi postanowiłam zrobić coś według zasady czyli 3/3 razy 3 +1 brzmi enigmatycznie.....efekt tej pozornej mętności tak bardzo mi się spodobał....tak, że postanowiłam go potroić i oto są: koraliki, których dawno tu nie było tym razem w wydaniu podwójnych "klasycznych" bransoletek z zawieszkami: oszroniona, srebrno–złota: ametysty z odrobiną sweet blush i salamandrą: i moja ulubiona: słoneczna z uroczymi zawieszkami wszystkie są do wzięcia , razem lub osobno:) z poprzednich dokonań do wzięcia pozostały: karmelowa: ukośnik z toho 11/0 królewska: ukośnik z toho 11/0: ...i "noname": ukośnik z toho 8/0 dzisiaj zamiast słów zarzuciłam Was zdjęciami...ale zlepki tworzyw różnych w moim wydaniu zdają się być bardziej zchęcające niż zlepki liter.... tymczasem spieszę szykować kolejne prezentacje, bo powoli ...

punica granatum*

witajcie:) tak jeszcze nie zaczynałam... wpierw jednak chciałam bardzo podziękować za wszelkie komplementy – wypowiedziane i pomyślane odnośnie moich galwanicznych poczynań...d z i ę k u j ę:) Odpowiadając na pytania: w pasku bocznym, w zakładce technicznie umieściłam odnośniki do sposobu robienia sznurów koralikowch – "prostych" i ukośnych; natomiast sklep w którym najczęściej się zaopatruję zarówno w koraliki jak i zapięcia to artfan , w przypadku półfabrykatów to polecam również skarby natury . Pozostając w temacie koralików prezentuję tytułowego bohatera: podwójny, długi naszyjnik z toho 11/0 w kolorach granatowca, czerwieni i kilku kropli lawendy: w związku z tym, że zdjęcia nie oddają jego wymiaru postanowiłam pokazać punkt odniesienia: własny dekolt, na którym nie udaje się zachować stylizowanego skręcenia: ale i tak mi się podoba:) pozostał mi jeszcze zaległy (powstał na początku lata) breloczek, nie/granatowiec – ale też "ow...

galwanicznie

toho to jak większość wie, japońskie koraliki szklane w ogromnej i bogatej gamie kolorystycznej. Jak również większość ich używających ma swoje kolorystyczne priorytety – mam je i ja...urzekają mnie rainbow'y, ceylon'y ze swoim wysublimowanym połyskiem, niezwykle proste i wymowne matalic nie pozwalają przejść obojętnie – szczególnie jeden – nickel – oczywisty i wymagający zarazem bo nie wszystko już tak oczywiście do niego pasuje... kilka prób znalezienia mu godnych towarzyszy zaowocowało tak: w związku z tym, że ten zestaw nie był mi przeznaczony, postanowiłam takowy przeznaczyć na własny użytek, i powstał  – ciut inny – mój;) na potrzeby własne powstał jeszcze inny srebrny dodatek: prosty i efektowny breloczek zdał egzamin codziennego użytkowania.... niezbyt nasycona niklem, pewnie sięgnę po te urokliwe koraliki jeszcze nie raz; póki co zmieniam klimaty na bardziej jesienne i idę dziergać....i szyć też mam zamiar:) m i ł e ...