Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą formy dekoracyjne

przecinki, średniki, pauzy....itp

Przeprowadzając spontaniczną rewolucję blogową zauważyłam znaczącą rozbieżność w istotnych treściach jakie ze sobą ów blog niesie: w pierwotnym założeniu miał prezentować szeroki zakres manualnej działalności jaka wówczas pochłaniała mój wolny czas – zaczęłam od haftu krzyżykowego, na który już dzisiaj szkoda mi czasu! Przez te kilka lat od tamtej pory  włóczki i druty skutecznie wypchnęły pozostałe moje "zainteresowania" na margines...choć w planach gdzieś jeszcze znajduję dla nich skrawek miejsca to już w realizacji ujawniają się raczej jak muszą. Szyję gdy potrzebuję – i tu raczej stronię od ubiorów. Rozwijające się wciąż formy dziewiarstwa tak bardzo mnie pochłonęły iż rozważałam nawet zmianę tytułu bloga....ale zmieniłam tylko opis, dając moim zamierającym fascynacjom chociażby wrażenie bytu;) Ta pozostałość wychowania w atmosferze, że braki majątkowe można nadrobić pracą rąk własnych do tego techniczne przygotowanie plastyczne pozostawia w sobie niezatarty ślad...

coś tam....

robię:) w zasadzie na okrągło – dosłownie i w przenośni....pomysły i plany jak wiosenna roślinność buzują by móc się wreszcie ukazać w całej swej okazałości....o ile przyrodzie czas sprzyja, tak mnie już niestety ogranicza...pewnie znacie to uczucie, kiedy chce się mieć – już, teraz, natychmiast....a się nie da:) Uzda obowiązków mówi zdecydowany prrrr:) by się kompletnie nie poddać tym ograniczeniom – ograniczam czas na prezentację....choć nie bez rozterek... ciut czasu na ekspresową prezentację wyłuskałam i prezentuję: coś tam: pierwszy, pewnie nie ostatni heklowany koszy ....tu zaznaczam zupełnie przypadkową choć budzącą uśmiech  zbieżność z koszami Alejandry :) zresztą mój (1:) powstał z bobbiny : recyklingowej "włóczki" – choć włóczką do końca nazwać nie można pociętych w paski bawełnianych resztek t-shitów; Podstawową (i w zasadzie jedyną) wadą tego recyklingu jest nierówność "nitki", która rzutuje na różnice w grubości heklowanej materii; na ...

w morskich klimatach

...jest słonecznie i ciepło, niezwykle przyjemnie w powiewach ciepłego wiatru ...w morski klimatach powstał komplet bransoletek: ukośniki z toho 11/0, z prostym magnetycznym zapięciem   :)   w zupełnie innych klimatach zrodził się pomysł na moją premierową kulę koralikową: wymyśliłam sobie breloczek – stonowany w kolorach, wzbogacony pęczkiem koralików i serdecznych zawieszek... ...już mam pomysły na kolejne:) które powstaną pewnie jako przerywniki szarego dżerseju, który bardzo mnie teraz zajmuje... wszystkim zaglądającym s ł o n e c z n e g o   t y g o d n i a   :)

kolejne oznaki wiosny

...zakwitły (nawet nad zimnym polskim morzem) przebiśniegi, więc mniemam, że jest już zupełnie wiosennie w całym kraju..... ...w moim najbliższym otoczeniu również pojawiły się syndromy ocieplenia - czyli zmiana dekoracji: ...takie małe formy - własnoręczne oczywiście, które (w nieznacznym stopniu) uszczuplają zapasy materiałowych resztek. Bardzo lubię tildowe dekoracje, przede wszystkim dlatego, że wiele jest przy ich wykonywaniu świetnej zabawy i swoistego odprężenia zmęczonych codziennością myśli...a i efekt zadowalający. Przyznam się, że dostępne na rynku dekoracje wiosenno -wielkanocne mocno mnie rozczarowują; bo albo są tandetne w formie (infantylne zajączki) albo w kolorze (pstrokato żółto i zielono...) -  może jeszcze nie trafiłam na to coś! Co roku ten sam dylemat jak to przełamać i co roku brak satysfakcjonującej koncepcji, pewnie skończy się na morzu rzeżuchy, którą (swoją drogą) uwielbiam.... a na drutach -...

świąteczna atmosfera

...udziela się powoli chyba już wszystkim - bardziej pewnie tym, których powitał świeży biały puch... Ja niestety do nich nie należę - szaro, buro choć dzisiaj mroźnie...ale świąteczna atmosfera to nie tylko pogoda, ale całe mnóstwo innych bardzo ważnych rzeczy - generalnie możliwych do wykonania..., których stopień "świąteczności" zależy od nas samych... Jedną z takich (może nie najistotniejszych) czynności jest ozdobienie choinki - oczywiście bombki to główny atrybut tych dekoracji, ale poza nimi jest całe mnóstwo innych możliwości - pomysłowych rozwiązań, które prezentujecie na blogach, które odwiedzam i wciąż odkrywam. Ja postawiłam na tekstylia....i kolor czerwony jako główny motyw i tak powstało parę małych, lekko pokracznych serduszek eko.....nie są one szczytem krawieckiej precyzji ale ich wykonanie sprawiło mi mnóstwo przyjemności:  Przyznam, że rok rocznie obiecuję sobie, że nie zostawię przygotowań na ostatnią chwilę i jak co roku - nic z tego nie ...