poniedziałek, 19 grudnia 2011

krok bliżej finiszu...

....znaczy, że niektóre rozgrzebane formy nabrały ostatecznych kształtów i są gotowe do pokazania. Nie są to formy wydziergane, bo te potrzebują tyle czasu ile potrzebują i nic nie jestem w stanie przyspieszyć......namiastka szarości prezentowana w poprzednim poście na pewno nie zostanie ukończona przed świętami...bo jak zaczęłam się spieszyć to popełniłam kilka "podstawowych" błędów, które wymagają korekt  - a korekty - czasu!


...ale do rzeczy:
dzisiaj dwa niewielkie zestawy podróżne -  można śmiało powiedzieć recyklingowe, bo wykorzystujące resztki walających się po kątach szafy materiałów, trochę muliny, blogerowych inspiracji i są:








Mała, podręczna kosmetyczka "portretowa" w komplecie z lnianym workiem przyozdobionym haftem, który jest inspiracją ukraińską. Pomysł workowej segregacji przedmiotów podręcznych jest efektem niezliczonej ilości odwiedzin na stronie Pakamery i wielu innych miejscach sieciowych...i tak bardzo mi się spodobał, że zamierzam posiadać ich jeszcze wiele....w różnych wydaniach, z różnym przeznaczeniem.

Kolejny zestaw - prezentowy, większa kosmetyczka z tym samym motywem ukraińskim i dwukolorowy worek:








...jedna pozycja z listy spraw odznaczona...uciekam do kolejnych.
  
Do zobaczenia...



1 komentarz:

  1. Nie znoszę szyć, ale kupiłam maszynę, wymieniłam starego Łucznika na Husqwarnę i niczego to nie zmieniło. Nawet w ubiegłym roku przygotowałam szablony do infantylnych serduszek, szablony przekładam z miejsca na miejsce.
    Piękne te twoje rzeczy, ale nie ma szans, bym próbowała je skopiować. Póki co, robię czapkę, wynalazłam na jakiejś stronie wykopanej przez dziewczyny, polecam, bo inspiracji co niemiara:
    http://craftgawker.com/ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń