Przejdź do głównej zawartości

powrót szarości?


już nie pamiętam kiedy powstał ten plan...
dawno*
i pewnie dlatego w pierwszym odruchu pisania tego posta nasunęło mi się jedno słowo – w r e s z c i e, zaraz zanim niezliczona liczba znaków interpunkcyjnych zwanych wykrzyknikami....chwilę potem uświadomiłam sobie, że kilka tytułowanych tak postów zostało już opublikowanych....i postanowiłam się wysilić...
wiem, plan powrotu szarości okazał się być planem tak długo terminowym, że już wiem, że będzie ciąg dalszy ciągu dalszego...
ale do rzeczy....choć tutaj też powinnam zacząć od: wreszcie – mam długo wyczekiwany sweterek pod wdzięczną nazwą Jessa zaprojektowany przez powszechnie uznaną znawczynię tematu jaką jest Lete:)



Moja przygoda z tym sweterkiem była mozolnie długa, choć na wzór zdecydowałam się szybko: wpierw z powodu pochłaniających czasowo obowiązków przyrastał w tempie żółwia, kiedy forma całości zbliżała się ku końcowi uświadomiłam sobie, że jest zbyt ciasno i pół rękawa przed końcem musiało się cofnąć do karczku......

już nie było tak przyjemnie bo spruta alpaka silk dropsa, przerabiana po raz kolejny była niezwykle pokraczna i świadomość, że blokowanie to zmieni nie było mnie wstanie pocieszyć...
 

...na szczęście to wszytko minęło i teraz jestem wielce zadowoloną posiadaczką fantastycznego udziergu:); a wspomniana alpaka okazała się być idealną włóczką do tego projektu...


zaletą tego projektu są niebywale atrakcyjne detale takie jak plisa z guzikami, oryginalne wykończenie dołu...


i mała patka z guzikiem:))
                                            

wprowadziłam tylko niewielkie zmiany: plisę dekoltu rozpoczęłam podwójnym jerseyem, rękawy natomiast tym jerseyem wykończyłam – z tą tylko różnicą że połączyłam ją za pomocą igły....dzięki czemu nie ma
żadnego śladu szycia.
Techniki z jakich korzystałam dostępne są na stronie dropsa: tutaj i tutaj


ubrałam ten sweter dziś po raz pierwszy i już go u w i e l b i a m; a Justynie po raz kolejny gratuluję projektu:)
 


jak już wspomniałam to nie koniec szarości choć niewątpliwie w planie nastąpi przestój....
wraz z zbliżającą się jesienią  mam nieodpartą ochotę na miękkie i przytulne dzianiny......
stwierdzam, że zdecydowanie bardziej odczuwam potrzebę "wicia nory" na zimę niż potrzebę wietrzenia garderoby w myśl tzw " wiosennych porządków"


bez względu jednak na "stan adaptacji pogodowej" niezmiennie brakuje mi czasu....


* sprawdziłam –  niemalże rok temu we wrześniu; prezentowany tu udzierg jest trzecim z cyklu;




Komentarze

  1. Pięknie Ci w tych szarościach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jessa w Twoim wykonaniu powala na kolana.Wcześniej już go widziałam ale teraz zapragnęłam go mieć :) Pięknie go zrobiłaś i cudownie pokazałaś. Piękna sesja zdjęciowa.
    Co do wicia nory, też odczuwam taką potrzebę i na drutach właśnie grubaśne swetrzysko :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie:)
      ...a ja wbrew sobie mam właśnie na drutach caaałłłkiem letnie wdzianko....ale nie lubię trzymać nie dokończonych robótek, bo mi się koncepcja rozmywa z czasem:)

      Usuń
  3. Piękny i fason i kolor i detale !!!
    Wspaniale w nim wyglądasz !!!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie w nim wyglądasz! Wygląda na to, że idealnie dobrana włóczka do projektu. Detale faktycznie są urzekające. Muszę zapisać w kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie polecam ten projekt:) i dziękuję pięknie:))

      Usuń
  5. Szary to przecież jeden z tych słusznych kolorów, tuż obok dla mnie czarny i zielony :) Śliczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej słusznych:) Dziękuję;)

      Usuń
  6. Twoja Jessa wyszła rewelacyjnie! Super w niej wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wyglądasz w tym sweterku:) Ja w swojej szafie jeszcze nie mam szarego sweterka zawsze mnie jakoś do kolorków ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja choć bardzo lubię kolory nie mogę się na nie odważyć w większej formie;)
      Dziękuję pięknie;)

      Usuń
  8. szary to Twój kolor ;)
    sweterek przepiękny, prosty, z pazurkiem w detalach, bardzo do Ciebie pasuje!

    OdpowiedzUsuń
  9. te guziczki na plecach: świetnie to wygląda :)
    Taaak. Zagrzebać się w kocyk, kolana przykryć robótką, kubek kakao i spokój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...konstrukcja to zasługa projektantki:)) w jej imieniu dziękuję:)

      Usuń
  10. Bardzo mi się Twoja Jessa podoba - wszystko gra: kolor, dopasowanie, włóczka i całokształt :) Wykończenie igłą jest pracochłonne, ale efekt wart wysiłku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...to prawda:) i pięknie dziękuję:)))

      Usuń
  11. Super sweterek! Ślicznie wglądasz! Pasują Ci szarości :)
    Pozdrowionka! Marta

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny szaraczek! Jak wszystkie Twoje prace drutowo-koralikowe! Ja też bardzo lubię szarości , proste formy i jesienno-zimowe dzierganie na kanapie. Pozdrawiam podkarpacko Ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie:)...jeszcze mi tylko do pełni kominka brakuje:)

      Usuń
  13. Te guzikowe detale są świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję w imieniu projektantki:)

      Usuń
  14. Piękna szarość! Od pierwszego zdjęcia wiedziałam, co za włóczki użyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak – włóczka ze swoim wysublimowanym połyskiem da się rozpoznać; zresztą jest jedną z moich ulubionych:) Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  15. A ja wcale nie musiałam się w niego ubierać - pokochałam go do pierwszego wejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

szary

To też kolor.
Fakt iż fizycznie powstaje z mieszaniny barw powoduje, że nie da się go wystawić po za zbiór określany ogólnie powyższym mianem.
Takie przynajmniej jest moje stanowisko w tej kwestii.
W związku z nieocenionym bogactwem jakie ów kolor ze sobą niesie często (może nazbyt często....) znajduje swoje zastosowanie w moich dzianinach.
I może być uznawany za nijaki, bez wyrazu, pozbawiony nośnika emocjonalnego to i tak na długo będzie moim kolorem przewodnim.
Tak również było w przypadku tego projektu: nie umiałam go sobie wyobrazić inaczej jak w szarości właśnie: spowodował to przede wszystkim prosty, zastosowany w nienachalnej ilości ale bardzo wyrazisty wzór strukturalny, dopełniony splotem lewych oczek, które bardzo mnie urzekły...
I choć nie jestem zdecydowaną wielbicielką otwartych kardiganów ten zaabsorbował mnie prostym bogactwem połączenia wspomnianych motywów....to swoiste zaprzeczenie w mojej ocenie w pełni oddaje uroki tego projektu:

thessaly Hani Maciejewskiej…

jeden

...pierwszy i nie ostatni:)
...u k o ś n i k:




...długo się do niego zbierałam (...co niestety stało się normą); a jak się już zebrałam to stosunkowo długo nie mogłam przebrnąć przez tą prostą technikę...pomimo trudności efekt końcowy zadowalający – zdecydowanie pobudzający kolorystyczne fantazje...więc i ukośniki będą kolejne



wykonany z koralików toho 11/0 – z a r e z e r w o w a n y



lubię

Bardzo lubię się opatulić, bo jestem raczej zmarźlakiem.
W jesienne (wziąwszy pod uwagę ciepło ostatnich dni powinnam napisać: w chłodne) wieczory lubię zarzucić na siebie ciepłą chustę, przywdziać alpakowy sweter, a nóżki wsunąć w wełniane skarpetki, które jakiś czas temu stały się nieodzownym elementem docieplającym.
Naturalne właściwości wełny pozwalają osiągnąć taki poziom wewnętrznego ogrzania, który jest    stały i nienachalny, niepowodujący potów i duszności, taki jaki ja lubię najbardziej...

Miłośniczką wełnianych chust i swetrów jestem od dawna, ale stosunkowo od niedawna doceniam tę krótkometrażową formę dzianą jaka są skarpetki. Cała historia mojego dziergania skutecznie nie uwzględniała tej dziedziny dziewiarstwa biorąc ją za obciachową i niegustowną po prostu. Wraz z pojawieniem się na rynku różnorakich – nieprzeciętnych włóczek skarpetkowych i tysiąca ciekawych wzorów na ravelry  przełamałam bariery. Teraz dziergam skarpetki raz na jakiś czas...już nie tylko dla siebie,…