poniedziałek, 28 lipca 2014

w komplecie



...czyli dwa zastawy koralików:
pierwszy to rudzielec z zielonymi oczami:
ukośnikowa bransoletka z toho 11/0



i do kompletu lariat z tych samych koralików tylko wykonanych inna techniką






***

i kolejny komplet – nienazwany, którego motywem przewodnim była z kolei sama forma lariatu:

 
wykończenie tym razem wzbogacone o kryształki i perły


żeby larait nie był osamotniony dostał do kompletu prostą bransoletkę wykończoną wspomnianymi dodatkami 




niezmiennie i nieprzerwanie bawi mnie to składanie koralików w spójną, impresjonistyczną całość...a może macie własne impresje – chętnie je poskładam w koralikowe kształty:))

8 komentarzy:

  1. Ten drugi zestaw to moje ulubione kolory! Piękny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow ! Oba piękne ale drugi zestaw kolorystyczny skradł moje serce, jest piękny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przerwie w koralikowaniu znów coś dłubię. Ty i Effcia mocno inspirujecie!

    OdpowiedzUsuń
  4. oba piękne. umiejętnie dobierasz kolory. zaczęłam się właśnie zastanawiać w jakim kolorze bym chciała bransoletkę??

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem jakim cudem dopiero teraz trafiłam na Twojego bloga. Bransoletki koralikowe przepiękne i oryginalne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. ten pierwszy zestaw kolorow jest cudny!

    OdpowiedzUsuń
  7. ten drugi zestaw kolorystyczny (nienazwany) - po prostu bajka :) aż kusi, kusi :) a bransoletki w morskich tonacjach, będące prezentem dla mojej Mamy noszą się znakomicie :) wywołały falę ogromnej radości i wzruszenia :) Pani Aniu - pięknie Pani dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To, że Cię to bawi widać w efekcie pracy. Niezmiennie jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń