czwartek, 17 lipca 2014

:)



choć bywam ostatnio rzadko, to niezmiennie działam....nawet staram się poszerzać horyzonty...i organizuję sobie takie małe prywatne dni dziergania w miejscach publicznych:)


wyrabiam zapasy, uzupełniam garderobiane luki i chce mi się coraz więcej.......



15 komentarzy:

  1. Dawno nie dziergałam publicznie, czas to zmienić! Ciekawam, jakie to cudo powstanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ja też zbyt rzadko praktykuję publiczne dzierganie....a "cudo" mam nadzieję niebawem ujrzy światło dzienne:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ooooo tak jakbym ja pisała tego posta ;)
    Jesteś moją siostrą ?? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to trochę podnosi na duchu....,że nie jestem odosobnionym przypadkiem:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Moja lista co potrzebuje nie ma końca. Jak pooglądam co robia inne panie, to zaraz też chcę....to choroba jet taka się nazywa "dziany niedosyt kliniczny".
    A publicznie dzisiaj dziergałam tez, przy piwku w ogródku kawiarnianym.
    Mam tez pytanie. Czy jak robisz coś od góry to kończysz elastycznym sposobem np. ściągacz? Czy on sie wtedy ładnie układa i nie rozciąga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak :) ....a coraz to nowsze, fantastyczne projekty naokoło.....a to też był kawiarniany ogródek, tylko plażowy:)

      elastyczne zakończenie wykorzystywałam tylko raz, przy mitenkach - jest godne polecenia; stosunkowo niedawno się go nauczyłam i nie miałam możliwości przetestować na większej dzianinie, po za tym rzadko wykańczam ściągaczem....ale można go zobaczyć u Izy - w perfekcyjnym wydaniu tutaj: http://kropkinadi.blogspot.com/2013/10/ejber-w-alpace.html

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Dziękuje za podpowiedź. Obejrzałam filmik. Łatwo nie będzie.

      Usuń
  4. hehe a ja byłam wczoraj na dziergsession :) jak kiedyś będziesz w okolicach wawy to wpadnij do nas na kocyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za zaproszenie:) choć fajnie by było w trójmieście mieć takie zloty:)

      Usuń
  5. Upały nie sprzyjają blogowaniu. Dzierganie na łączce jest za to bardzo wskazane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest:)) łykanie świeżego powietrza na zapas również:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Ale fajny widok i jakże znajoma, wymarzona perspektywa spoglądania na świat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko, że tak rzadka:))) Pozdrawiam:)

      Usuń