środa, 12 marca 2014

jednakowo



...wszyscy odczuwamy wiosnę
...prawie jednakowo wzbudza w nas euforię

...w domowym wydaniu, po długim zimowaniu w zapomnianym kącie pokoju wygląda tak:


daleko jej jeszcze do zakwitnięcia, ale pierwsze oznaki życia już są



w ramach przebudzenia powstał  jeden "pozimowy" ukośnik z toho 8/0 z opalizującej szarości i granatu, z kroplami turkusu i kobaltu – niemalże jak rozmarzające jezioro....do wzięcia:)







w ramach zaś wiosennych porządków, na potrzeby koralikowego warsztatu powstało torebkowe etui, by w razie nagłej potrzeby takowy warsztacik wyciągnąć i posplatać kilka rządków:




w eksploatacji okazało się, że to prototyp, który należy poprawić – przede wszystkim usztywnić, bo cienkie jak igły szydełka przekuwają nawet podwójny materiał...
po za tym idealna forma, dzięki której nic mi się nie wysypuje:)  


w przypływie nieoczekiwanej chwili bezruchu koraliki mam teraz pod ręką:)



m i ł e g o   d n i a:)




5 komentarzy:

  1. Twoje bransoletki nieodmiennie mnie zachwycają. A etui rzeczywiście godne uwagi, nawet pomimo tego, że to prototyp do dopracowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki piękny wstęp do pięknej, wiosennej bransoletki. Etui rzeczywiście, mimo, że do poprawki bardzo praktyczne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne bransoletki! Podoba mi się zastosowanie końcówek o średnicy mniejszej niż średnica bransoletki. Twój przenośny warsztacik bardzo pomysłowy. Przydatna rzecz ! Ja też lubię mieć robótkę przy sobie. Nigdy nie wiadomo... prawda? :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł z tym etui.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bransoletki jak zwykle, nawet szkoda pisać:) Piękne! Takie stonowane lubie najbardzie. Etiu do pozazdroszczenia!
    Aniu,napisz mi prosze co to za szary kolor dominujący w pierwszej bransoletce z poprzedniego posta?

    OdpowiedzUsuń