środa, 30 stycznia 2013

ugrzęzłam


...w zachciankach niemożliwych do spełnienia od zaraz
i na dodatek dopadł mnie kiepski nastrój.....i zanim przeszłam  do planu naprawczego (czytaj — pocieszenia siebie samej) wynalazłam sobie kolejne powody do niezadowolenia, efektem czego bywa najczęściej prucie.....
Tak więc aktualnie pozbyłam się dwóch zeszłorocznych udziergów, z których jeden powstaje od nowa w wersji prawie niezmienionej (....tak wiem — zwariowałam;( przez to też krótkometrażowe projekty okazują się nie być synonimem krótkoterminowych....


...i się snują jak m u c h a   w   s  m  o   l    e


A gdy stan niezadowolenie mijał  zbyt wolno, dokonałam  wirtualnych i pocieszających z założenia zakupów (z powodu długotrwałego zapuszczania włosów fryzjera odpuściłam):


Ale moje ogromne ukontentowanie i zachwyt  przechodzą powoli w poczucie silnego zniecierpliwienia — już się nie mogę doczekać kiedy te szklane cudeńka nabiorą kształtu formy skończonej....a to z przyczyn, które mój mąż nazywa bezmyślnością nie jest takie proste — bo póki co posiadam tylko koraliki....


w krótkich chwilach pomiędzy zachwytem a  niecierpliwym potupywaniem nóżkami walczę z przełożeniem na papier poczynionych niedawno projektów dziewiarskich....tu z kolei trudno mi ogarnąć bałagan skrótów myślowych.......wwrrrrrr!


no nic.....pozostaje mi tylko uzbroić się w cierpliwość i sukcesywność....gdyby to tylko było takie proste...




czwartek, 24 stycznia 2013

tydzień form krótkometrażowych



...i bynajmniej nie będzie o filmach — raczej o stosunkowo małych zużyciach włóczki.....
czyli  — spadł wyczekiwany przeze mnie śnieg i okazało się, że biała czapka choć mocno wpisuje się w zimowy krajobraz to jest elementem nie zawsze pasującym do reszty garderoby. Trzeba więc było uzupełnić istniejące braki — powstały dwie kolejne czapki — w jakże adekwatnych do procesu odszarzania kolorach:






 ....no cóż, zainteresowanym powiem tylko, że stonowane dodatki dobitniej podkreślają kolorystyczne akcenty :-) Poza tym nie mogłam się oprzeć tej cudownie mięsistej włóczce....
 



W ramach tych "k r ó t k i c h" form powstały jeszcze rękawiczki: dew drops mitts, które są udziergiem KAL'owym....i obdarowanej osobie sprawiły radość, tak że wyraziła chęć posiadania do kompletu czapki;)



Powstały z dwóch motków fantastycznie miękkiej karismy drops'a.....której większe ilości już do mnie zmierzają....



Przy okazji tego tygodnia stwierdziłam, że zbyt rzadko sięgam po tak "małe") udziergi, które szybko potrafią sprawić satysfakcję i niewiele kosztują wysiłku...no i nadążają za moja wybujałą fantazją, która w przypadku dzianin długodystansowych mocno buzuje...:)



m i ł e g o   t y g o d n i a :)





czwartek, 17 stycznia 2013

zwyczajnie niezwyczajny



W mojej szafie mam jeden ciągły brak — brak prostego kardiganu bądź innej formy swetrowej — niewzorzystej...ciągła też była niechęć do przebrnięcia przez niezliczone rzędy jersey'u aby takowe barki wypełnić. W końcu się jednak zawzięłam i mam — eksperymentalną formę prostą:







...oprócz wcielenia programu "odszrzanie", kolejnym założeniem tego projektu był komfortowy luz przekładający się na dość luźną formę bezszwową, której konstrukcja oparta jest na metodzie contiguous — albo raczej na  własnej interpretacji tej metody.




Zużyłam na ten sweterek 4,5 motka mojej ulubionej alpaki drops'a, która poprzez swoje właściwości idealnie podkreśla zamierzone przekłamania formy — obniżoną linię ramion i wydłużony nieznacznie tył...,
Forma została przetestowana i nosi się znakomicie, choć nie jest urokliwa sama w sobie jest idealnym zwyklakiem*, który na pewno jeszcze powtórzę...no może z jedną innowacją — muszę popracować nad pogłębieniem dekoltu, bo choć ten mi nie przeszkadza to kolejny chciałabym mieć bardziej okrągły.



...a żeby nie było tak zupełnie nudno w bezkresnych oczkach lewych u rozciętych mankietów pojawiły się kontrastowe guziczki z równie kontrastowym przyszyciem...




no dobra,  kończę kawę i uciekam do pracy.....d o  z o b a c z e n i a ;)

 


*słowo zapożyczone od alejandry





poniedziałek, 7 stycznia 2013

winter leaves shawl



 ....czyli nazwałam i opisałam sposób wykonania mojej prezentowej chusty





Materiały:


Włóczka: Baby Merino Drops (50g/ 175m) –4/5 motków
Druty: 3,0; 3,5
Motyw: liczba oczek podzielna na 18 + 1
Skróty:
o.p. - oczko prawe
o.c. - oczko środkowe
M1L - dodać jedno oczko w następujący sposób:
wkłuć lewy drut od przodu pod poprzeczną nitkę pomiędzy drutami i przerobić na prawo od tyłu
M1R - dodać jedno oczko w następujący sposób: wkłuć lewy drut od tyłu  pod poprzeczną nitkę pomiędzy
drutami i przerobić na prawo od przodu
rz. - rząd/y

Instrukcja:
nabrać na drut okrągły 3,0  5 o. i przerobić 1 rz. na lewo(tego rzędu nie liczymy);
oznaczyć markerem oczko środkowe
rząd 1: 2o.p., M1L, o.c., M1R, 2o.p. – 7o.
rząd 2: wszystkie oczka  przerobić na lewo
rząd 3: 2o.p., M1L, oczk(o/a) prawe, M1R, o.ś., M1L, oczk(o/a) prawe, M1R, 2o.p. –11o.
rząd 4: oczka lewe
rzędy 3 i 4 powtarzać jeszcze o 88 razy187o.


Następnie zmienić drut na 3,5 i kolejno przerabiać:
1.16 rzędów według schematu 1 (na schemacie pokazana prawa strona wzoru z oczkiem środkowym włącznie – lewą stronę przerabiać w układzie odwrotnym pominąwszy oczko środkowe) 
2. 14 rzędów według schematu 2
3. 18 rzędów według schematu 3
4. rzędy 19 i 20 schematu 3 powtórzyć 13 razy.
W kolejnym rzędzie zakończyć wszystkie oczka, zblokować:)




Materials:
Yarn: baby Merino Drops (50g/175m) –4/5 skeins
Needle: US 2½ –3,0; US 4 –3,5 mm

k –knit
p –purl 
c.s. –centre stitch
M1l Make 1 by picking up loop between 2 sts front to back, place on left needle and k into back of loop
M1r make 1 by picking up loop between 2 sts back to front, place on left needle and k into front to loop


Instructions 
Cast on 5 stitches and purl. 
Row 1: k2, M1l,  knit to last 2 st, M1r, k27o. 
Row 2: purl
Row 3: k2, M1l, knit to centre stitch, M1r, slip st, M1l, knit to last 2st, M1r, k211o.
Row 4: purl 
Repet rows 3 and 4 for 88 times more –187o.
Change to needle  US 4 –3,5 mm. 
Work rows 1 –16 of chart 1 as follow. 
Work rows 1 –14 of chart 2 as follow. 
Work rows 1 –18 of cahrt 3 as follow. 
Work rows 19 –20 of chart 3 for 13 times more. 
Bind of in last row and block lightly if desired.


















  

...mam nadzieje, ze opis jest czytelny i nie ma w nim błędów, gdyby ktoś jednak takowe znalazł dawajcie znać ;)

Zachęcam do dziergania :)




...dla zainteresowanych wzór w formacie/ this pattern is available in  pdf.





piątek, 4 stycznia 2013

w środku zimy



...jest zupełnie niezimowo — cieniutkie warstwy śniegu już dawno przestały podsycać nadzieję na białe święta; temperatura bardziej przedwiosenna i ten mocno jesienny wiatr w żadnej mierze nie pokrywają się z wskazówkami kalendarza — jednym słowem pogoda nie zachęca...
Wbrew wszystkiemu postanowiłam przywołać bezkresne połacie śniegu, które na razie zalegają moją wyobraźnię i rozjaśnić zimowe dodatki mojej garderoby:




Pomysł komina zrodził się we Wrocławiu, w mroźny grudniowy dzień kiedy to "trójmiejska wycieczka" zaległa na kilka godzin w regałach e-dziewiarki. W bogatej palecie motków z jakimi wróciłam znalazła się miedzy innymi limitowana mieszanka wełny firmy drops — dość gruba — nawet baaaaardzo gruba w porównaniu z alpakami jakie do tej pory przerabiałam na "wykałaczkach".  Zużyłam jej trzy motki przerabiając na drutach nr.7 — po raz pierwszy w życiu.....



 ....wymyśliłam sobie, że pojawi się wzór — prosty, nieskomplikowany, niezbyt nachalny i najlepiej dwustronny....taki też znalazłam w książce Mary Webb Robótki na drutach....i wszystko było zgodne z oczekiwaniami oprócz prostoty — ten wdzięczny układ prawych i lewych oczek nijak nie dał się zapamiętać; w trakcie przerabiania był jeszcze mniej czytelny niż w gotowym wyrobie. Do ostatniego rzędu nie oderwałam się od książki.....



Tak czy inaczej cel został osiągnięty, po raz pierwszy również pozostała po tym udziergu resztka spokojnie nadawała się do wyrzucenia:


Jako preludium prezentowanego komina powstała jeszcze w zeszłym roku czapka, której znaczący brak odczuwałam w szafie — w ramach "odszarzania" garderoby postanowiłam, że będzie biała,  ponadto prosta i duuuża.... 




...a że od kilku lat z dziewiarskiego kartonu uśmiechał się do mnie stary (bez urazy) moher w ilości 1,5 motka, postanowiłam się więcej nad nim nie znęcać i  przerobić z niego tą czapkę — chyba jest z tego faktu zadowolony choć jeszcze pół motka mi go zostało.....


Tak więc czekam tylko na opady śniegu, tylko czy one nastąpią......?






Wszystkim dziękuję za noworoczne życzenia i za uznanie dla moich poprzednich form dzianinowych — bardzo dziękuję;)

m i ł e g o   w e e k e n d u !