czwartek, 24 stycznia 2013

tydzień form krótkometrażowych



...i bynajmniej nie będzie o filmach — raczej o stosunkowo małych zużyciach włóczki.....
czyli  — spadł wyczekiwany przeze mnie śnieg i okazało się, że biała czapka choć mocno wpisuje się w zimowy krajobraz to jest elementem nie zawsze pasującym do reszty garderoby. Trzeba więc było uzupełnić istniejące braki — powstały dwie kolejne czapki — w jakże adekwatnych do procesu odszarzania kolorach:






 ....no cóż, zainteresowanym powiem tylko, że stonowane dodatki dobitniej podkreślają kolorystyczne akcenty :-) Poza tym nie mogłam się oprzeć tej cudownie mięsistej włóczce....
 



W ramach tych "k r ó t k i c h" form powstały jeszcze rękawiczki: dew drops mitts, które są udziergiem KAL'owym....i obdarowanej osobie sprawiły radość, tak że wyraziła chęć posiadania do kompletu czapki;)



Powstały z dwóch motków fantastycznie miękkiej karismy drops'a.....której większe ilości już do mnie zmierzają....



Przy okazji tego tygodnia stwierdziłam, że zbyt rzadko sięgam po tak "małe") udziergi, które szybko potrafią sprawić satysfakcję i niewiele kosztują wysiłku...no i nadążają za moja wybujałą fantazją, która w przypadku dzianin długodystansowych mocno buzuje...:)



m i ł e g o   t y g o d n i a :)





5 komentarzy:

  1. Zdecydowanie małe formy podnoszą dziewiarkę na duchu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podobne czapki wydziergałam z tej samej włóczki :-) No dobrze - kolory inne od Twoich :-) i jeszcze nie mogłam się oprzeć warkoczom...
    Rękawiczki rewelacyjne :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Że niby odszarzanie?! Formy proste bardzo mi się podobają i pasują do ... szarości! I te rękawice, ciekawe czy ja umiem takie...

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne :-) sama w grudniu zrobiłam 2 takie

    OdpowiedzUsuń
  5. ...właśnie odkryłam, że nie tylko u mnie panuje czas "małych form" — no tak my dziewiarki musimy się trzymać razem!
    Dziękuję za wszystkie miłe komentarze.
    :*

    OdpowiedzUsuń