piątek, 2 marca 2012

...w klimacie Szetlandów



...czyli kolejna chusta, tym razem z konkretnym wzorem, który (dzięki Bogu!) ktoś już wcześniej wymyślił.....czyli Ostrich Pumes Shwal (który w swojej konstrukcji jest bardzo bliski temu, który wykorzystałam w ostatniej produkcji własnej) wydziergany z Malabrigo Lace:




...niezwykle trudno mi było uchwycić subtelne przejścia kolorystyczne tej włóczki - pewnie z uwagi na sztuczność światła jakim dysponowałam ale musicie mi uwierzyć na słowo, że jest on niezwykle piękny.
...co do samej włoczki - to jeszcze nie zdążyłam się przekonać o jej podatności na filcowanie - zblokowała się rewelacyjnie, rewelacyjnie się też układa po wyschnięciu - jest trochę sztywniejsza niż  wełny, z których  do tej pory dziergałam chusty o podobnej strukturze; nie spodziewałam się tylko, że będzie tak farbowała, więc chyba w zestawie z białą bluzką w mglistą i  dżdżystą pogodę odpada....






Podsumowując:
włóczka: Malabrigo Lace - kolor 52 Paris Night; zużycie 1,5 motka
druty: 2mm 
wzór: Ostrich Plumes Shwal                                                                                                                        




...i efekt końcowy, z którego jestem (nieskromnie) zadowolona - na swoje użycie poczeka jednak do pełni wiosny, bo chusta jest bardziej dekoracyjna niż funkcjonalna -  to oczywiście jej kolejna zaleta...nie wszytko co kobieta ma na sobie jest w pełni funkcjonalnie, czasem wystarczy, że dobrze się prezentuje!...i po prostu jest....a ja wokół szyi mam coś (prawie)zawsze.....



Dziękując za komentarze i odwiedziny wszystkim życzę  
m i ł e g o  w e e k e n d u!


4 komentarze:

  1. Chusta jest zachwycająca!
    Jaki to kolor włóczki?
    A malabrigo po blokowaniu może wydawać się sztywne, ale potem w użytkowaniu zmięknie.
    Miłego weekendu również.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękna chusta. Gratuluję wykonania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiedziałabym - funkcjonalność rzeczą ostatnią. A chusta? Śmiało możesz być nieskromna :-)

    OdpowiedzUsuń