wtorek, 11 października 2011

no i się wydziergało!

Skończyłam mój bitterroot poraz trzeci. Na nowo wykończyłam bitterroot drugi...

...nieskromnie stwierdzam - jestem bardzo zadowolona. Po pierwsze - niezwykle przyjemna wełna, która po wypłukaniu w płynie Eculan nabrała jeszcze więcej szlachetności, po drugie - proces blokowania zakończony sukcesem - nareszcie...


 



Tak prezentują sie razem  - skompletowne:


  

 

 

                           
          
                           

Zestawienie tych dwóch chust razem okazało sie korzystne nie tylko na potrzeby prezentacji....
Nie wiem czy którekolwiek z prezentowanych tu zdjeć oddaje ich delikatnoćś i zwiewność jaką wzajemnie podkreślają....naprawdę prezentują się okazale....okazale się noszą - dwie razem. Pomimo swoich szarości kojarzą  mi się z jesiennymi liśćmi osnutymi mgiełką babiego lata.......już zajęły czołowe miejsce w mojej garderobie i trudno mi przyjdzie je rozdzielić...no może bliżej wiosny, blizej słonecznego ciepła...

...a teraz uciekam do kolejnych jesiennych projektów, do pierwszej próbki...i innych manualnych zmagań.
Pozdrawiam wszystkich gorąco i życzę miłego dnia.

3 komentarze:

  1. chusty są piękne, a pomysł żeby je razem nosić - genialny! wyglądają zjawiskowo :)
    odkąd tu wpadłam, lubię zaglądać, nawet jak nic nie piszesz; pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastycznie wygląda ta prosta bordiura. Rewelacja! O łączeniu dwóch "zamotadeł" nie wspomnę. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń