wtorek, 30 sierpnia 2011

fuksja na pożegnanie lata

...a raczej sezonu powiedzmy "letniego", bo samo lato zapodziało się gdzieś pośród deszczu i wiatru...

ale tak czy inaczej ta bluzeczka jest docelowo letnia. Nie wiele razy miałam ja na sobie, bo robótka w czasie się wydłużyła no i wspomniane już okoliczności.., więc czekam już na sezon przyszły z nadzieją że nadmorska aura będzie bardziej przychylna:





Wzór zaczerpnęłam (lekko przeinterpretowałm) z kwietniowego wydania miesięcznika Sandra 2011, włóczka to kolejna, niezwykle mięsista bawełna, której zużyłam 5 motków przerabiając na drutach 2,5. 
Osobistej prezentacji pomogła mi dokonać, dzięki swojej fotograficznej wrażliwości i ogromnym umięjętnościom moja Siostra, za co bardzo jej dziękuję.

Dziękuję również Wam za uznanie mojego reciklingowego(słowo zapożyczone) etui - tym bardziej, że nie czuję sie wprawną krawcową...

Gdyby któryś z odwiedzjących  mojego bloga  gości zapragnął mieć wykonaną przeze mnie rzecz to zapraszam do kontaktu za mną.

5 komentarzy:

  1. W tym fuksjowym kolorze bardzo Ci po drodze! swietnie wygladasz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziekuję...fuksja to jeden z moich ulubionych kolorów, choć częściej wybierany jako dodatek - poraz pierwszy odważyłam się na coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. O !!!Śliczna!!!//Bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana! Muszę niestety przyznać, że jestem rozczarowana!!! Zaglądam tu codziennie... Dziś 7 września zastaję u Ciebie nadal 30 sierpnia... Wiedząc ile "form manualnych" chowa Twoja realna szafa odczuwam niedosyt, że tak wybiórczo i niewiele przenosisz do szafy wirtualnej!!! Nadmieniam, że wirtualna jest nieskończenie pojemna i może cieszyć oko wielu, wielu robótkomaniaczek. Słowo robótkomaniaczki jest mojego autorstwa i ma bardzo pozytywne znaczenie! Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń