Przejdź do głównej zawartości

Posty

x3

choć powinnam zacząć od: O J ! moja twórcza aktywność mnie samą rozkłada na łopatki: dwa do przodu trzy do tyłu, na liście d o  z r o b i e n i a  albo raczej c h c ę   m i e ć widnieją wciąż te same pozycje, które nie mogą doczekać się realizacji; dwoma rękawami pozostaję w środku lata, a gdzie wymarzone dzianiny na obecne chłody, które punktualnie jak nigdy przyniosła nam kalendarzowa jesień...czas przyspieszył i obiektywnie nie pociesza mnie fakt, że niektórzy mają podobnie....za wszelkie słowa zrozumienia bardzo jednak dziękuję:) przechodząc do meritum –  potrójny zestaw klasycznych w formie koralików: komplet inspirowany ukośnikową bransoletką o wdzięcznej nazwie rudego kota : komplet "do czerni":  i komplet " do jeansu": całe ich bogactwo to wykończenie szklanym kryształkiem dopasowanym do całości i stosowna zawieszka przy bransoletkach...osobiście urzekają mnie effciowe "pęczki zawieszek – ...

;(

...z mozołem owada próbuję ogarnąć moje jesienne zachciewajki i plany  ...i mi nie wychodzi  ...zbyt dużo chcę zmieścić w mocno ograniczonej czasoprzestrzeni o synonimie 24h

powrót szarości?

już nie pamiętam kiedy powstał ten plan... dawno* i pewnie dlatego w pierwszym odruchu pisania tego posta nasunęło mi się jedno słowo – w r e s z c i e, zaraz zanim niezliczona liczba znaków interpunkcyjnych zwanych wykrzyknikami....chwilę potem uświadomiłam sobie, że kilka tytułowanych tak postów zostało już opublikowanych....i postanowiłam się wysilić... wiem, plan powrotu szarości okazał się być planem tak długo terminowym, że już wiem, że będzie ciąg dalszy ciągu dalszego... ale do rzeczy....choć tutaj też powinnam zacząć od: wreszcie – mam długo wyczekiwany sweterek pod wdzięczną nazwą Jessa zaprojektowany przez powszechnie uznaną znawczynię tematu jaką jest Lete:) Moja przygoda z tym sweterkiem była mozolnie długa, choć na wzór zdecydowałam się szybko: wpierw z powodu pochłaniających czasowo obowiązków przyrastał w tempie żółwia, kiedy forma całości zbliżała się ku końcowi uświadomiłam sobie, że jest zbyt ciasno i pół rękawa przed końcem musiało się cofnąć do karczku...