Przejdź do głównej zawartości

ład/ny



na przekór wyzierającemu z każdego konta bałaganowi postanowiłam zrobić coś według zasady
czyli 3/3 razy 3 +1
brzmi enigmatycznie.....efekt tej pozornej mętności tak bardzo mi się spodobał....tak, że postanowiłam go potroić
i oto są: koraliki, których dawno tu nie było
tym razem w wydaniu podwójnych "klasycznych" bransoletek z zawieszkami:

oszroniona, srebrno–złota:










ametysty z odrobiną sweet blush i salamandrą:






i moja ulubiona: słoneczna





z uroczymi zawieszkami



wszystkie są do wzięcia, razem lub osobno:)



z poprzednich dokonań do wzięcia pozostały:
karmelowa: ukośnik z toho 11/0


królewska: ukośnik z toho 11/0:


...i "noname": ukośnik z toho 8/0


dzisiaj zamiast słów zarzuciłam Was zdjęciami...ale zlepki tworzyw różnych w moim wydaniu zdają się być bardziej zchęcające niż zlepki liter....

tymczasem spieszę szykować kolejne prezentacje, bo powoli ogarniam bałagan:)

d o  z o b a c z e n i a ☺





Komentarze

  1. Ten fiolet jest przepiękny! Prawdziwe cudeńko! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, wszystkie piękne :) Koniecznie oprócz zdjęć pisz, uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podobają te dwukolorowe, a żółty mistrzostwo świata :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwukolorowe Śliczniutkie tak samo jak Melanżykowe -(moje ulubione).

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne takie dwukolorowe. Pierwszy raz widzę i już skradły moje serce:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne kolorki, bardzo estetycznie:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

szary

To też kolor.
Fakt iż fizycznie powstaje z mieszaniny barw powoduje, że nie da się go wystawić po za zbiór określany ogólnie powyższym mianem.
Takie przynajmniej jest moje stanowisko w tej kwestii.
W związku z nieocenionym bogactwem jakie ów kolor ze sobą niesie często (może nazbyt często....) znajduje swoje zastosowanie w moich dzianinach.
I może być uznawany za nijaki, bez wyrazu, pozbawiony nośnika emocjonalnego to i tak na długo będzie moim kolorem przewodnim.
Tak również było w przypadku tego projektu: nie umiałam go sobie wyobrazić inaczej jak w szarości właśnie: spowodował to przede wszystkim prosty, zastosowany w nienachalnej ilości ale bardzo wyrazisty wzór strukturalny, dopełniony splotem lewych oczek, które bardzo mnie urzekły...
I choć nie jestem zdecydowaną wielbicielką otwartych kardiganów ten zaabsorbował mnie prostym bogactwem połączenia wspomnianych motywów....to swoiste zaprzeczenie w mojej ocenie w pełni oddaje uroki tego projektu:

thessaly Hani Maciejewskiej…

lubię

Bardzo lubię się opatulić, bo jestem raczej zmarźlakiem.
W jesienne (wziąwszy pod uwagę ciepło ostatnich dni powinnam napisać: w chłodne) wieczory lubię zarzucić na siebie ciepłą chustę, przywdziać alpakowy sweter, a nóżki wsunąć w wełniane skarpetki, które jakiś czas temu stały się nieodzownym elementem docieplającym.
Naturalne właściwości wełny pozwalają osiągnąć taki poziom wewnętrznego ogrzania, który jest    stały i nienachalny, niepowodujący potów i duszności, taki jaki ja lubię najbardziej...

Miłośniczką wełnianych chust i swetrów jestem od dawna, ale stosunkowo od niedawna doceniam tę krótkometrażową formę dzianą jaka są skarpetki. Cała historia mojego dziergania skutecznie nie uwzględniała tej dziedziny dziewiarstwa biorąc ją za obciachową i niegustowną po prostu. Wraz z pojawieniem się na rynku różnorakich – nieprzeciętnych włóczek skarpetkowych i tysiąca ciekawych wzorów na ravelry  przełamałam bariery. Teraz dziergam skarpetki raz na jakiś czas...już nie tylko dla siebie,…

jeden

...pierwszy i nie ostatni:)
...u k o ś n i k:




...długo się do niego zbierałam (...co niestety stało się normą); a jak się już zebrałam to stosunkowo długo nie mogłam przebrnąć przez tą prostą technikę...pomimo trudności efekt końcowy zadowalający – zdecydowanie pobudzający kolorystyczne fantazje...więc i ukośniki będą kolejne



wykonany z koralików toho 11/0 – z a r e z e r w o w a n y