poniedziałek, 17 listopada 2014

1000 metrów przez mieliznę



...czyli kolejne wcielenie jednego z moich bardziej lubianych wzorów czapki – sand bank Justyny
 ...powstała po raz kolejny w równie lubianym granacie limy dropsa:





...zanosi się na to, że granatowej mielizny będzie ciąg dalszy, tak lubiany jest ten wzór:)



a tu w wersji sport, z małym dodatkiem;


...futrzanym pomponem


w przypadku tej włóczki  – malabrigo arroyo, wydłużyłam wzór o pół powtórzenia, ponieważ wychodziła zbyt ciasna na moją małą lecz dorosłą głowę; dzięki temu też zużyłam dokładnie pół motka...no może bez 1 metra...


teraz zmagam się z ostatnim już chyba projektem z cyklu szarości
gdybym w tym przypadku przeliczyła przerobione metry miałabym pewnie już dwa swetry....mam pół...i tego nie jestem jeszcze pewna...
miałam ogromną chęć na gruby, luzacki sweter...ale coś mi nie po drodze z nepalem...
po kolejnym już pruciu, blokowaniu...pruciu, pruciu i blokowaniu połówki dam mu jeszcze jedną szansę;/

m i ł e g o   t y g o d n i a:)




11 komentarzy:

  1. Świetne czapki ;)
    pozdrawiam
    www.wloczkiwarmii.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Nice hats :) And I really like yarn color of the second hat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne czapki! I bardzo twarzowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czapki pasujące do każdego stylu i wieku.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne czapki. Podobają mi się takie stonowane kolory. Pozdrawiam serdecznie - silvarerum :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super czapki. Piękne, klasyczne warkocze nadają im niesamowitego uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo piękne, klasyczne i proste. Podziwiam.Pompon dodał iskierki. Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń