Przejdź do głównej zawartości

1000 metrów przez mieliznę



...czyli kolejne wcielenie jednego z moich bardziej lubianych wzorów czapki – sand bank Justyny
 ...powstała po raz kolejny w równie lubianym granacie limy dropsa:





...zanosi się na to, że granatowej mielizny będzie ciąg dalszy, tak lubiany jest ten wzór:)



a tu w wersji sport, z małym dodatkiem;


...futrzanym pomponem


w przypadku tej włóczki  – malabrigo arroyo, wydłużyłam wzór o pół powtórzenia, ponieważ wychodziła zbyt ciasna na moją małą lecz dorosłą głowę; dzięki temu też zużyłam dokładnie pół motka...no może bez 1 metra...


teraz zmagam się z ostatnim już chyba projektem z cyklu szarości
gdybym w tym przypadku przeliczyła przerobione metry miałabym pewnie już dwa swetry....mam pół...i tego nie jestem jeszcze pewna...
miałam ogromną chęć na gruby, luzacki sweter...ale coś mi nie po drodze z nepalem...
po kolejnym już pruciu, blokowaniu...pruciu, pruciu i blokowaniu połówki dam mu jeszcze jedną szansę;/

m i ł e g o   t y g o d n i a:)




Komentarze

  1. Świetne czapki ;)
    pozdrawiam
    www.wloczkiwarmii.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Nice hats :) And I really like yarn color of the second hat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne czapki! I bardzo twarzowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czapki pasujące do każdego stylu i wieku.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne czapki. Podobają mi się takie stonowane kolory. Pozdrawiam serdecznie - silvarerum :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super czapki. Piękne, klasyczne warkocze nadają im niesamowitego uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo piękne, klasyczne i proste. Podziwiam.Pompon dodał iskierki. Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

paski

ostatnie refleksje w kwestii pasków były takie, że ich nie lubię...szczególnie tych szerokich; choć wiele paskowych swetrów potrafi mnie zachwycić, to poprzestaję na owym zachwycie... zanim owo stwierdzenie nabrało mocy sprawczych udało mi się  stworzyć dwa autorskie projekty "paskowe" o wdzięcznej nazwie striped code#1 i #2 , z których jestem n i e z m i e n n i e dumna. Osobiście się w  nich nie czuję ale z powodzeniem nosi je moja Siostrzenica i szczególnie w tym drugim wygląda uroczo:) a czemu o paskach: bo paski to minimum dwa kolory: a czy jak są dwa kolory włóczki to muszą być paski...no nie muszą absolutnie... sięgnąwszy do wirtualnej biblioteki wzorów znalazłam kilka ciekawych inspiracji w efekcie, których narysowałam sobie to: ....tyle, że to oznaczało z s z y w a n i e – czynność która skłoniła mnie do odstawienia dziewiarstwa na dluuugi czas... dłuuugo też więc analizowałam czy ja chcę ten projekt wcielić w życie...   * wcieliłam razem z ...

...

wielokropek – znak interpunkcyjny w postaci trzech umieszczonych obok siebie kropek (…) używany przeważnie na końcu zdania, dla zaznaczenia fragmentów pominiętych ...pominę więc tłumaczenie coraz mniejszej aktywności. Przytaczanie tych samych spostrzeżeń o płynącej zbyt szybko codzienności, o braku światła do zdjęć, o wielu planach, które z równą intensywnością pojawiania znikają w przyszłości pod wspólnym mianownikiem: jutro. Ten, z kolei migiem przekształca się w bliżej niesprecyzowane: potem, kiedyś, innym razem. Nawet samo dzierganie idzie mooooozoooooolnie...beznamiętnie schodzą z drutów pomniejsze  dzianiny...te pełne namiętności twórczej powodują stan niezrozumiałego zmęczenia... Taki mniej więcej jest aktualny status mojego hobby i związanego z nim blogowania: pogłębiające się niezadowolenie. Nie chce udawać ambitnie przemyślanych epickich przerw w pisaniu bloga, bo takowych nie ma. Jeszcze nie dawno próbowałam walczyć o wielkie treści każdego zdania; ba! słowa naw...

często

czyli o tym jak statystyka obecności wirtualnej przeszła w regres.... Często zajmuje mnie dzierganie. Coraz jednak mniej mam  nieprzerywanego innymi aktywnościami życiowymi dłuższych chwil, w których  mogę się oddać tym relaksującym zabiegom samorealizacji.. O ile jeszcze to leniwe snucie się dzianin przynosi znikome acz namacalne efekty tak kompletnie straciłam te rezerwy czasu, w których mogę je godnie dokumentować.... brak światła albo raczej ograniczone światło w jeszcze bardziej ograniczonej przestrzeni dodatkowo mnie demotywują niwelując podjęcie twórczego wysiłku.... Efekt tego jest taki, że wiele realizacji nie zostało tu pokazanych i pewnie już nie będę do nich wracać....pozostały tylko namiastki z czasu zaprzeszłego: ...to kilka akcesoriów, które trochę bardziej sprecyzowały się w tych kilku zakładkach z cyklu: zrobione na ravelry . Z obiektów poza dziewiarskich powstało kilka biżuteryjnych, większość z nich wydana została bez śladu dokumentacji....