Przejdź do głównej zawartości

zwyklak



...bo z tak bogatej kolorystycznie włóczki nie mogło powstać nic innego, jak skrajnie klasyczna forma kardiganu z długim rękawem:



cała nowoczesność tej formy wyraża się w metodzie konstrukcji, czyli w metodzie conitguous – znanej i domniemywam – lubianej, przynajmniej przez niektórych...przeze mnie na pewno:)


...a cała filozofia koloru dopełniona została kolorowymi guzikami:


ten jesienny udzierg został wykonany z włoczki merino zitron'a farbowanej ręcznie przez YarnAndArt



Jesień pomimo bogactwa kolorów pokazała swe chłodne oblicze – zmierzam więc dziergać akcesoria grzewcze, pośród których znów znajdzie się kilkaset metrów mielizny:)

c i e p ł e g o   t y g o d n i a :)

Komentarze

  1. Ładny, prosty, klasyczny. Kolorki czyste, jesienne, takie słoneczne. A guziczki są dopełnieniem wszystkiego.
    Pozdrowionka, Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny! Właśnie w takich prostych wzorach widać urodę tej włóczki. Guziki genialnie dobrane :)
    Miłego dnia!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny jest! :-) Kombinuję, jak plisę guzikową zrobiłaś... Chyba jest robiona razem z całością?... Podpatruję z ciekawością, bo bardzo nie lubię nabierać oczek wzdłuż sweterka... :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie taki zwyklak zwykły jak go dziergają. Kolorki ma szałowe

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny kardigan, piękny kolor włóczki, no i te bajeranckie guziki - super!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny, jesienny sweter! Fantastyczne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twoje proste formy. Ostatnio przeglądałam Twojego bloga i zainspirowałam się takim "zwyklakiem" i sama teraz sobie takiego dziergam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cały urok tkwi w pięknej włóczce , super sweter ! Pozdrawiam ,Dorota

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny! Starannie wykonany i te kolorki... takie kolorowe;) Super:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) Ostatnio spędziłam dłuższą chwilą na Twoim blogu.......warto było:)Tworzysz piękne dzianiny. Dwa sweterki i chusta wpadły mi bardzo głęboko w oko. Twój zwyklak jest piękny dlatego, że jest taki zwykły:) Pozdrawiam

      Usuń
  11. Zwyklak, tak? Świetny pomysł z kolorowymi guzikami!

    OdpowiedzUsuń
  12. A pewnie, że metoda lubiana, przynajmniej przeze mnie na pewno! idealna do "zwykłaków" z pazurkiem :D genialna ekspozycja eksplodującej barwami jesieni włóczki! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Akurat na bardziej pochmurne jesienne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Twój zwyklak jest niezwykle elegancki i zachwyca mnie, podobnie jak poprzedni w Twoim wykonaniu. Od jakiegoś czasu ostrzę sobie drutki na taki sweterek>Pozdrawiam Druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję wszystkim za miłe komentarze, które w chwilach marazmu podnoszą moją motywacje:) Fajnie, że tu zaglądacie:)
    d z i e k u j ę ☺

    OdpowiedzUsuń
  16. Pstrokate cudo! A te guziczki to tylko zwieńczenie całego dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kocham go, przykleił mi się do skóry - noszę nieustannie :) myslę o kolejnym - ale w zasadzie poco, skoro tego nie zdejmuję wcale ?? :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

wiosna

...
to zazwyczaj piękny, ciepły, słoneczny czas rozkwitu...
Ta obecna postanowiła nam raczej nie dogadzać – przenikający chłód wiatru, deszczu i śniegu; czasem słońce które improwizuje ciepło...przynajmniej w przestrzeniach nadmorskich.
Astronomiczne uwarunkowanie sprzyja wprawdzie wzrostowi ale mizerną daje pociechę.
Jako gatunek uzależniony od ciepła promieni słonecznych i wszelkich dóbr za tym idących popadam w lekką irytację i nie znajduję pocieszenia w niczym innym – wszystkie moje pozaczynane dzianiny jakby się sprzysięgły popadając w przepaść niepowodzeń...no n i c  m i  n i e  w y c h o d z i!


Prucie goni prucie, pomysły przelatują popędzane niezdecydowaniem a czas znika błyskawicznie w mikroświecie poplątanych nitek.
Pozostaje przeczekać?
Innego pomysłu nie mam.
Znikam więc na trochę czekając nie/cierpliwie na jeden mały sukces...

Dziękuję za komplementy poprzedniego – niedziewiarskiego wpisu, który miał być inspiracją  zwrotną – mam wiele wdzięczności za motywujące mnie Wa…

w końcu...

Nadeszła wiosna.
Może i nawet wczesne lato, które rozpieszcza nas ciepłem słonecznego blasku.

W końcu jest ciepło.

W końcu też udało mi się skończyć dziejący się zbyt długo i z dozą niepowodzeń prosty – acz nie prostacki kardigan.
Kupiłam projekt, wybrałam włóczkę i zaczęłam dziergać....stosunkowo dawno temu....
Bezkres dżerseju na cienkich drutach dzieje się powoli, więc gdy po skończeniu całość korpusu okazało się, że nie trafiłam z wymiarem otworów na rękawy to sami rozumiecie delikatne rozczarowanie jakie mnie ogarnęło. Próbowałam sztukować, dzielić i markować nietrafioną część swetra  – bezskutecznie; bo im bardziej proces kombinacji technicznych nabierał tempa tym większe rozbieżności ukazywały się moim oczom..
Sprułam.
Kolejne podejście okazało się porażką do kwadratu bo popełniłam ten sam błąd w tym samym miejscu....byłam już wtedy bliska rezygnacji uświadamiając sobie ilość godzin jakie zmarnowałam!
Ów czas nie pozostawił mnie jednak obojętnej i dał mi podstawową mobilizacj…

przecinki, średniki, pauzy....itp

Przeprowadzając spontaniczną rewolucję blogową zauważyłam znaczącą rozbieżność w istotnych treściach jakie ze sobą ów blog niesie: w pierwotnym założeniu miał prezentować szeroki zakres manualnej działalności jaka wówczas pochłaniała mój wolny czas – zaczęłam od haftu krzyżykowego, na który już dzisiaj szkoda mi czasu! Przez te kilka lat od tamtej pory  włóczki i druty skutecznie wypchnęły pozostałe moje "zainteresowania" na margines...choć w planach gdzieś jeszcze znajduję dla nich skrawek miejsca to już w realizacji ujawniają się raczej jak muszą. Szyję gdy potrzebuję – i tu raczej stronię od ubiorów. Rozwijające się wciąż formy dziewiarstwa tak bardzo mnie pochłonęły iż rozważałam nawet zmianę tytułu bloga....ale zmieniłam tylko opis, dając moim zamierającym fascynacjom chociażby wrażenie bytu;) Ta pozostałość wychowania w atmosferze, że braki majątkowe można nadrobić pracą rąk własnych do tego techniczne przygotowanie plastyczne pozostawia w sobie niezatarty ślad, który…