Przejdź do głównej zawartości

spisałam


czy się, to się okaże;)
póki co spisałam wzór na powstającą w wielkich rozterkach moją ulubiona już chustę z malabrigo rios

wzór city lace shawl jest dostępny w formacie pdf  tutaj/here
is the pattern scarves available :)


wzór nie jest przetestowany, więc wszelkie uwagi będą mile widziane:)

miłego majowego weekendu życzę....i owocnego dziergania:)



Komentarze

  1. Hej :) Chusta przepiękna, ale chyba link musisz poprawić, bo podałaś do swojego dysku googla, a nie do udostępnionego opisu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie tez się nie otwiera

    OdpowiedzUsuń
  3. Chusta śliczna, chętnie bym wypróbowała ale też nie mogę otworzyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczny wzór chętnie wydziergam chustę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładna, pewnie się pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już poprawiłam link:) przepraszam za pomyłkę i miłego dziergania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chusta piękna, elegancka, bardzo chętnie ją wydziergam, wzór w każdym razie zapisałam - bardzo dziękuję :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku! Twoja chusta jest cudowna! Na pewno kiedyś ją zrobię, bo mania chuściana u mnie trwa nieprzerwanie, a jestem pod jej wielkim wrażeniem! Dziękuję za to, że udostępniasz wzór, spisanie go na pewno było praco- i czasochłonne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślicznie dziękuję - pięknie wykonany przepis. Zrobię z przyjemnością. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

często

czyli o tym jak statystyka obecności wirtualnej przeszła w regres.... Często zajmuje mnie dzierganie. Coraz jednak mniej mam  nieprzerywanego innymi aktywnościami życiowymi dłuższych chwil, w których  mogę się oddać tym relaksującym zabiegom samorealizacji.. O ile jeszcze to leniwe snucie się dzianin przynosi znikome acz namacalne efekty tak kompletnie straciłam te rezerwy czasu, w których mogę je godnie dokumentować.... brak światła albo raczej ograniczone światło w jeszcze bardziej ograniczonej przestrzeni dodatkowo mnie demotywują niwelując podjęcie twórczego wysiłku.... Efekt tego jest taki, że wiele realizacji nie zostało tu pokazanych i pewnie już nie będę do nich wracać....pozostały tylko namiastki z czasu zaprzeszłego: ...to kilka akcesoriów, które trochę bardziej sprecyzowały się w tych kilku zakładkach z cyklu: zrobione na ravelry . Z obiektów poza dziewiarskich powstało kilka biżuteryjnych, większość z nich wydana została bez śladu dokumentacji....

historia pewnej włóczki

...a w zasadzie swetra, bo on jest tutaj bohaterem głównym. Zanim jednak wartka akcja jego dziania nastała w czasie leniwie i dość cierpliwie snuła się historia planu drugiego: dawno, dawno temu zakupiłam włóczkę - żadna nowość - ona sama też nie była nowością - sock malabrigo w tajemniczej i pociągającej mieszance kolorów piedras ... w r ó ć !.... pocion - dzięki słusznej uwadze okazało się, że nie tylko kolor trudno zdefiniować ale i nazwę: porządkując informacje: używałam włóczki o nazwie pocion ;) z założenia na sweter - i to jedno od początku zostało niezmienne: zmienna była tylko jego docelowa forma nie wiem czy już wspominałam, że bardzo lubię precelkowe formy włóczki stąd też zwlekam z ich przewijaniem do czasu absolutnej pewności ich przeznaczenia – ta przez ponad rok radowała mnie sowim urokiem... precelki były trzy – początkowo; w tak zwanym międzyczasie sięgnęłam po jeszcze jednego socka (a że jednego, to z przeznaczeniem na "coś" z dodatków)...

...

wielokropek – znak interpunkcyjny w postaci trzech umieszczonych obok siebie kropek (…) używany przeważnie na końcu zdania, dla zaznaczenia fragmentów pominiętych ...pominę więc tłumaczenie coraz mniejszej aktywności. Przytaczanie tych samych spostrzeżeń o płynącej zbyt szybko codzienności, o braku światła do zdjęć, o wielu planach, które z równą intensywnością pojawiania znikają w przyszłości pod wspólnym mianownikiem: jutro. Ten, z kolei migiem przekształca się w bliżej niesprecyzowane: potem, kiedyś, innym razem. Nawet samo dzierganie idzie mooooozoooooolnie...beznamiętnie schodzą z drutów pomniejsze  dzianiny...te pełne namiętności twórczej powodują stan niezrozumiałego zmęczenia... Taki mniej więcej jest aktualny status mojego hobby i związanego z nim blogowania: pogłębiające się niezadowolenie. Nie chce udawać ambitnie przemyślanych epickich przerw w pisaniu bloga, bo takowych nie ma. Jeszcze nie dawno próbowałam walczyć o wielkie treści każdego zdania; ba! słowa naw...