Przejdź do głównej zawartości

post niesponsorowany


...kiedy ja rozpoczynałam swoją blogową przygodę, moja Szwagierka nieśmiało reaktywowała swoje przygody z drutami notorycznie powtarzając: ja nie wiem czy ja umiem albo ja tak nie umiem...
bardzo szybko nabrała trochę pewności i rozwinęła swoje włóczkowe namiętności...

oto ich wycinek:



• enterlac – jeden z tych, które bardzo mi się podobają...w zestawia z czapką...komplet z  cudownego big delicht'a



• ponczo z szarej limy dropsa inspirowane wzorem Hugo:



spacer po szetlandach w wydaniu czarnej limy:


• lekki szal z wykorzystaniem wzoru jakiegoś archiwalnego wydania Sandry;


oraz znani i lubiani:) w rozświetlonej cekinami formie:



prezentuje się świetnie – zarówno w kamelowych odcieniach jak i tym lazurowym kolorze:


na uwagę zasługują również połyskliwe czapki z futrzanymi pomponami:)


Tą nieznaczną część udziergów Szwagierka postanowiła zaoferować chętnym – jeżeli więc się podobają (a podobają się na pewno:) to zapraszam do kontaktu:)


...całkiem nieoczekiwanie mój setny post okazał się być postem dedykowanym....nie planowałam żadnych jubileuszowych odsłon, żadnych podsumowań, ale może dzięki temu szczęśliwemu zbiegowi okoliczności szwagierka Aneta zdecyduje się na swój post pierwszy...do czego niezmiennie ją zachęcam:)






Komentarze

  1. Koniecznie musi założyć bloga, chętnie popodziwiam takie piękne prace! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Absolutnie piękne udziergi :) Absolutnie należy szwagierkę zmusić, he he, do prowadzenia bloga!
    Sama jestem ciekawa włóczek: beżowej z cekinami - co ona za jedna , oraz z czego jest lekki szal, bo kolor przepiękny :)
    Pozdrawiam serdecznie obie Panie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne są te prace, nietuzinkowe, wyjątkowe. Podziwiam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak to ja. Napisałam komentarz wkleilam 3 razy po czym chcialam 2 skasowac i niestety skasowalam wszystko. Dlatego piszę raz jeszcze. Dziękuję Ani za wykonaną pracę i poświęcony czas. Wam wszystkim dziękuję za mile słowa. Z waszych blogów też cierpię inspirację i podziwiam Waszą kreatywność. Do BogaczKi to znaleziony przez Ciebie Sal Abiye na ktory zachorowalam bedac we Wrocławiu na spotkaniu e -dziewiarek, połączony z moherem :)... a wzor by Ania Szymanowskia. Pozdrawiam Was serdecznie. :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne - szczególnie ciekawa i oryginalna ta w kwadraty
    pozdrawiam
    Ella

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło zobaczyć znajomą twarz! Prace śliczne i oczywiście powinny być pokazywane częściej! Trzeba się chwalić!

    OdpowiedzUsuń
  7. to to roboty. Założyć proszę bloga i się chwalić. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak nie umie, jak umie :) Namawiaj na więcej i niech foci i pokazuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne rzeczy tworzy:) Najbardziej zachwycił mnie lazurowy szal jak i entrelac.

    OdpowiedzUsuń
  10. ...dołączam się do podziękowań Szwagierki:) i osobiście dziękuję za wszelkie wyrazy zachęty:)
    Pozdrawiam wszystkich odwiedzających☺

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

w końcu...

Nadeszła wiosna.
Może i nawet wczesne lato, które rozpieszcza nas ciepłem słonecznego blasku.

W końcu jest ciepło.

W końcu też udało mi się skończyć dziejący się zbyt długo i z dozą niepowodzeń prosty – acz nie prostacki kardigan.
Kupiłam projekt, wybrałam włóczkę i zaczęłam dziergać....stosunkowo dawno temu....
Bezkres dżerseju na cienkich drutach dzieje się powoli, więc gdy po skończeniu całość korpusu okazało się, że nie trafiłam z wymiarem otworów na rękawy to sami rozumiecie delikatne rozczarowanie jakie mnie ogarnęło. Próbowałam sztukować, dzielić i markować nietrafioną część swetra  – bezskutecznie; bo im bardziej proces kombinacji technicznych nabierał tempa tym większe rozbieżności ukazywały się moim oczom..
Sprułam.
Kolejne podejście okazało się porażką do kwadratu bo popełniłam ten sam błąd w tym samym miejscu....byłam już wtedy bliska rezygnacji uświadamiając sobie ilość godzin jakie zmarnowałam!
Ów czas nie pozostawił mnie jednak obojętnej i dał mi podstawową mobilizacj…

wiosna

...
to zazwyczaj piękny, ciepły, słoneczny czas rozkwitu...
Ta obecna postanowiła nam raczej nie dogadzać – przenikający chłód wiatru, deszczu i śniegu; czasem słońce które improwizuje ciepło...przynajmniej w przestrzeniach nadmorskich.
Astronomiczne uwarunkowanie sprzyja wprawdzie wzrostowi ale mizerną daje pociechę.
Jako gatunek uzależniony od ciepła promieni słonecznych i wszelkich dóbr za tym idących popadam w lekką irytację i nie znajduję pocieszenia w niczym innym – wszystkie moje pozaczynane dzianiny jakby się sprzysięgły popadając w przepaść niepowodzeń...no n i c  m i  n i e  w y c h o d z i!


Prucie goni prucie, pomysły przelatują popędzane niezdecydowaniem a czas znika błyskawicznie w mikroświecie poplątanych nitek.
Pozostaje przeczekać?
Innego pomysłu nie mam.
Znikam więc na trochę czekając nie/cierpliwie na jeden mały sukces...

Dziękuję za komplementy poprzedniego – niedziewiarskiego wpisu, który miał być inspiracją  zwrotną – mam wiele wdzięczności za motywujące mnie Wa…

przecinki, średniki, pauzy....itp

Przeprowadzając spontaniczną rewolucję blogową zauważyłam znaczącą rozbieżność w istotnych treściach jakie ze sobą ów blog niesie: w pierwotnym założeniu miał prezentować szeroki zakres manualnej działalności jaka wówczas pochłaniała mój wolny czas – zaczęłam od haftu krzyżykowego, na który już dzisiaj szkoda mi czasu! Przez te kilka lat od tamtej pory  włóczki i druty skutecznie wypchnęły pozostałe moje "zainteresowania" na margines...choć w planach gdzieś jeszcze znajduję dla nich skrawek miejsca to już w realizacji ujawniają się raczej jak muszą. Szyję gdy potrzebuję – i tu raczej stronię od ubiorów. Rozwijające się wciąż formy dziewiarstwa tak bardzo mnie pochłonęły iż rozważałam nawet zmianę tytułu bloga....ale zmieniłam tylko opis, dając moim zamierającym fascynacjom chociażby wrażenie bytu;) Ta pozostałość wychowania w atmosferze, że braki majątkowe można nadrobić pracą rąk własnych do tego techniczne przygotowanie plastyczne pozostawia w sobie niezatarty ślad, który…