Przejdź do głównej zawartości

śliwka w ażurach



 ...czyli dawno planowany udzierg letni, który (nie)oczekiwanie stał się projektem przyszło letnim – w związku z dobiegającym końca sezonem ciepłym nie zdążę się nim nacieszyć:)
 


Wykonany z 210 g cienkiej bawełny Virginia Anilux na cienkich drutach nr 2.0...





Forma raglanu z dekoltem pogłębianym za pomocą rzędów skróconych, rękawy 3/4 – proste, nieznacznie zmarszczone przy mankietach.
Wzór zaczerpnięty z książki Mary Webb Robótki na drutach, delikatnie zmodyfikowany na potrzeby projektu...


...zbierałam się do tego projektu dłuuuugo – między innymi dlatego, że bawełna stanowi dla mnie nie małe wyzwanie – przede wszystkim w wyrobie gotowym – sztywna i zbyt długo schnąca dzianina, która szybko traci walory świeżości...te 200 g sweterka ku mojej radości wyjęłam po wirowaniu z pralki prawie suche.......stwierdziłam więc, że jeżeli sięgnę jeszcze po bawełnę to na pewno w jej podobnie cienkim wydaniu i formie ażurów, lub dżerseju na grubszych drutach dla uzyskania podobnego efektu.





...póki co rozglądam się za dzianina jesienną – puszystą, miękką i niezwykle ciepłą; i kilka pomysłów już kiełkuje...obym tylko zimy nie przegapiła:)





m i ł e g o   t y g o d n i a ☺

Komentarze

  1. Jak zwykle super! Przypominam Ci dyskretnie, że miałaś napisać o tym wyrabianiu dekoltu rzędami skróconymi :) Pozdrowienia i miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)....i tak, pamiętam, przepraszam za tą zwłokę i proszę o jeszcze chwilę cierpliwości;)

      Usuń
  2. Wspaniała!
    Wszystko mi się w niej podoba :-) A Ty świetnie w nim wyglądasz.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie wyszło i cudnie w niej wyglądasz,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow!!! Piękna bawełniana śliweczka:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Super!!! Naprawdę piękna!!! Musiało się długo dziergać na takich cienkich drutach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) samo dzierganie może nie było tak długie jak to zbieranie się do tego dziergania...

      Usuń
  6. Świetna! I w pięknym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wiesz co? jak ze sklepu ;) (proszę traktować to jako komplement!)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie Twoje prace ogromnie mi się podobają. Mają w sobie to, co mnie pociąga. Doskonałe wykonanie, ciekawe formy i tę lekkość, która powoduje, że patrzysz i widzisz piękną dzianinę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. normalnie nie wiem jak dziękować...tyle budujących komplementów!...pięknie dziękuję za uznanie!

      Usuń
  9. Bardzo ładny i jak zwykle dopieszczony w szczegółach. Wpasowałaś aię akurat w sezon śliwkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna bluzeczka - wygląda bardzo interesująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję...tym bardziej, że wzór sam w sobie nie zoobowiązujący:)

      Usuń
  11. Fajnie wyszła ta bluzka - ale jak przeczytałam, na jakich "grubych" drutach ją udziergałaś, to mnie osłabiło ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.....a z drutami nie było tak źle, jak efekt wychodzi oczekiwany to mozół pracy idzie w zapomnienie:)

      Usuń
  12. Piękna, wydaje się bardzo lekka i pewnie taka jest skoro na 2 dziergana. Pięknie w niej wyglądasz. No i terminowo czasowo w sam raz: sezon śliwkowy trwa w najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci pięknie:)
      a i owszem nie tylko wygląda lekko ale i jest lekka co mnie niezwykle cieszy:-)

      Usuń
  13. Zachwycająca:))))Pozdrowionka serdeczne:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna śliweczka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczny wzór, uroczo podkreślony śliwkową bawełną. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję:)
      ...a wzór w sumie prosty i taki można powiedzieć ażurowy klasyk:)

      Usuń
  16. Bardzo ładny wzór. Fajnie wygląda ta nowa bluzeczka. Robiłam kiedyś z Glorii Aniluxu, ale nie podobała mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że włóczka....ta nawet nie jest najgorsza, choć ma tendencję do spierania się...
      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Piękny ten sweterek, wspaniała robota.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny wzór, świetnie wygląda bluzeczka w tym kolorze. Doskonałe wykonanie. Zachwycam się i podziwiam.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj,
    Piękna bluzka, perfekcyjne wykonanie i te wspaniałe, moje ulubione, rękawy 3/4. Podziwiam za druty nr 2, bo ja mam bardzo rzadko okazję dziergać na tak cienkich.
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)...ja z kolei rzadko dziergam na grubszych niż 4...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

często

czyli o tym jak statystyka obecności wirtualnej przeszła w regres.... Często zajmuje mnie dzierganie. Coraz jednak mniej mam  nieprzerywanego innymi aktywnościami życiowymi dłuższych chwil, w których  mogę się oddać tym relaksującym zabiegom samorealizacji.. O ile jeszcze to leniwe snucie się dzianin przynosi znikome acz namacalne efekty tak kompletnie straciłam te rezerwy czasu, w których mogę je godnie dokumentować.... brak światła albo raczej ograniczone światło w jeszcze bardziej ograniczonej przestrzeni dodatkowo mnie demotywują niwelując podjęcie twórczego wysiłku.... Efekt tego jest taki, że wiele realizacji nie zostało tu pokazanych i pewnie już nie będę do nich wracać....pozostały tylko namiastki z czasu zaprzeszłego: ...to kilka akcesoriów, które trochę bardziej sprecyzowały się w tych kilku zakładkach z cyklu: zrobione na ravelry . Z obiektów poza dziewiarskich powstało kilka biżuteryjnych, większość z nich wydana została bez śladu dokumentacji....

w końcu...

Nadeszła wiosna. Może i nawet wczesne lato, które rozpieszcza nas ciepłem słonecznego blasku. W końcu jest ciepło. W końcu też udało mi się skończyć dziejący się zbyt długo i z dozą niepowodzeń prosty – acz nie prostacki kardigan. Kupiłam projekt, wybrałam włóczkę i zaczęłam dziergać....stosunkowo dawno temu.... Bezkres dżerseju na cienkich drutach dzieje się powoli, więc gdy po skończeniu całość korpusu okazało się, że nie trafiłam z wymiarem otworów na rękawy to sami rozumiecie delikatne rozczarowanie jakie mnie ogarnęło. Próbowałam sztukować, dzielić i markować nietrafioną część swetra  – bezskutecznie; bo im bardziej proces kombinacji technicznych nabierał tempa tym większe rozbieżności ukazywały się moim oczom.. Sprułam. Kolejne podejście okazało się porażką do kwadratu bo popełniłam ten sam błąd w tym samym miejscu....byłam już wtedy bliska rezygnacji uświadamiając sobie ilość godzin jakie zmarnowałam! Ów czas nie pozostawił mnie jednak obojętnej i dał mi podstaw...

historia pewnej włóczki

...a w zasadzie swetra, bo on jest tutaj bohaterem głównym. Zanim jednak wartka akcja jego dziania nastała w czasie leniwie i dość cierpliwie snuła się historia planu drugiego: dawno, dawno temu zakupiłam włóczkę - żadna nowość - ona sama też nie była nowością - sock malabrigo w tajemniczej i pociągającej mieszance kolorów piedras ... w r ó ć !.... pocion - dzięki słusznej uwadze okazało się, że nie tylko kolor trudno zdefiniować ale i nazwę: porządkując informacje: używałam włóczki o nazwie pocion ;) z założenia na sweter - i to jedno od początku zostało niezmienne: zmienna była tylko jego docelowa forma nie wiem czy już wspominałam, że bardzo lubię precelkowe formy włóczki stąd też zwlekam z ich przewijaniem do czasu absolutnej pewności ich przeznaczenia – ta przez ponad rok radowała mnie sowim urokiem... precelki były trzy – początkowo; w tak zwanym międzyczasie sięgnęłam po jeszcze jednego socka (a że jednego, to z przeznaczeniem na "coś" z dodatków)...