Przejdź do głównej zawartości

powrót szarości – preludium


...co było w moim przypadku:) nieuniknione, więc zaczęłam przegląd asortymentu włóczkowego sklepów internetowych  – po niezbędnym  czasie oczekiwania z pełną satysfakcją prezentuję:




Włóczka Delicious przygotowana i farbowana dla mnie przez Martę z Z A G R O D Y
Musicie uwierzyć na słowo, że żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać uroku tych subtelnych przejść ołówkowo-grafitowej szarości...
Plan na jej wykorzystanie – prosty projekt – przy takiej materii nie da się inaczej – powstanie chusta...miała być na szybko – będzie niespiesznie, by móc się urodą tej włóczki nacieszyć w prezentowanej tu formie:)


...i jak tu nie lubić szarości;)


miłego weekendu☺

Komentarze

  1. uwielbiać należy!
    matko, jaka cudna ta włóczka!

    OdpowiedzUsuń
  2. no...piękna, a wnuczka do mnie "ojej, znowu jak ta szara mysza jesteś"

    pozdrawiam
    ma

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna, ja uwielbiam szarości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowna. Szary jest super. W każdym odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej piękne... choć ostatnio obraziłam się na szarości to Twoje są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna, oj cudo wydziergasz. Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne szarości. Z dobrym materiałem warto pracować dłużej, dla samej przyjemności obcowania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję wszystkim - oskarżana często za zbytnie przywiązanie do szarości cieszę się, że nie ja sama tylko dostrzegam jej uniwersalne piękno:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

flaum

czyli (jak się właśnie dowiedziałam) p u s z e k ;-) czyli jeden z najnowszych projektów Justyny w moim wydaniu: zupełną nowością była dla mnie konstrukcja tego kardiganu – ciekawa w formie i funkcjonalna w praktyce patentowe oczka nadały temu projektowi wyrazistości włóczka, na którą się zdecydowałam nie cieszy się zbyt dobrą opinią; ja jednak z karismy dropsa posiadam kilka akcesoriów – noszonych stale bez zbytnich uszczerbków jakościowych i  stwierdzam, że to była dobra decyzja bo te 100% wełny świetnie się spasowało z tym projektem:  w dwóch słowach podsumowania: l u b i m y  s i ę b a r d z o :)...czekamy tylko na pełnię jesieni technicznie: wzór: flaum by Justyna Lorkowska  druty: 4,5 włóczka: drops karisma , kolor 55, prawie 12 motków – to do tego projektu właśnie tak rozpaczliwie poszukiwałam konkretnej partii farbowania....żarłoczny patent sprawił, że musiałam domawiać motki a domówione były w zdecydowanie innym...

poprawka*

czyli zabieg zdecydowanie konieczny! czyli skusiłam się ( i bardzo dobrze!) na ponowne wydzierganie projektu Justyny:b r i c k s tym razem z użyciem przewidzianej dla niego włóczki: malabrigo silky merino  i uwaga będzie zgorszenie: baaardzo ale to bardzo się polubiliśmy:) ja i ta chusta: projekt urzekł mnie od samego początku tylko moje pierwotne wybory mu nie posłużyły...o czym już pisałam ukończywszy wersję pierwszą teraz jest wprost idealnie:) na włóczkę też nie mogę narzekać (choć słyszałam różne opinie) – pomimo swojej singlowej struktury sprawuje się dobrze przytulnie miękka, delikatna i ciepła.....no i do tego w moich ulubionych odcieniach:) jestem z niej nieskromnie zadowolona.... * niepoprawnie nadal zamierzam komplementować projekty i ich autorki/ów, którzy szczególnie mnie  urzekli......bo też nie rozumiem, czemu miałabym skupiać swoją uwagą na czymś zupełnie przeciwnym?  z doświadczenia ostatnich dni odnoszę (być może mylne)...

często

czyli o tym jak statystyka obecności wirtualnej przeszła w regres.... Często zajmuje mnie dzierganie. Coraz jednak mniej mam  nieprzerywanego innymi aktywnościami życiowymi dłuższych chwil, w których  mogę się oddać tym relaksującym zabiegom samorealizacji.. O ile jeszcze to leniwe snucie się dzianin przynosi znikome acz namacalne efekty tak kompletnie straciłam te rezerwy czasu, w których mogę je godnie dokumentować.... brak światła albo raczej ograniczone światło w jeszcze bardziej ograniczonej przestrzeni dodatkowo mnie demotywują niwelując podjęcie twórczego wysiłku.... Efekt tego jest taki, że wiele realizacji nie zostało tu pokazanych i pewnie już nie będę do nich wracać....pozostały tylko namiastki z czasu zaprzeszłego: ...to kilka akcesoriów, które trochę bardziej sprecyzowały się w tych kilku zakładkach z cyklu: zrobione na ravelry . Z obiektów poza dziewiarskich powstało kilka biżuteryjnych, większość z nich wydana została bez śladu dokumentacji....