Przejdź do głównej zawartości

...w końcu!


...się doczekałam — swoich — własnoręcznie uplecionych i niezwykle urokliwych koralików w formie skończonej! Jest ich wprawdzie dopiero kilka i po drodze do skończenia kilkakrotnie zmieniały swój ostateczny wygląd ale już(!) są — dwie bliźniaczki i jedna artystka:










...powstały z koralików TOHO 8/0 kupionych w sklepie ARTFAN (który polecam).

Nie zgrzeszę skromnością jak powiem, że bardzo mi się podobają....;) w planach kolejne — kolorowe.... wiosenne.... całkiem błyszczące i doprawione tylko szczyptą tęczy....się rozmarzyłam....

Wpierw jednak idę ogarnąć dziewiarski (...zimowy jeszcze) bałagan, którego nie znoszę....tak mi się jednak poskładało, że zbyt wiele zaczęłam, zbyt wiele postanowiłam udoskonalać (co zawsze oznacza prucie), zbyt wiele naobiecywałam, że już mnie wściekłość ogarnia...niezmiennie uważam, że "wszystkochciejstwo" to moja podstawowa wada!

a b y  d o  w i o s n y....


Komentarze

  1. Piękne! Też mam zamiar spróbować tej koralikomani :)
    Mam pytanko - jakiej wielkości kupowałaś zakończenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;)...i polecam!
      Do tych koralików (toho 8/0)kupowałam końcówki o średnicy 8,5mm w środku, nie pamiętam wymiarów zewnętrznych.

      Usuń
  2. Piękne te bransoletki, cholera że też mi w ogóle nie chcą wychodzić...wrrr, óki co popatrzę i się pozachwycam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...w końcu wyjdą! więc warto się nie zniechęcać, bo efekt końcowy to wiele satysfakcji;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ...żebyś wiedziała — wciąga niemiłosiernie;)

      Usuń
  4. No i wreszcie wyjaśniła się moja zagwozdka ostatnich dni, czyli co miałaś na ręce przentując drugiego niezwykłego zwyklaka!
    Zwróciłam na nie uwagę bo świetnie wyglądały do tego sweterka.
    Chyba ulegnę i też dam się wciągnąć w koralikowe szaleństwo, bo efekty są na prawde fajne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję;)...one rzeczywiście pasują do takich dzianin, więc polecam!

      Usuń
  5. no piękne:) coś powiało tajemniczością....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no miało trochę powiać, z względów, których ni jak nie mogłam ujawnić, bo umknie efekt końcowy dla Ciebie przygotowywany;)
      a że nie było ostatnimi czasy żadnej niespodzianki, to próbuję to jakoś nadrobić;)choć mam spore opóźnienia;(
      a tak poza tym — czekałam tutaj na Ciebie!

      Usuń
  6. bardzo mi się podobają, sama mam ochotę nauczyć się takie robić. napisz jakie trzeba kupić końcówki do jakich rozmiarów koralików? Dziękuję, pozdrawiam z Wrzeszcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem w tym temacie początkująca, mogę powiedzieć, że do koralików których użyłam zastosowałam końcówki o wewnętrznym wymiarze 8,5mm...może więcej przydatnych informacji znajdziesz tutaj:
      http://blog.pasart.pl/2011/09/16/kurs-sznur-szydelkowo-koralikowy/

      Pozdrawiam:))

      Usuń
  7. o no to milutko.... milutko.... bo już mnie wyobraźnia ponosiła.... więc czekam cierpliwie :) buziaki...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile koralików zużyłaś na jedną bransoletkę? Jedno opakowanie Ci wystarczyło czy trzeba kupić więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...nie mam jeszcze wyczucia i wychodzi tak różnie, raz wystarcza jedno opakowanie, czasem zbraknie, więc tak myślę, że lepiej mieć w zapasie...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

paski

ostatnie refleksje w kwestii pasków były takie, że ich nie lubię...szczególnie tych szerokich; choć wiele paskowych swetrów potrafi mnie zachwycić, to poprzestaję na owym zachwycie... zanim owo stwierdzenie nabrało mocy sprawczych udało mi się  stworzyć dwa autorskie projekty "paskowe" o wdzięcznej nazwie striped code#1 i #2 , z których jestem n i e z m i e n n i e dumna. Osobiście się w  nich nie czuję ale z powodzeniem nosi je moja Siostrzenica i szczególnie w tym drugim wygląda uroczo:) a czemu o paskach: bo paski to minimum dwa kolory: a czy jak są dwa kolory włóczki to muszą być paski...no nie muszą absolutnie... sięgnąwszy do wirtualnej biblioteki wzorów znalazłam kilka ciekawych inspiracji w efekcie, których narysowałam sobie to: ....tyle, że to oznaczało z s z y w a n i e – czynność która skłoniła mnie do odstawienia dziewiarstwa na dluuugi czas... dłuuugo też więc analizowałam czy ja chcę ten projekt wcielić w życie...   * wcieliłam razem z ...

...

wielokropek – znak interpunkcyjny w postaci trzech umieszczonych obok siebie kropek (…) używany przeważnie na końcu zdania, dla zaznaczenia fragmentów pominiętych ...pominę więc tłumaczenie coraz mniejszej aktywności. Przytaczanie tych samych spostrzeżeń o płynącej zbyt szybko codzienności, o braku światła do zdjęć, o wielu planach, które z równą intensywnością pojawiania znikają w przyszłości pod wspólnym mianownikiem: jutro. Ten, z kolei migiem przekształca się w bliżej niesprecyzowane: potem, kiedyś, innym razem. Nawet samo dzierganie idzie mooooozoooooolnie...beznamiętnie schodzą z drutów pomniejsze  dzianiny...te pełne namiętności twórczej powodują stan niezrozumiałego zmęczenia... Taki mniej więcej jest aktualny status mojego hobby i związanego z nim blogowania: pogłębiające się niezadowolenie. Nie chce udawać ambitnie przemyślanych epickich przerw w pisaniu bloga, bo takowych nie ma. Jeszcze nie dawno próbowałam walczyć o wielkie treści każdego zdania; ba! słowa naw...

priorytet

ten nieplanowany udzierg pokrzyżował ambitne plany wyczerpania zapasów... ....kiedy w moje ręce wpadł motek malabrigo sock w niesamowitych jak na tą włóczkę przystało odcieniach – nie mogłam się powstrzymać by po pierwsze stać się jego posiadaczką, po drugie – przerobić go jak najszybciej tylko się da....co akurat długo czekało finiszu... doczekało i już  mam – prosty, mały cardigan, bardziej wiosenny niż zimowy: Wykonany metodą contiguous, bez zbędnych udziwnień – najprościej jak się dało, pozbyłam się nawet dodatkowo wrabianej plisy na guziki....jedynym elementem dodatkowego wykończenia jest dekolt wykonany sznureczkiem... Na całość użyłam trochę ponad dwa motki przerabiając na drutach nr 2.0. ...jestem z niego zadowolona niezmiernie bo chyba po raz pierwszy wszystko wyszło tak jak to sobie wymyśliłam:) Urzeczona jakością malabrigo bardzo szybko zakupiłam (a miałam nie kupować...) trzy motki riosa na prosty dodatek ubraniowy czyli mi...