Przejdź do głównej zawartości

kolejne* przymiarki


...czyli po raz kolejny (choć zupełnie premierowy w wirtualnej przestrzeni) postanowiłam uszyć ....ubranie.
Wprawdzie nie przeznaczone do prezentacji ogólnej bo "nocne" ale ubranie; w zasadzie dwa różnej urody i jednego gatunku:




Powodów i skumulowanych inspiracji do szycia było kilka : po pierwsze u Joanki-z znalazłam dwie wyczerpujące instrukcje: jak zrobić wykrój spodenek i jak uszyć spodenki. Dzięki nim postanowiłam wykorzystać posiadane tkaniny i uzupełnić braki nocnej garderoby - w niej spodenki maści wszelkiej, do wyboru i koloru to rzecz niezbędna...


...by podnieść porzeczkę, wymyśliłam sobie lamówki - trochę też po to by poćwiczyć precyzję, przed kolejnymi ambitnymi projektami, do których się skłaniam dzięki Izie i jej fantastycznej kreacji!
...modyfikowałam (albo raczej nie modyfikowałam) wykrój, w którym tylna część spodenek jest dłuższa i dzięki temu lepiej leży na moich krągłościach.
Tak czy inaczej starałam się bardzo, choć z jednym mam jeszcze problem: z naprężeniem nici, która czasem mam wrażenie naciąga się jak jej wygodnie a nie jak ja jej nakazuję...no cóż może jakoś to z czasem ogarnę.






Swoją drogą bardzo przyjemna to była robota, i jestem z niej zadowolona. Formy ubraniowe doczekały się również noszenia i zdały egzamin z funkcjonalności...jest dobrze!






*kolejne - bo już form ubraniowych udało mi się pozszywać kilka - z czego dwie zaliczam do używanych, pozostaje mieć nadzieję, że będą kolejne.


m i ł e g o   d n i a


Komentarze

  1. Super spodeneczki! Też by mi się takie przydały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...więc zachęcam do działania, dzięki Joance-z to proste!

      Usuń
  2. przepiękne są! i sama nie wiem czy bardziej te czerwone czy granatowe mi się podobają
    aż żałuję, że ja muszę mieć na noc elastycznie, bo bym się sama na taki projekt skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!...to, że one są nocne to moja inwencja - wcale takie nie muszą być - więc może jednak:)))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za niezwykle wyczerpującą inspirację;)

      Usuń
  4. A czy mogłabyś wytłumaczyć, jak zrobiłaś wyższy tył? Też właśnie planuje spodenki do spania uszyć ale martwi mnie to, że w tutku u Joanki-z obie części są jednakowej wysokości... a nie wiem jak się zabrać za wykonanie z wyższym tyłem...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

wiosna

...
to zazwyczaj piękny, ciepły, słoneczny czas rozkwitu...
Ta obecna postanowiła nam raczej nie dogadzać – przenikający chłód wiatru, deszczu i śniegu; czasem słońce które improwizuje ciepło...przynajmniej w przestrzeniach nadmorskich.
Astronomiczne uwarunkowanie sprzyja wprawdzie wzrostowi ale mizerną daje pociechę.
Jako gatunek uzależniony od ciepła promieni słonecznych i wszelkich dóbr za tym idących popadam w lekką irytację i nie znajduję pocieszenia w niczym innym – wszystkie moje pozaczynane dzianiny jakby się sprzysięgły popadając w przepaść niepowodzeń...no n i c  m i  n i e  w y c h o d z i!


Prucie goni prucie, pomysły przelatują popędzane niezdecydowaniem a czas znika błyskawicznie w mikroświecie poplątanych nitek.
Pozostaje przeczekać?
Innego pomysłu nie mam.
Znikam więc na trochę czekając nie/cierpliwie na jeden mały sukces...

Dziękuję za komplementy poprzedniego – niedziewiarskiego wpisu, który miał być inspiracją  zwrotną – mam wiele wdzięczności za motywujące mnie Wa…

w końcu...

Nadeszła wiosna.
Może i nawet wczesne lato, które rozpieszcza nas ciepłem słonecznego blasku.

W końcu jest ciepło.

W końcu też udało mi się skończyć dziejący się zbyt długo i z dozą niepowodzeń prosty – acz nie prostacki kardigan.
Kupiłam projekt, wybrałam włóczkę i zaczęłam dziergać....stosunkowo dawno temu....
Bezkres dżerseju na cienkich drutach dzieje się powoli, więc gdy po skończeniu całość korpusu okazało się, że nie trafiłam z wymiarem otworów na rękawy to sami rozumiecie delikatne rozczarowanie jakie mnie ogarnęło. Próbowałam sztukować, dzielić i markować nietrafioną część swetra  – bezskutecznie; bo im bardziej proces kombinacji technicznych nabierał tempa tym większe rozbieżności ukazywały się moim oczom..
Sprułam.
Kolejne podejście okazało się porażką do kwadratu bo popełniłam ten sam błąd w tym samym miejscu....byłam już wtedy bliska rezygnacji uświadamiając sobie ilość godzin jakie zmarnowałam!
Ów czas nie pozostawił mnie jednak obojętnej i dał mi podstawową mobilizacj…

przecinki, średniki, pauzy....itp

Przeprowadzając spontaniczną rewolucję blogową zauważyłam znaczącą rozbieżność w istotnych treściach jakie ze sobą ów blog niesie: w pierwotnym założeniu miał prezentować szeroki zakres manualnej działalności jaka wówczas pochłaniała mój wolny czas – zaczęłam od haftu krzyżykowego, na który już dzisiaj szkoda mi czasu! Przez te kilka lat od tamtej pory  włóczki i druty skutecznie wypchnęły pozostałe moje "zainteresowania" na margines...choć w planach gdzieś jeszcze znajduję dla nich skrawek miejsca to już w realizacji ujawniają się raczej jak muszą. Szyję gdy potrzebuję – i tu raczej stronię od ubiorów. Rozwijające się wciąż formy dziewiarstwa tak bardzo mnie pochłonęły iż rozważałam nawet zmianę tytułu bloga....ale zmieniłam tylko opis, dając moim zamierającym fascynacjom chociażby wrażenie bytu;) Ta pozostałość wychowania w atmosferze, że braki majątkowe można nadrobić pracą rąk własnych do tego techniczne przygotowanie plastyczne pozostawia w sobie niezatarty ślad, który…