Przejdź do głównej zawartości

trzy kolory...i fuksja


...czyli color affection po raz drugi.
...i bez zbędnych ceregieli przejdę od razu do prezentacji:
 



Tym razem po za innym zestawem kolorów zastosowałam również odwrotne ich zestawienie - od ciemnego do jaśniejszego...zresztą ten wzór niesie ze sobą tak wielkie możliwości, że każde kolejne jego wcielenie powoduje tak różny jego odbiór....jakby każdy kolejny był właściwy i niepowtarzalny - wystarczy przejrzeć tą rosnącą wciąż  ilość projektów na Ravelry, by dostrzec tą unikalną genialność tego wzoru.



 

Technicznie też jest inaczej: inna jest włóczka - Alpaca DROPS, której zużyłam każdego z trzech kolorów około 1,5 motka plus kilka(naście) metrów fuksjowej "odzyskanej z niewiadomoskąd" wełny.....przerobiłam to wszystko drutami nr 2,5, do których mam ostatnio inklinacje - coraz częściej sięgam po te "cienizny"....ale nic nie poradzę, że nie znoszę wielkich, przez to nieregularnych otworów i rozwleczonej dzianiny. 
Moje krótkie doświadczenie w dzierganiu z alpaki skłania mnie do stwierdzenia, że włóczka ta nie lubi za grubych drutów - właściwie to ja nie lubię przerabiać tej włóczki zbyt luźno bo mi się robótka wymyka spod kontroli....
Precyzując swoje opinie na temat alpaki drops'owej to zaskoczona jestem jej ciężarem - nie to żeby, ta chusta wyszła ciężka - waży niecałe 300g - ale układa się jakby jej ciężar właściwy był znacznie większy....jest mocno "lejąca" i objętościowo mniejsza niż ta poprzednia.....oczywiście nie uznaję tego za wadę - porostu dziergając ten sam projekt w tak krótkim odstępie czasowym tak różnych doświadczyłam materii......i w zasadzie (wbrew logice) coraz trudniej mi stwierdzić, że posiadam wyżej wspomniane"doświadczenie"......





Szuflada z moimi "otulaczmi" nabiera powoli formy przepełnienia....a w wiosennej garderobie znaczne niedobory, więc dla odmiany przydałaby się jakiś lekka, bawełniana dzianina....

....tylko wpierw skończę pozaczynane!

...dziękując za miłe słowa na temat kffiatkowych(słowo zapożyczone) broszek życzę wszystkim     m i ł e g o   d n i a!

Komentarze

  1. Fantastyczna! Kolory świetne a ta fuksja dodaje smaczku:)
    Ja bardzo lubię włóczki Dropsa, zauważyłam też, że w ogóle włóczki lepszej jakości - merino, alpaka, lubią po praniu robić się lejące. I nie cierpię dużych dziur w dzianinie, stąd zazwyczaj wybieram sporo cieńsze druty od koleżanek. Teraz robię cardigan z Babyalpaki silk Dropsa, na zalecanych 3,5mm i też zastanawiam się, czy nie za grube są...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję bardzo.
      ...Dropsa też umieściłam na liście swoich ulubionych włóczek również ze wzgledu na bogatą gamę nieprzeciętnych kolorów - dużo bardziej "wysmakowanych" niż podstawowa w większości paleta.

      Usuń
  2. No to trzy słowa... bardzo przytulna chusta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...prawdziwie przytulna - bo mimo "obniżonej" objętości grzeje podwójnie!

      Usuń
  3. śliczna! i ślicznie "obfocona" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - za dostrzeżenie "obfocenia", bo miewam z tym problemy i zanim cokolwiek opublikuję powstaje milion zdjęć...

      Usuń
  4. puk-puk, nie pisałam tu jeszcze, ale czytam regularnie.
    Cudownie wydziergane, kolory piękne, tez lubię takie zestawienia kolorystyczne. Chyba wrzucę sobie na druty podobną :)Co do dużych dziur w dzianinie- ja jestem na tyle korpulentna, że by mnie poszerzały. Poza tym dziurawa dzianina wydaje się niechlujna prawda?
    Pozdrawiam ze słonecznego Poznania,
    Dorota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam więc serdecznie i dziękuję za słowa uznania!
      ...a co do niechlujności - to jest wielce niepożądana!

      Usuń
  5. Po prostu Prze-Cu-Do-Wna. Zestawienie kolorów, za które dałabym się pokroić, a ta fuksja... Już szukam na e-dz...
    Pozdrawiam
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Jeżeli chodzi o fuksję to nie jestem w stanie pomóc, bo jak wspominałam ta pochodzi "niewiadomoskąd" - podobny kolor posiadałam w Dropsowym Safranie - był równie piękny,ale bawełniany...Co do pozostałych kolorów oprócz wrzosowego 4434 to użyłam dwóch odcieni granatu:6360 i 4305.

      Usuń
    2. Ślicznie dziękuję :-)

      Usuń
  6. Piękna!! No wlasnie, przydaloby się cos na wiosne, ale co??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      ...może coś w paski, które przeżywają swoje "modowe" 5 min i są niezwykle wdzięczne pozostawiając wiele możliwości nawet w najprostszej formie.

      Usuń
  7. Udało mi się zidentyfikować tylko kolor wrzosowy o nrze 4434. Czy to będzie nietaktowne, jeśli zapytam o pozostałe kolory? - oczywiście oprócz jaskrawego różu :-)
    Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...odpowiadając na Twój poprzedni komentarz podałam numery kolorów.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Fuksja nadała charakteru! Chusta jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  9. hmmmm, to już nr2 i ...
    jest super,oj chyba się o nią pokuszę

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

wiosna

...
to zazwyczaj piękny, ciepły, słoneczny czas rozkwitu...
Ta obecna postanowiła nam raczej nie dogadzać – przenikający chłód wiatru, deszczu i śniegu; czasem słońce które improwizuje ciepło...przynajmniej w przestrzeniach nadmorskich.
Astronomiczne uwarunkowanie sprzyja wprawdzie wzrostowi ale mizerną daje pociechę.
Jako gatunek uzależniony od ciepła promieni słonecznych i wszelkich dóbr za tym idących popadam w lekką irytację i nie znajduję pocieszenia w niczym innym – wszystkie moje pozaczynane dzianiny jakby się sprzysięgły popadając w przepaść niepowodzeń...no n i c  m i  n i e  w y c h o d z i!


Prucie goni prucie, pomysły przelatują popędzane niezdecydowaniem a czas znika błyskawicznie w mikroświecie poplątanych nitek.
Pozostaje przeczekać?
Innego pomysłu nie mam.
Znikam więc na trochę czekając nie/cierpliwie na jeden mały sukces...

Dziękuję za komplementy poprzedniego – niedziewiarskiego wpisu, który miał być inspiracją  zwrotną – mam wiele wdzięczności za motywujące mnie Wa…

w końcu...

Nadeszła wiosna.
Może i nawet wczesne lato, które rozpieszcza nas ciepłem słonecznego blasku.

W końcu jest ciepło.

W końcu też udało mi się skończyć dziejący się zbyt długo i z dozą niepowodzeń prosty – acz nie prostacki kardigan.
Kupiłam projekt, wybrałam włóczkę i zaczęłam dziergać....stosunkowo dawno temu....
Bezkres dżerseju na cienkich drutach dzieje się powoli, więc gdy po skończeniu całość korpusu okazało się, że nie trafiłam z wymiarem otworów na rękawy to sami rozumiecie delikatne rozczarowanie jakie mnie ogarnęło. Próbowałam sztukować, dzielić i markować nietrafioną część swetra  – bezskutecznie; bo im bardziej proces kombinacji technicznych nabierał tempa tym większe rozbieżności ukazywały się moim oczom..
Sprułam.
Kolejne podejście okazało się porażką do kwadratu bo popełniłam ten sam błąd w tym samym miejscu....byłam już wtedy bliska rezygnacji uświadamiając sobie ilość godzin jakie zmarnowałam!
Ów czas nie pozostawił mnie jednak obojętnej i dał mi podstawową mobilizacj…

przecinki, średniki, pauzy....itp

Przeprowadzając spontaniczną rewolucję blogową zauważyłam znaczącą rozbieżność w istotnych treściach jakie ze sobą ów blog niesie: w pierwotnym założeniu miał prezentować szeroki zakres manualnej działalności jaka wówczas pochłaniała mój wolny czas – zaczęłam od haftu krzyżykowego, na który już dzisiaj szkoda mi czasu! Przez te kilka lat od tamtej pory  włóczki i druty skutecznie wypchnęły pozostałe moje "zainteresowania" na margines...choć w planach gdzieś jeszcze znajduję dla nich skrawek miejsca to już w realizacji ujawniają się raczej jak muszą. Szyję gdy potrzebuję – i tu raczej stronię od ubiorów. Rozwijające się wciąż formy dziewiarstwa tak bardzo mnie pochłonęły iż rozważałam nawet zmianę tytułu bloga....ale zmieniłam tylko opis, dając moim zamierającym fascynacjom chociażby wrażenie bytu;) Ta pozostałość wychowania w atmosferze, że braki majątkowe można nadrobić pracą rąk własnych do tego techniczne przygotowanie plastyczne pozostawia w sobie niezatarty ślad, który…