wtorek, 13 marca 2012

kolejne oznaki wiosny

...zakwitły (nawet nad zimnym polskim morzem) przebiśniegi, więc mniemam, że jest już zupełnie wiosennie w całym kraju.....
...w moim najbliższym otoczeniu również pojawiły się syndromy ocieplenia - czyli zmiana dekoracji:













...takie małe formy - własnoręczne oczywiście, które (w nieznacznym stopniu) uszczuplają zapasy materiałowych resztek.






Bardzo lubię tildowe dekoracje, przede wszystkim dlatego, że wiele jest przy ich wykonywaniu świetnej zabawy i swoistego odprężenia zmęczonych codziennością myśli...a i efekt zadowalający. Przyznam się, że dostępne na rynku dekoracje wiosenno -wielkanocne mocno mnie rozczarowują; bo albo są tandetne w formie (infantylne zajączki) albo w kolorze (pstrokato żółto i zielono...) -  może jeszcze nie trafiłam na to coś!
Co roku ten sam dylemat jak to przełamać i co roku brak satysfakcjonującej koncepcji, pewnie skończy się na morzu rzeżuchy, którą (swoją drogą) uwielbiam....



a na drutach -  się dzierga...........b a r d z o  p o w o l i.

M i ł e g o  p r z e d w i o ś n i a!







3 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, sama wymyśliłam w tym roku jajka szare z cytrynową kokardka w groszki, duże ażurowe w przydymionym różu a klienci pytają o żółte i zielone... rece opadają normalnie. Ptasiory absolutnie urocze. Serdecznosci.

    OdpowiedzUsuń
  2. jaka piekna i miła odmiana od tych żółtch kurczakopodobnych! wyglądają zachwycająco!

    OdpowiedzUsuń