Przejdź do głównej zawartości

Posty

sponsor odcinka*

bez rozdrabniania tym razem pokażę dwa ukończone udziergi – radykalnie różne choć mają wspólny mianownik..... o pierwszym można by dużo pisać mniej prezentować:  prosty, długi kardigan, który miał być powiększoną wersją piasków turcji   ta sama włóczka , druty ciut większe i duuuużo więcej oczek........ założenie było takie by przody kardiganu obejmowały znacznie więcej niż plecy przy zachowaniu długiego dekoltu – postanowiłam więc oczka poszerzenia dodawać również w dodatkowej linii pomiędzy pachą a linią dekoltu....fakt iż robiłam to wszystko na oko wywołuje we mnie cień dumy, że udało się osiągnąć zamierzony cel bez prucia:) plisa tym razem nie była dorabiana tylko dziergana od początku razem i w związku z tym cały kardigan powstał w jednym kawałku, z wykorzystaniem metody contiguous starałam się zachować to samo zaokrąglenie przodów co w wersji pierwotnej choć osiągnęłam to zupełnie innymi sposobami – jedno co bym poprawiła to wykończenie samego d...

jutro

miałam – inaczej – chciałam być choć trochę bardziej aktywna, codzienność jednak zmuszała mnie do przekładania na jutro niemieszczących się w dzisiaj punktów z  listy do zrobienia... tak długa to lista, że nie zauważyłam grudnia... dobrze, że chociaż paski z postępem prac mogę posunąć do przodu... m i ł e g o   d n i a :)

constans

właśnie odkryłam, iż brak czasu to powracający stan, który coraz pewniej osacza moją codzienność; przejrzałam bloga i z niemałym zdziwieniem uświadomiłam sobie, że tak nie jest od wczoraj ani przedwczoraj.... wewnętrzne pragnienie porządku i ładu kłóci się we mnie z narastającym pożądaniem zrobienia jeszcze tego lub owego, a i to mi się podoba....a to – to muszę mieć niezwłocznie...... czy przyjedzie czas kiedy mój rozjaśniony (zupełnie nieplanowo stałam się przecież blondynką i do tego z warkoczami;)) mózg pojmie, że nie można mieć wszystkiego – jednocześnie!!! więc z dozą wątpliwości rozpoczynam rozgrzewkę do biegu długodystansowego z przeszkodami (życiowymi – rzecz jasna) tylko od czego by tu..... choć z powodów wyżej wspomnianych rezygnuję w przedbiegach z blogowych wyzwań to ten post niech będzie namiastką mojego uczestnictwa w inspirującym listopadowym wyzwaniu Maknety ... punkt 16 – p r a g n i e n i e m i ł e g o   w e e k e n d u :)