czyli o tym jak statystyka obecności wirtualnej przeszła w regres.... Często zajmuje mnie dzierganie. Coraz jednak mniej mam nieprzerywanego innymi aktywnościami życiowymi dłuższych chwil, w których mogę się oddać tym relaksującym zabiegom samorealizacji.. O ile jeszcze to leniwe snucie się dzianin przynosi znikome acz namacalne efekty tak kompletnie straciłam te rezerwy czasu, w których mogę je godnie dokumentować.... brak światła albo raczej ograniczone światło w jeszcze bardziej ograniczonej przestrzeni dodatkowo mnie demotywują niwelując podjęcie twórczego wysiłku.... Efekt tego jest taki, że wiele realizacji nie zostało tu pokazanych i pewnie już nie będę do nich wracać....pozostały tylko namiastki z czasu zaprzeszłego: ...to kilka akcesoriów, które trochę bardziej sprecyzowały się w tych kilku zakładkach z cyklu: zrobione na ravelry . Z obiektów poza dziewiarskich powstało kilka biżuteryjnych, większość z nich wydana została bez śladu dokumentacji....
Hej hej, ja mam i chetnie wydam w swiat.
OdpowiedzUsuńNie wiem ile tego aktualnie jest, ale obstawiam, ze 20g+.
Jedyny szkopul: wloczka jest u mnie w Holandii i moge ja stad wyslac (albo drogo albo dlugo), albo za niecale 1,5 tyg bede we Wroclawiu, to moge wtedy wyslac, zaleznie od tego, jak pilnie Ci zalezy.
Jesli masz dostep do mojego maila, to pisz smialo!
Olga