środa, 24 września 2014

x3


choć powinnam zacząć od: O J !
moja twórcza aktywność mnie samą rozkłada na łopatki: dwa do przodu trzy do tyłu, na liście d o  z r o b i e n i a  albo raczej c h c ę   m i e ć widnieją wciąż te same pozycje, które nie mogą doczekać się realizacji; dwoma rękawami pozostaję w środku lata, a gdzie wymarzone dzianiny na obecne chłody, które punktualnie jak nigdy przyniosła nam kalendarzowa jesień...czas przyspieszył i obiektywnie nie pociesza mnie fakt, że niektórzy mają podobnie....za wszelkie słowa zrozumienia bardzo jednak dziękuję:)

przechodząc do meritum –  potrójny zestaw klasycznych w formie koralików:

komplet inspirowany ukośnikową bransoletką o wdzięcznej nazwie rudego kota:






komplet "do czerni": 






i komplet " do jeansu":





całe ich bogactwo to wykończenie szklanym kryształkiem dopasowanym do całości i stosowna zawieszka przy bransoletkach...osobiście urzekają mnie effciowe "pęczki zawieszekmnie tak nie wychodzą – choć może i dobrze: przez to oryginalne odniesienie wciąż zostaje oryginalne:)



teraz spieszę się i spieszę zrobić coś z czasem, bo po raz pierwszy nie służą mi coraz dłuższe wieczory – robię się senna jak niedźwiedź...i czas zamiast płynąć leniwie znika przespany nie wiadomo gdzie....






środa, 10 września 2014

;(




...z mozołem owada próbuję ogarnąć moje jesienne zachciewajki i plany

 ...i mi nie wychodzi
 ...zbyt dużo chcę zmieścić w mocno ograniczonej czasoprzestrzeni o synonimie 24h