wtorek, 26 lutego 2013

...w końcu!


...się doczekałam — swoich — własnoręcznie uplecionych i niezwykle urokliwych koralików w formie skończonej! Jest ich wprawdzie dopiero kilka i po drodze do skończenia kilkakrotnie zmieniały swój ostateczny wygląd ale już(!) są — dwie bliźniaczki i jedna artystka:










...powstały z koralików TOHO 8/0 kupionych w sklepie ARTFAN (który polecam).

Nie zgrzeszę skromnością jak powiem, że bardzo mi się podobają....;) w planach kolejne — kolorowe.... wiosenne.... całkiem błyszczące i doprawione tylko szczyptą tęczy....się rozmarzyłam....

Wpierw jednak idę ogarnąć dziewiarski (...zimowy jeszcze) bałagan, którego nie znoszę....tak mi się jednak poskładało, że zbyt wiele zaczęłam, zbyt wiele postanowiłam udoskonalać (co zawsze oznacza prucie), zbyt wiele naobiecywałam, że już mnie wściekłość ogarnia...niezmiennie uważam, że "wszystkochciejstwo" to moja podstawowa wada!

a b y  d o  w i o s n y....


czwartek, 21 lutego 2013

wymyśliłam sobie...


Odkąd moje dzierganie stało się wirtualne, technicznie wykonałam milowy krok: nauczyłam się robić bezszwowe formy od dołu i od góry, przy czym te drugie połączone z genialną metodą rzędów skróconych uważam za idealny sposób formowania wszelkich ubraniowych form dzianinowych. W większości jednak przypadków dostępne wzory na swetry od góry zakładają formę reglanu, która  jest............ok, ale  ile można mieć reglanów....
Popularność wszelkich form owersize i zwyklak wpłynęła dość mocno i na moje gusta, zachęcona równie mocno nową techniką contiguous postanowiłam połączyć zachcianki w jedno i stworzyć odgórną formę niereglanową — tak powstały prezentowane niedawno nie/zwyczajne dzianiny...wynik technicznego olśnienia, niezależnego od wszelkich wpływów pomysłu...
Kilka dni temu przeglądając (dość pobieżnie) ravelry wpadłam na wzór Anny & Heidi Pickles:




dla porównania mój ostatni udzierg: 


...może na pierwszy rzut oka jest inny, ale układ konstrukcyjny jest ten sam, choć powstał zupełnie niezależnie — pomimo faktu, że wzór pojawił się na ravelry w sierpniu 2012 — powstało 54 projekty, żaden w Polsce...nie miałam  przyjemności się z nim zetknąć wcześniej w nieogarnionej kopalni wzorów, technik i projektów jakim jest ravelry. Wzór nie jest on otagowany  metodą contiguous, która ja się inspirowałam, a  która z kolei pojawiła się na ravelry w 2011...

Sama opublikowałam dwa wzory chust, które w procesie projektowania nie są tak skomplikowane jak swetry czy inne formy odzieżowe  — jeżeli wymyślam jakąś formę to wynika to wpierw z osobistych potrzeb, choć nie będę ukrywała, że niezwykle miło jest gdy pojawiają się prośby o udostępnienie opisu:))

Sama też jestem zwolenniczką wszelkiej ochrony praw autorskich, stąd też wyprzedzam fakt wszelkich zarzutów: pomysł konstrukcyjny swetra powstał odrębnie od wzoru mellow sweater, ale jak wynika z zaistniałych faktów nie jest pomysłem autorskim. Innowacyjny w moim  przypadku jest dekolt  formowany za pomocą rządów skróconych....który, też już ktoś pewnie — niezależnie ode mnie stosował...

Uważam, że fakt zignorowania zaistniałych okoliczności mógłby być krzywdzący  nie tylko dla  autorek wspomnianego projektu ale również dla mnie, bo daleka jestem od przypisywania sobie nie swoich pomysłów, stąd też wynika geneza tego postu...d z i ę k u j ę  z a   z r o z u m i e n i e :)




...jeszcze tylko próba odszarzenia koloru, który wszystkim wydaje się być szary, choć taki nie jest :)










w odpowiedzi na komentarze:
Bardzo dziękuję za Wasze wszystkie opinie. Uściślając moja głos w tej dyskusji dodam, że pomimo tego, że nie jestem specjalistką od prawa w kwestii autorstwa wiem sporo i to podyktowało mi napisanie tego posta. Nie chodzi absolutnie o to kto jet prekursorem tej czy innej techniki — słusznie zauważacie, że raglan — każdy inny — nie wymaga od nas podpisywania projektu nazwiskiem jego pomysłodawcy...forma ta wymyślona została jednak dość dawno...ale jeżeli chodzi o teraźniejszość to wiele z nas sięgnęło lub na pewno słyszało o technice cotiguous, której autorka jest Susie Myers, i nijak nie można tego faktu pominąć, i nawet jeżeli ktoś w opisie swojego projektu tej informacji nie umieści, to ma już świadomość komu ją zawdzięcza....Autorki  prezentowanego projektu nie przypisują sobie żadnej innowacji, być może geneza ich projektu wynika z przemyśleń kogoś innego — może nawet Susie, której pomysłem ja się inspirowałam....

Piszę o tym, też z jednego ważnego powodu: na prośbę kilku osób przygotowuję opis tego sweterka i chciałabym aby wykonując czy potem podpisując ten projekt nikt nie przypisał (w dobrej wierze) mi autorstwa tej konstrukcji....zresztą, o konstrukcji będzie można mówić chyba też tylko wtedy kiedy na kanwie tego pomysłu powstaną inne znacząco różne projekty — czego wykluczyć nie można.....
Póki co same przyznacie, że sweterki są bardzo podobne i jest to fakt niezaprzeczalny...aczkolwiek miło mi niezwykle, że niektórym z Was mój projekt bardziej przypadł do gustu;)
Jeszcze raz dziękuję;)





                







poniedziałek, 18 lutego 2013

powtórka z rozrywki



...która rzadko mi się zdarza, bo raczej niechętnie sięgam po ten sam model drugi raz – no chyba, że na czyjeś wyraźne życzenie...ale to i tak bywa rzadko...
Poczyniony niedawno zwyklak, tak niespodziewanie mnie samą urzekł, że postanowiłam go powtórzyć...



Modyfikacji uległ jedynie dekolt – wybrany sposób formowania swetra od góry powodował jego "opadanie" na plecy i  linia dekoltu przodu podchodziła wysoko pod szyję – jego znaczne pogłębienie nie zmieniło pierwotnego założenia "łódkowego" kształtu ale nie ma już tendencji marszczenia pod szyją...



Reszta pozostała bez zmian: niezmierzona ilość lewych oczek wykonana z 4,5 motka alpaki dropsa, w kolorze n i e s z a r y m,  jak mogło by się niektórym wydawać:) – to mieszanka granatu, szarości i czegoś pomiędzy czerwienią a burgundem, która farbowała na fioletowo... choć w oryginalnym opisie to mix dżinsu i zieleni(?)


...nie zmieniły się też mankiety:


...i wydłużenie tyłu:


Całość okazała się fajną niezobowiązującą formą na codzienny udzierg pasujący do dżinsów; pozostawia również dowolność interpretacji w doborze włóczki – i będę nieoryginalna ale pewnie jeszcze do niej wrócę...

Wracam do listy kolejnych udziergów, która zdaje się nie mieć końca – bo ciągle chcę czegoś nowego i ciągle odkrywam jakieś "swetrowe" i "otulaczowe" braki...

m i ł e g o   t y g o d n i a:)