Przejdź do głównej zawartości

Posty

a miało być

...inaczej wymyśliłam sobie inną scenografię dla tego projektu; z powodów ostatnio wspomnianych szybko zaniechałam realizacji "idealnego" planu projekcji.....bo po za tym, że ogarnia mnie zimno permanentne to do tego (a może właśnie dlatego) jestem leniuchem, który szybko się zniechęca w poszukiwaniach pleneru idealnego.....zawsze c o ś staje mi na przeszkodzie....minionego lata nawet udało mi się wyjść z domu; objuczona potrzebnym sprzętem znalazłam świetną porę dnia  odpowiedni długą i słoneczną...i się rozstawiłam....i to by było na tyle – kiedy zaskoczona stwierdziłam brak baterii w aparacie....i tak dwa razy pod rząd....popełnić ten sam błąd?....nic dodać nic ująć... nic to.....plenery kuszą mnie nadal (bo choć nie jestem fotografem to w tej materii chciałabym nauczyć się czegoś więcej...) a póki co pozostaje  mi moja niewielka biała ściana z dziurą w środku maskowaną niezamalowanym płótnem....nuda... sam prezentowany projekt do nudnych natomiast nie należy: to chyba...

w sam czas

.....a w zasadzie w "międzyczasie"; z konieczności zrobienia czegoś dla siebie ot tak po prostu – czegoś tak w chwil kilka, nie naruszającego zbytnio napiętej listy "do zrobienia".... powstała czapka – nowa (bo mało która kobieta nie ma potrzeby odświeżenia garderoby, o akcesoriach nie wspomnę:) nowa – bo uznawałam do tej pory najprostsze w formie osłony czaszkowe i do tego ściśle do głowy przywiązane – ta jest zupełnie inna: bogata w przeplatające się struktury i duża...co niepotrzebnie budziło moje obawy bardzo niepotrzebnie, bo jakoś nie umiemy się rozstać tej zimy:) pozostaje ona często jedynym akcentem kolorystycznym w gamie szarości jaką zwykłam się otaczać – mało tego okazało się, że przybrudzony turkus pasuje do wszystkiego:) nowością był – dla mnie pierwszy – wzór Hani Maciejewskiej i znawcom tematu nie trzeba go zachwalać; nie/znawcom pozostaje mi polecić:) włóczka: moja ulubiona karisma drops'a w ilości niecałych trzech motków – to je...