środa, 11 stycznia 2017

z końca i z początku



czyli co porabiałam w ostatnim czasie?:)
a no dziergałam
w lekkim napięciu około świątecznym
i dając się ponieść inspiracjom w czasie noworocznym

rok zakończyłam dzierganym podarunkiem: szalem męskim, który już kiedyś gościł na moich drutach
wersja druga powstała z ulubionej i jednej z najlepszych włóczek (w mojej opinii) – z limy dropsa, w  o r y g i n a l n y m ;)) jak przystało na męski szal kolorze szarym

wybaczcie marną dokumentację – wspomniane napięcie około świąteczne nie posłużyło sesji zdjęciowej – i jest to raczej miano na wyrost ;/





delikatnie zarysowujący się wzór strukturalny – rozmyty w tej dość ciemnej szarości ciężko mi było uchwycić w sztucznym oświetleniu...do tego obsługując aparat z ręki....
dobrze, że znalazło się jedno zdjęcie oddające istotę tej prostej formy:
szal wykonany z 5 motków wspominanej limy na drutach 4.5; rozpoczęty i zakończony ściągaczem 1/1 – te z kolei uwieńczone elastycznymi metodami tubular-co i tubular-bo*, czyli techniczny ideał;)



Obdarowanemu sprawił satysfakcję a to cieszy najbardziej;)
*
W chwili nowo rocznego urlopu pozostałam dziewiarsko w klimacie akcesoriów zimowych, które świetnie wykorzystują zapasy;)
z pozostałej po męskim limy powstały mitenki, które od momentu publikacji skradły moje zachwyty...




ta szarość po raz kolejny sprawiła mi problemy fotograficzne...i nie widać pełni uroku jakie posiada ten projekt......
od momentu powstania noszę je nawet w te największe mrozy;)
dzięki zabiegowi zmniejszenia drutów (3.25;) mitenki wyszły bez nadmiernego luzu i nie pozostawiły po sobie nadmiaru włóczki
przyjemnego ciepła alpaki doświadcza się więcej dzięki elastycznie otwartemu i zamkniętemu ściągaczowi, który przytulnie ogrzewa  każdą części dłoni....


to ekspresowy projekt – relaksująco prosty a tym samym godny powtórzenia

b a i l e y s Jystny Lorkowskiej z kolekcji Tabula Rasa – z niej pochodzi również sonay, poniższa czapka i jest w niej jeszcze parę projektów, które chciałabym wykonać...




czapka dots and lines z wspomnianej kolekcji to wykorzystane zasoby karismy dropsa – kolejnej włóczki z mojej listy top



delikatna i ciepła wełna niezbyt uporczywie się mechacąca świetnie się do tego projektu nadaje, a niewielki pompon jest kropką nad i...ją też pewnie powtórzę;)


*
Podsumowując miniony rok: bez nadmiernego napięcia udało mi się konsekwentnie wypełniać całoroczny plan przerabiania zapasów: nie to, że wszystkich ale widocznej części, która mnie satysfakcjonuje;
zaliczyłam też dwa prucia –  w moim przypadku t y l k o   d w a  prucia... i kilka wykorzystanych owocnie akcji zakupowych....
w związku z satysfakcjonującym wynikiem postanowiłam i w tym roku sukcesywnie się dyscyplinować a widoczne sukcesy wieńczyć udanymi zakupami;))


 ot taki plan;)

* w polskiej nomenklaturze to elastyczne nabieranie i zamykanie oczek: użyłam nie przypadkowo jednak słownictwa angielskiego – wpisanie tych nazw w wyszukiwarkę googla lub youtube owocuje mnogością wpisów i filmików na temat tych metod. Wielość i różnorodność prezentowanych technik pozwala na przetestowanie a co za tym idzie – znalezienie dla siebie najłatwiejszej i najdogodniejszej;)
polecam próbować;)
osobiście przetestowałam metodę tubular cast on whit waste yarn – elastyczne nabieranie oczek przy użyciu dodatkowej nitki....jestem zachwycona efektem. Z łatwością można tą technikę adoptować do nabierania oczek w okrążeniach.
**wtrącone bez wyjaśnień nazewnictwo maiło sprowokować rozpoczęcie poszukiwań...udało się?