piątek, 16 grudnia 2016

rozpędzam się



do dziergania

skarpetek

bo okazało się, że jest takie zapotrzebowanie rodzinne

no i ja sama dopiero teraz odkryłam jak potrzebnym i przede wszystkim praktycznym  akcesorium mogą być skarpetki, oczywiście pod warunkiem, że wykonane są z jedynej właściwej materii jaką jest czysta wełna lub jeszcze bardziej szlachetnie – merino

moja ulubiona arwetta classic  i w takim wydaniu okazała się niezawodna:



niezmiennie urzeczona dwukolorowym zestawem i tu nie omieszkałam go zastosować;)
delikatność zestawu sprowokowała do wprowadzenia nieznacznej struktury pasków...



mogłabym ich nie ściągać....i to, że się mechacą nic nie ujmuje komfortowi noszenia...po prostu rewelacja...

kolejne pary były sprezentowane
usatysfakcjonowały obdarowanych – co cieszy nie mniej niż radość dziergania



przeznaczone dwóm wędkarzom, którym doskwiera chłód i wilgoć woderów podczas długich spacerów ze spiningiem;)


są zadowoleni
ja również – choć z odmiennego powodu – odkryłam zalety włóczki fantomas, z którą pierwsze spotkanie okazało się niezbyt trafione :)
tu sprawdziła się doskonale i szczerze mogę ją polecić




technicznie pozostałam wierna dziergając wszystkie pary od palców ku piecie wykonanej za pomocą rzędów skróconych i kończąc na ściągaczu zamkniętym włoską elastyczna metodą...

jak sugeruje wstęp: będą kolejne...choć nie wiem kiedy; bo jest to udzierg raczej szybki: w jedno popołudnie i wieczór powstaje skarpetka – problem tylko w tym, że nie mam takich pakietów czasowych w nadmiarze....ktoś ma? chętnie przyjmę;) może być po świętach;)

póki co pozostawiam Was z pozdrowieniami życząc owocnych przygotowań świątecznych:)


🌲

piątek, 9 grudnia 2016

:-)


na samym początku chciałam podziękować za komentarze pod poprzednim moim udziergiem, który nieustannie mi towarzyszy w tej zmiennej aurze zimowej....trudno nam się rozstać;))


a teraz kilka drobiazgów – obiecanych akcesoriów zimowych i jedna inwencja twórcza:

wpierw czapki
pierwsza powstała jako uzupełnienie kobaltowego komina; wydziergana z włóczki drops loves you II – włóczki, która nie jest już dostępna na rynku...co osobiście uważam za stratę....



inspiracją do powstania tej czapki był wspomniany już komin – wykorzystałam strukturalną część wzoru wieńcząc całość pomponem



ten prosty ale efektowny wzór żeberkowy wykorzystałam też w kolejnej czapce:




ta powstała na specjalne życzenie z neonowej merino plus mondial z dodatkiem granatowej limy 



w zasadzie to mam niemały problem ze zrobieniem czapki tak po prostu....z głowy – ciężko mi dobrać krój, fason i wzór by odpowiednio się układała na głowie...tym razem wyszło nie najgorzej;

przy kolejnej czapce poszłam krok dalej i wymyśliłam dodatek w postaci komina....



fantastyczne zestawienia dwukolorowych  brioche  (nie mylić maślaną bułeczką) i mnie nie pozostawiły obojętnej...już od jakiegoś czasu chciałam spróbować
więc do monochromatycznej czapki wzorem angielskim skleciłam moje pierwsze brioche stitch

powstał  mało przemyślany zestaw z pudła* i konstrukcja, która mocno ewoluowała w trakcie dziergania


w ostateczności to prosta forma tunelu z  rozcięciem zapinanym  na guziczki zaczerpniętem z tego samego komina (patrz wyżej;) zabieg ten spowodował, że przy tym samym projekcie poznałam technikę brioche przerabianą w okrążeniach jak i na płasko...



jest w tym kominie kilka rzeczy, które zdecydowanie bym poprawiła ale pierwsze zetkniecie z tą techniką pewnikiem zaowocuje kolejnymi kominami...lub czapkami...lub...


ostatecznie podoba mi się bardzo mięsistość materii i układ kolorów w pionowych paskach...zachciało mi się więcej...





 * wykorzystałam to co miałam zostawiając z boku dywagacje i wyobrażenia o tym co mogłoby powstać gdybym miała  ten lub inny kolor....to też jest dla mnie nie lada wyzwanie – sensownie wykorzystywać stan posiadania ;)
chyba się udało...tym bardziej, że technika ta sprzyja wykorzystywaniu zapasów...a zużyłm resztki riosa, karismy dropsa i charismy yarn artu, której walory dostrzegam coraz bardziej – to włóczka godna polecenia;)
z form krótkometrażowych powstało jeszcze kilka par skarpet, o których zapewne będzie następnym razem;)