wtorek, 30 sierpnia 2016

m i n i kal


...czyli razem dzierganie w bardziej lub mniej sprzyjających okolicznościach przyrodniczych dolnego śląska
akcja zainicjowana przez moją szacowną Szwagierkę;) w trakcie spontanicznego buszowania po magazynach zaprzyjaźnionej motkomanii gdzie w ręce wpadły nam urocze motki holsta  titicaca

pierwotne obawy przed tak cienką nitką zniwelował uroczy kolor tej delikatnej alpaki...

tylko co z tego powstanie? pomyślałam....chusta? tylko jaka?
wszystko w tej materii zostało już przerobione a i pierwotny zachwyt nad zwiewnością lace minął zdało by się bezpowrotnie....
udawszy się do zasobu inspiracji wszelkich rozpoczęłam poszukiwania na ravelry: po raz kolejny nie zawiodły  szerokie możliwości wyszukiwania wzorów i po tak zwanej nitce do kłębka  –  w tym przypadku dosłownie lace doprowadził nas do projektu Joji.....
po krótkiej analizie ale nie bez obaw co do formy podjęłyśmy decyzję: robimy:)

to wersja moja:



głównym argumentem przemawiającym za wykonaniem tego projektu był  kontrastowy border wykończony kuleczkami – nadaje on tej chuście nutkę romantyzmu i kobiecości;  świetnie równoważy niezwykle oryginalny i nowatorski krój całości...


cechą budzącą najwięcej wątpliwości był ów krój właśnie  –  w oryginale podkreślony dość mocnym ażurem narzutów
wspólnie postanowiłyśmy ten element widoczności zniwelować zastępując narzuty otwarte (yo) narzutami z nitki poprzecznej co i tak w częściach bocznych zaakcentowane jest widocznymi "dziurami"


całość bardzo mnie jednak zaskoczyła: pozytywnie rzecz jasna: świetnie sprawdził się tutaj prosty  ścieg ściągaczowy z oczkami przekręconymi i dwa kolory w idealnych proporcjach...


co do odcieni początkowo główna jadeitowa zieleń miała być wykończona szarością:) ale pierwszeństwo wyboru należało do Szwagierki jako posiadaczki kolorów uzupełniających: przypadł mi w udziale granat...i jestem z niego bardzo zadowolona



idealnie trafiłyśmy też z włóczką: cienka alpaka dodała puszystości tej chuście przez co zdaje się być ona pełniejsza i delikatnie puszysta


choć nie umiem się ta formą jeszcze omotać to cieszę się, że po raz kolejny przełamałam własne stereotypy bo to idealny dodatek na chłodne wieczory czy sierpniowe popołudnia, zapowiadające nieuchronną jesień....

reasumując:
chusty dwie powstałe  w towarzystwie, w trakcie pogadanek, wrzasków kąpiących, szumu deszczu, przy piwku, przy kawie, przed i po plenerowym śniadaniu, w samochodzie, na tarasie, na kocu.....itd, itd...
z włóczki titicaca w kolorze jade w ilości 1.3 motka na każdą + pół motka tejże w kolorze carbon blue (na moją) i szarym
druty 3.5
projekt: e x p r e s i v e  by Joji Locatelli




...im dłużej się jej przyglądam tym bardziej cieszę się, że jest moja;)

za pozwoleniem prezentuję Wam projekt Szwagierki, na dowód iż owo wydarzenie zwane kale'em miało miejsce naprawdę:)


dziękując jej tym samym za twórczą inspirację:)))

...
w zanadrzu jest kilka udziergów do pokazania. czekają tylko na sprzyjające okoliczności do ich udokumentowania więc proszę o chwilę cierpliwości w oczekiwaniu na posty...

m i ł e g o   d n i a ;-)