czwartek, 28 kwietnia 2016

telegram




jestem • stop • dziergam • stop • dwubiegunowo •stop • i  mam się całkiem nieźle • stop •••


brakuje mi czasu • stop • by lepiej się zorganizować planuję poszerzać działalność twórczą • stop • taka fantazja wiosenna • stop •

:)
 

wtorek, 5 kwietnia 2016

duplikat


w ostatnim czasie....roku w zasadzie kilka projektów dziewiarskich powstawało podwójnie...
powód zawsze był jeden i ten sam: Siostra kochana, która z wyrzutem: a mi takiego nie zrobisz.....komplementowała ;)) moje kolejne fascynacje dziewiarskie
mój zachwyt nad prezentowaną już i bardzo ulubioną chustą musiał być również powielony...sami rozumiecie...
o dziwo wersja druga powstawała z większą satysfakcją i z jeszcze większym zachwytem nad efektem końcowym mogę ja wam zaprezentować:



recykling włoczki delicious i ranco sock z chust m a r a sprutych pod koniec roku,w tym projekcie to był strzał w dziesiątkę:
obie włóczki są trochę grubsze od arwetty, którą wykorzystałam w swojej wersji – przez co projekt jest wyrazistszy 

kolory uzupełniły się idealnie: melanżowa szarość  pięknie wydobyła czystość kolorów arucanii....


po za tym kaszmir dodaje temu projektowi swoistej lekkości i delikatności...




będę być może monotonna ale bardzo mi się ta wersja podoba, jak niezmiennie podoba mi się projekt Justyny;)





 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

wiosna idzie

nosi się się wtedy skarpetki wełniane hand made czy już odkłada do szuflady?

ja właśnie ukończyłam dzierganie trzech kolejnych par:



jednolite powielenie tej samej co poprzednio techniki dziergania od palców – bardzo mi się podoba jak niewidoczny jest początek:



pięta formowana za pomocą rzędów skróconych:


i włoskie – elastyczna zamykanie oczek  ściągacza:


dla przełamania jednokolorowej monotonni oczek skarpetki powędrowały do właścicielki w kolorowych etykietach:



wykorzystałam tutaj papiery zakupione w lubianym skupisku 1001 drobiazgów (nie tylko w gospodarstwie domowym) czyli w taigerze


w owym sklepie zakupiłam również – łamiąc noworoczne postanowienie – włóczkę;)
na skarpetki – własne – bo takowych wciąż nie mam:
zaciekawił mnie niebanalny zestaw kolorów, którego głównym motywem przyciągającym uwagę był kobalt ;skład – 75% wełny, 25% polamidu nie odstraszył a cena – 6zł za motek była kropką nad i...
więc sami rozumiecie, że nie mogłam się nie złamać:)


ciekawi mnie jak to się poukłada w robótce?
aż palce świerzbią;)

choć ze zbliżającą się coraz śmielej wiosną przestaną mnie pewnie świerzbić:)
ciepło się robi i pięknie...



m i ł e g o   d n i a ☺



w odpowiedzi na komentarze:
cieszę się, że jakość wykonania moich skarpet może konkurować z jakością dziewiarstwa maszynowego; tym bardziej, że jak wspomniała  Amanita to wbrew niewielkich efektów formalnych zajęcie to jest dość czasochłonne...
dziękuję wiec bardzo i pozdrawiam...niezmiennie wiosennie:)