wtorek, 8 grudnia 2015

sponsor odcinka*



bez rozdrabniania tym razem pokażę dwa ukończone udziergi – radykalnie różne choć mają wspólny mianownik.....

o pierwszym można by dużo pisać mniej prezentować:


 prosty, długi kardigan, który miał być powiększoną wersją piasków turcji
 ta sama włóczka, druty ciut większe i duuuużo więcej oczek........



założenie było takie by przody kardiganu obejmowały znacznie więcej niż plecy przy zachowaniu długiego dekoltu – postanowiłam więc oczka poszerzenia dodawać również w dodatkowej linii pomiędzy pachą a linią dekoltu....fakt iż robiłam to wszystko na oko wywołuje we mnie cień dumy, że udało się osiągnąć zamierzony cel bez prucia:)


plisa tym razem nie była dorabiana tylko dziergana od początku razem i w związku z tym cały kardigan powstał w jednym kawałku, z wykorzystaniem metody contiguous


starałam się zachować to samo zaokrąglenie przodów co w wersji pierwotnej choć osiągnęłam to zupełnie innymi sposobami – jedno co bym poprawiła to wykończenie samego dołu – trochę się faluje; gdybym użyła mniejszych  drutów efekt byłby lepszy....
druty: 3.0
ilość: 4,2 motka 


poprawiać mi się jednak nie chce...tym bardziej, że właścicielka póki co formę powyższą akceptuje...


jeżeli przyjdzie Wam na myśl moja cierpliwość – to zdecydowanie było to dla mnie wyzwanie....
efekt gładkiej dzianiny był tego chyba wart



odsłona druga:
również kardigan w nowej jednak odsłonie:




zakapturzonej:)
i pierwsze zetknięcie z włóczką malabrigo mecha....i trudno mi opisać wrażenia: po pierwsze to singiel w związku z tym może się "puszyć"; po drugie: bulky czyli 650g merino na plecach i z jednej strony ciężkie i lejące – z drugiej dość sprężyste...
ale miało być grubo i ciepło – zdecydowanie tak jest:)


kolory – jak już nas malabrigo przyzwyczaiło zestawione bezbłędnie i choć każdy motek znacznie się od siebie różnił to w całości (po za granatowym fragmentem dołu) wszystkie różnice się zniwelowały


forma niezmiennie wydziergana w całości bezszwowo z wykorzystaniem wspomnianej już metody, od czubka kaptura ku dołowi wykończonemu włoskim sposobem...
druty:7.0
ilość: 6,5 motka 


po raz pierwszy podoba mi się bardziej w całości niż w motkach:)







* sponsorem dzisiejszego docinka był kolor niebieski :)

do następnego, którego sponsorem będzie..............☺


czwartek, 3 grudnia 2015

jutro


miałam – inaczej – chciałam być choć trochę bardziej aktywna, codzienność jednak zmuszała mnie do przekładania na jutro niemieszczących się w dzisiaj punktów z  listy do zrobienia...
tak długa to lista, że nie zauważyłam grudnia...







dobrze, że chociaż paski z postępem prac mogę posunąć do przodu...
m i ł e g o   d n i a :)