piątek, 10 kwietnia 2015

neverending story



okazuje się, że nie wyczerpane są moje doświadczenia z szarością....taką czy inną; i choć oficjalny plan "wielkiego powrotu szarości" zakończył się wraz z wyprawą przez nepal to znów sięgnęłam do tego bogatego w możliwości koloru.
Tym razem w niebanalnej formie i konstrukcji zaprojektowanej przez Asję:



Unobvious jest niezwykle romantycznym i kobiecym projektem, któremu szarość dodała trochę wytrawności....
Na szczególną uwagę zasługuje tutaj wspomniana już konstrukcja swetra niezwykle skrupulatnie przemyślana i wnikliwie opisana przez Asję. Zanim szczegółowo zapoznałam się z opisem zdecydowałam, że włóczka będzie cieńsza i o ile w wielu przypadkach konsekwencją takiej zamiany jest  nieustanna konieczność przeliczania  to  w tym przypadku poszło sprawnie – w zasadzie wydłużyłam ażurowy panel a reszta poukładała się sama...
Nieznacznie zmieniłam też sposób dziergania i do arwetty classic zastosowałam ciut grubsze druty: 3.0 – jak na moje luźne oczka to nie lada przeskok; dzięki temu zabiegowi całość wyszła lekko lejąca i zdecydownie lżejsza...a ten efekt bardzo mi odpowiada:)




Bardzo mi się podoba jak ten sweter układa się w całości; szczególnie linia ramienia, która wciąż budzi mój podziw – jak Asja wpadła na to, że tak będzie dobrze....?


Wprowadziłam kilka modyfikacji, które nie przeszkodziły w moim przekonaniu zachowaniu oryginalnego całokształtu: w  wykończeniach zastosowałam na ściągacz 1/1, a przy połączeniu przodów z tyłami posłużyłam się techniką niewidocznego zamykania oczek zamiast 3-needle bind of; nieznacznie też skróciłam rękawy...bo i tak je ciągle podciągam...



Nowatorska konstrukcja zmusiła mnie do częstego zaglądania w instrukcję – napisaną (pomimo angielskiego) rzeczowo i przejrzyście tak iż nie miałam wątpliwości co, gdzie i kiedy należy dodać...odjąć itd....


Ten projekt jest wart polecenia! odwołując się do kobiecych kolorów oryginału można w nim odnaleźć swój własny – bardziej lub mniej romantyczny zestaw....
choć miałam wątpliwości czy aby nie wyszedł zbyt długi to polubiłam się z tym udziergiem baaaardzo:) i będziemy się tej  wiosny trzymać razem:)

do następnego – kolorowego (mam nadzieję) razu;)



środa, 8 kwietnia 2015

*






...większość z nas już otrząsnęła się z świątecznej krzątaniny, jednak radości wielkanocnego poranka nie da się zamknąć w jednym dniu; stąd też życzę Wam by owa Radość Zmartwychwstania pozostawała żywa  pomimo szarości dnia codziennego:) Alleluja!!!


*ta świąteczna pisanka to prezent od mojej kochanej Siostrzenicy:) d z i ę k u j ę:)