Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

berry muffin

...czyli kolejne przygody z delightem, którego uwielbiam w postaci czystej, nienaruszonej czyli zwiniętej....

tym razem zaczęło się od wyboru formy – miał być budzący moje wszelkie zachwyty entrelac; szczególnie w w wykonaniu mojej drogiej Szwagierki ♥ ...jak i te dobrze znane w wykonaniu Kasi, Makunki i wiele, wiele innych...nagle zachciałam taki mieć
a jeżeli entrelac to wybór dleighta był już oczywisty...
zamówiłam jego big wersję stawiając na kolor...a co tam jak szaleć to szaleć...
zaczęłam

i sprułam, bo bardzo szybko doszłam do wniosku, że to nie moja forma...
podobna prawidłowość pojawiła się w przypadku color affection – uwielbiam ten wzór i jego niemalże wszystkie wersje, ale swój własny sprułam...i nowego nie zamierzam robić...

i co dalej?...wszystko co w tej fantastycznej włóczce wykracza poza formę motka jest dla mnie wyzwaniem – już kiedyś wspominałam, że lubię prawie wszystkie zestawy kolorystyczne jakie proponuje drops ale nie lubię jak układają się w nie/określone pa…

w paski...

...czyli kilka zdobnych dodatków strojnych, które choć powstały osobno, bardzo podobają mi się razem:



niebiesko - szara jest jeszcze wolna:)




wszystkie trzy wykonane z koralików toho 11/0 z klasycznymi wykończeniami bardzo dobrej jakości kupionymi w moim ulubionym sklepie artfan







...
następnym razem też będzie w paski....a tymczasem  m i ł e g o   t y g o d n i a :)


po raz pierwszy...i kolejny

po raz pierwszy w życiu (..mam nadzieję, że nie ostatni :) wydziergałam skarpetki:


skoro po raz pierwszy to bez zbędnych przywiązań sięgnęłam po metodę dziergania ich od palców – magic cast on – może nie najprostsza ale bardzo efektowna ponieważ dzięki niej niewidoczne są miejsca nabierania oczek...


Piętę formowałam za pomocą rzędów skróconych – metoda prosta i wszystkim znana; następnym jednak razem wypróbuję inne sposoby...



Skarpety miały być z założenia podkolanówkami więc jeden motek włóczki red heart sport sock był niewystarczający. Wzbogaciłam ten granat motkiem delight'a drops w odcieniach niebieskich, którego jeden motek zalegał jako próbka koloru...
Do wykończenia ściągacza użyłam niezwykle elastycznego sposobu zamykania oczek, który zwie się mianem włoskiego; dla podkreślenia elastyczności w ostatnim rzędzie dodałam do włóczki elastycznej nitki (do kupienia w pasmanterii)


choć to pierwsze – można powiedzieć – testowe skarpety to jestem z nich zadowolona, w szczególności…

dwa

czyli razem trzy*
...ukośniki –  rzecz jasna
...i nie ostatnie – rzecz jasna, bo niezmiernie urzekła mnie ta gra kolorów:

ecru z pastelowymi odcieniami brzoskwini i metalicznym różem; koraliki toho 11/0;
z a r e z e r w o w a n a ☺






antracytowa z irysami, kroplami zieleni i mroźnego fioletu (toho 11/0) – szczególnie z niej jestem zadowolona – choć nie są to moje kolory, to pięknie się tutaj uzupełniają, a wspomniana zieleń dodaje im wyrafinowania;
z a r e z e r w o w a n a ☺






*pierwszy ku mojej radości powędrował nad środkowe wybrzeże:)


black & white

...czyli na szaro:)
...tym razem nie dla mnie
...i tym razem w koralikowym wydaniu:
dwie szczególne bransoletki – obie z srebrnymi wykończeniami. które nadają im szczególnego rysu elegancji.

...mieszanka – intuicyjny prezent, ale już wiem, że kolorystycznie trafiony:





...i tytułowa – zamówiona, wyszła równie elegancko:






spieszę kontynuować oscylujące w gamie szarości projekty dziewiarskie, które niestety powstają dłużej niż koralikowe....ta różnica wprawia mnie w lekki stan zniecierpliwienia....bo już chciałabym się w nie odziać....bo zimno się zrobiło....hmmm:)

s ł o n e c z n e g o    w e e k e n d u ☺