piątek, 23 sierpnia 2013

mała garstka impresji...


...czyli namiastka kolorów, których bogactwo odcieni odnajduję w harmonijnych układach szklanych koralików
...czyli powstały kolejne bransoletki i wciąż są przymiarkami do kolorowych form większych:

Te poniżej powstał na zamówienie:









W pastelowych odcieniach brzoskwini, banana z kroplą ametystu i szarości – ku mojej radości znalazła swoją właścicielkę:)



...matowe ametysty i opalizujące ciepłe fiolety; zarezerwowane:






...wszystkie powstały z koralików Toho 11/0 i mają metalowe antyalergiczne wykończenia:)

prezentowane tutaj bransoletki w dużej mierze zainspirowane są effciowymi plecionkami – szczególnie prosty układ konorrkowych zieleni utkwił mi w pamięci i wciąż poszukuję impresji własnej i swoiście doskonałej co sprawia mi ogromnie dużo satysfakcji, a forma bransoletki zdaje się być idealnym akcentem koloru dla szarej garderoby i szarości w ogóle....





czwartek, 15 sierpnia 2013

ale to już było



czyli kod paskowy
...tym razem w zupełnie nowym wydaniu, do wykonania  którego zainspirował mnie – podobnie jak poprzednio – drops delight.
Dla tego zestawu kolorystycznego większość zaplanowanych letnich udziergów pozostanie już chyba na stałe w strefie pomysłów – chyba, że przetrwa do następnego lata; misterny plan legł w gruzach a ja dzięki temu  mam całkiem jesienną formę w połowie nie najgorszego w tym roku lata:





Dość długo zastanawiałam się jak wykorzystać te niezwykle subtelne odcienie, bo jedyne czego nie lubię w tej włóczce to długiego układu kolorów, które w gotowym wyrobie układają się w szerokie (dla mnie zbyt szerokie) pasy...postanowiłam więc je podzielić przerabiając na przemian dwa motki jednocześnie dzięki czemu powstały paski podkreślone dodatkiem szarej i perłowej alpaki dropsa w nieprzypadkowym układzie:)


Forma z założenia też miała podkreślić paski więc pod wpływem caramel jak i effciowych i alejandrowych :) udziergów postawiłam na raglan z ogoniastymi przodami...no może nie tak bardzo ogoniastymi, ale satysfakcjonującymi:)


Góra i dół swetra, mankiety rękawów jak i boki przodów wykończone lamówkami dzięki czemu ominęło mnie wszelkie dodatkowe nabieranie oczek i robienie ściągaczy, trochę się tylko naszyłam ale coś za coś:)

Oczywistym już dla mnie był fakt, że stroną prawą będą oczka lewe, które nadają malarskiej impresji kolorowym paskom...

 


Reasumując: niespełna 6 motków drops delight w kolorze 05 (...swoja drogą posługując się wyłącznie kartą kolorów chyba bym się na niego nie zdecydowała:); motek szarej baby alpaki silk i perłowej alpaki  i moja garderoba już prawie uległa kompletnemu odszarzeniu.....choć kolory, po które sięgam są przygaszone odcieniem takiej lub innej szarości...bo to dla mnie wciąż "kolor" prawie  idealny:)




Długo to wszystko trwało, no cóż; spieszę więc planować i działać już jesiennie, bo jak się nie przeorganizuję to potrzebne tej zimy udziergi skończę przyszłym latem...sklepy omijam szerokim łukiem, bo ambitne plany rozmywają się w coraz to nowszych pokusach.....a i bardzo nie lubię rozgrzebanych robótek, tracę do nich zapał, rzucam w kąt i tym samym marnuję czas....a czasu to dziewiarki nigdy nie mają w nadmiarze☺