Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2012

Bitterroot po raz enty...

...w zasadzie po raz piąty i pomimo tego, że to bardzo wdzięczny wzór na chustę to nadszedł już chyba kres mojej nim fascynacji....no bo ile można przerabiać to samo....ale cóż takie było zapotrzebowanie:




Wzór(doskonale znany):
Włóczka: Kalinka firmy Anilux; 63% akryl, 37% wiskoza; 100g - 500m; zużycie - trochę ponad 1 motek.
Po za tymi kilkoma danymi technicznymi można o tej chuście powiedzieć tyle, że w rzeczywistym odbiorze jest  ona dość lejąca, a jej kolor lekko opalizujący - efekt ten jest wynikiem dużej zawartości wiskozy. Ze względu na skład owej dzianiny nie było też mowy o blokowaniu, więc w nadawaniu tej chuście ostatecznej formy musiałam posłużyć się żelazkiem.
Jak już wspomniałam Bitterroot odkładam do szuflady; nie odkładam chusty - powoli powstaje kolejna - z Malbriago, nowa dla mnie, choć nie autorska:







obiekt pożądania

...czyli apetyt rośnie w miarę jedzenia
...czyli w miarę coraz większego uzależnienia dziewiarskiego odczuwam coraz większą potrzebę posiadania wysublimowanych w kolorze i w formie włóczek...tak więc postanowiłam nabyć na własny użytek cudowny twór z urugwajskich merynosów:



...żadne z tych zdjęć nie oddaje w pełni tych delikatnych przejść paryskich granatów w indygo...sama świadomość posiadania tych małych zawijatek napawała mnie entuzjazmem...zanim jednak zdążyłam ich dotknąć dotarłam do studzących moja euforię informacji, że to włóczka niezwykle podatna na filcowanie.....

i co począć z czymś tak delikatnym?

Kolor jest tak piękny, że nie mam zamiaru go chować do szafy -  postanowiłam, pomimo wtórnego zniechęcenia dać tej włóczce szansę i ją wykorzystać. Jak? - ogólny plan - chusta - nie wiem tylko jaka, bo na tym polu też moje wymagania rosną, aspiracje na autorstwo również...obym tylko nie przekombinowała, bo jak człowiek chce bardzo dobrze to nijak nie wychodzi dobrze...


Miłego t…

dwie formy improwizowane i jedna dobrze znana

...czyli czapki trzy:




Dwie pierwsze to kontynuacja sezonu zimowego, czyli improwizacja improwizacji, o której konkretnie powiedzieć mogę tylko tyle, że ich motywem głównym  jest wzór warkocza 4/4 - reszta je różni...
Brązowa wykonana jest z włóczki trachtenwolle drutami nr4; biała - to niewiadomego pochodzenia akryl przerabiany drutami nr3. W związku z różnicami dzianinowymi  różne były sposoby przerabiania warkoczy przy zwężeniu czapki - próbowałam je nawet spisać, nie ogarnęłam jednak własnej koncepcji...w praktyce okazała się jednorazowa....



Forma dobrze znana to poppy  by Justine Turner ....więcej chyba nie trzeba:




...po za małym szczegółem, który różni moją poppy od oryginału - ma ona więcej podziałów....i wzbogacona jest dodatkiem w stylu Effci. Wszystkie dodatki są inspiracją lub wykonaniem według podanego opisu; braki koralików uzupełniłam supełkami włóczki a środki wykonałam na szydełku.


***

Śmiało mogę stwierdzić, że jestem początkującą blogowiczką co mam nadzieję może uspr…

pinch of grey

...właściwym początkiem tej dzianiny była audrey, którą jakiś czas temu (właśnie odkryłam, że dokładnie rok temu.....)zobaczyłam  u Effci...i wielce się wtedy zachwyciłam, potem się zniechęciłam - z wielu prozaicznych powodów....
W niedługim czasie założyłam konto na Ravelry - w zasadzie tylko po to by czerpać inspiracje i wzory z tego nieogarnionego źródła możliwości ...i wtedy dość regularnie audrey przykuwała moją uwagę...
Myśl o formie podobnej dojrzewała długo, dodatkowo moje chęci  rozpalały  wszystkie kobiece cardigany - w większości "made by Effcia", w końcu postanowiłam - dziergam...
Długo też dziergałam....i jest: dopasowany cardigan w  kolorze stalowej szarości...




Nie miałam zamiaru podrabiać ażurowego motywu audrey - nie widziałam sensu z zagadywaniu, postanowiłam poszukać czegoś innego - również ażurowego i dość drobnego - ten motyw znalazłam w specjalnym wydaniu Burdy "330 wzorów dziewiarskich" nawet nie wiem z którego roku ale wydanym dość dawno, bar…

...z poczatkiem roku

zapisałam się na urodzinowe Candy u Pimposhki:



...w cichej nadziei, że te cuda wpadną w moje ręce!