sobota, 31 grudnia 2011

....życzę




***

                                                                             pragnień ziszczenia i marzeń spełnienia




środa, 28 grudnia 2011

święta, święta i po świetach...

...w związku z tym prezenty zostały rozdane; wśród nich ten jeden:
sweter, który miał być Grey według Izy, ale  po małych perypetiach wyszedł zupełnie "nieGrey"...
Po pierwsze dlatego, że zbrakło włóczki, a z niemożności dokupienia takiej samej (ta pochodziła z starych zapasów)  pojawiała się koncepcja kilku kolorów, a jak kilka kolorów - to może jakiś wzorek żeby nie było nudno; a jak wzorek to łatwiej będzie zrobić reglan....i tak właśnie powstało to:








Wykorzystana dzianina to już wspomniany, wyciągnięty z zakamarków camelowy akryl, wzbogacony włóczka Merino (50% wełny merino, 50% akryl) w kolorze szmaragdowym i brązowym, do tego jeszcze wpleciona w formie melanżu została włóczka Austral w kolorze ciemnego beżu i pozostała po tej chuście włóczka Zaphir (obydwie o składzie 50% wełna, 50% akryl). Wszystkie zakupione w Zamotane.

W dzierganym od góry reglanie zastosowałam inny sposób dodawania oczek - nie symetryczny : w częściach tyłu i przodu na poszerzenie dodawałam oczka w co drugim rzędzie, w częściach rękawów - w co czwartym rzędzie - łatwiej mi było regulować proporcje szerokości poszczególnych części. Gdybym zaczynała go po raz drugi - zastsowałabym jeszcze inny sposób dobierania oczek w części rękawów -  na początku dodawałabym oczka w co drugim rzędzie potem dopiero w co czwartym - myślę, że dzięki temu kształt ramion stałby się pełniejszy...muszę to kiedyś przetestować...
Dla uzyskania odpowiedniej szerokości kołnierza zastosowałam technikę rzędów skróconych.
Motywy żakardowe są efektem znudzenia paskami i powstały na potrzeby tego swetra.

W zasadzie najważniejszą właściwością tego swetra jest zadowolenie obdarowanej ...co bardzo satysfakcjonuje zlepek moich improwizacji...

...a do Grey'a jeszcze się zabiorę, bo bardzo mi się podoba, na razie spieszę dokończyć dzianiny niedokończone... 

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru...


 


sobota, 24 grudnia 2011

Wesołych Świąt








....niech radość  Bożego Narodzenia wypełni Wasze serca,
niech przyniesie spełnienie jeszcze niespełnionych pragnień, 
niech ziszczą się wszelkie nadzieje a zwykła codzienność 
niech pełna będzie niezwykłych zdarzeń. 
Niech bliskość Boskiego Dzieciątka 
przepełni Was pokojem i miłością.
Wszystkiego Dobrego!



środa, 21 grudnia 2011

świąteczna atmosfera

...udziela się powoli chyba już wszystkim - bardziej pewnie tym, których powitał świeży biały puch...
Ja niestety do nich nie należę - szaro, buro choć dzisiaj mroźnie...ale świąteczna atmosfera to nie tylko pogoda, ale całe mnóstwo innych bardzo ważnych rzeczy - generalnie możliwych do wykonania..., których stopień "świąteczności" zależy od nas samych...

Jedną z takich (może nie najistotniejszych) czynności jest ozdobienie choinki - oczywiście bombki to główny atrybut tych dekoracji, ale poza nimi jest całe mnóstwo innych możliwości - pomysłowych rozwiązań, które prezentujecie na blogach, które odwiedzam i wciąż odkrywam.

Ja postawiłam na tekstylia....i kolor czerwony jako główny motyw i tak powstało parę małych, lekko pokracznych serduszek eko.....nie są one szczytem krawieckiej precyzji ale ich wykonanie sprawiło mi mnóstwo przyjemności: 








Przyznam, że rok rocznie obiecuję sobie, że nie zostawię przygotowań na ostatnią chwilę i jak co roku - nic z tego nie wychodzi....bo plan dekoracyjny był nieco inny, można powiedzieć bardziej ambitny; miały powstać gwiazdki frywolitkowe - nauczyłam się tej metody tylko dla tych gwiazdek - ogarnęłam czółenko (nawet dwa - jeżeli ktoś zna tą metodę to wie o czym mowa) tylko czasu nie ogarnęłam. Dużo łatwiej jest uczyć się gdy ktoś inny pokazuje i na bieżąco koryguje błędy - ja za nauczyciela miałam artykuł sprzed kilku lat w miesięczniku Anna - logicznie napisany - fakt, ale logika ma to do siebie, że każdy ma swoją...więc przy zestawieniu formuł zapisanych z metodą prób i błędów szło opornie i powstało zaledwie kilka gwiazdek:





...absolutnie się nie zniechęciłam, "ambitnie" zakładam plan wykonania mnóstwa gwiazdek....w przyszłym roku...tym bardziej, że nie zacznę od początku - czyli nauki (mam nadzieję).

Dziękuję wszystkim za miłe słowa i odwiedziny.
Miłego dnia

poniedziałek, 19 grudnia 2011

krok bliżej finiszu...

....znaczy, że niektóre rozgrzebane formy nabrały ostatecznych kształtów i są gotowe do pokazania. Nie są to formy wydziergane, bo te potrzebują tyle czasu ile potrzebują i nic nie jestem w stanie przyspieszyć......namiastka szarości prezentowana w poprzednim poście na pewno nie zostanie ukończona przed świętami...bo jak zaczęłam się spieszyć to popełniłam kilka "podstawowych" błędów, które wymagają korekt  - a korekty - czasu!


...ale do rzeczy:
dzisiaj dwa niewielkie zestawy podróżne -  można śmiało powiedzieć recyklingowe, bo wykorzystujące resztki walających się po kątach szafy materiałów, trochę muliny, blogerowych inspiracji i są:








Mała, podręczna kosmetyczka "portretowa" w komplecie z lnianym workiem przyozdobionym haftem, który jest inspiracją ukraińską. Pomysł workowej segregacji przedmiotów podręcznych jest efektem niezliczonej ilości odwiedzin na stronie Pakamery i wielu innych miejscach sieciowych...i tak bardzo mi się spodobał, że zamierzam posiadać ich jeszcze wiele....w różnych wydaniach, z różnym przeznaczeniem.

Kolejny zestaw - prezentowy, większa kosmetyczka z tym samym motywem ukraińskim i dwukolorowy worek:








...jedna pozycja z listy spraw odznaczona...uciekam do kolejnych.
  
Do zobaczenia...



poniedziałek, 12 grudnia 2011

...zaległam

...w niewiarygodnej ilości planów przed świątecznych, których części prawdopodobnie nie uda mi się zrealizować.
...w planach powoli urzeczywistnianych, rozpoczętych i snujących się leniwie w resztkach wolnego czasu...



Ta szarość to "ambitny" plan autorski, ambitnie dziergany drutami nr 2 i wywołujący wiele niepokojów...ale o tym innym razem...



Kolejny - "ambitny"; długo wyczekiwany przez właścicielkę, przerywany z powodu dzianinowych braków:





 Równie ambitnie sięgnęłam po maszynę, by wykonać klika form prezentowych i dekoracyjnych,...
prezentowana forma - oczywiście nic skończonego:






Podsumowując: dużo ambitnych planów....i mało czasu
...po za tym nie sprawdziła się w moim przypadku  formuła kilku rozpoczętych projektów - efekt jest tylko taki, że nie mam żadnych konkretów do pokazania ...i wywołuje to u mnie zdecydowany dyskomfort....

no cóż...pozostaje tylko się zebrać i już więcej nie zalegać!...czego sobie i  "zalegającym" życzę...wszystkim odwiedzającym - miłego tygodnia.