Mój zdrowy rozsądek uratował go przed totalnym unicestwieniem i oto (z śladowymi ilościami zniechęcenia) prezentuję:
Rosa by Kim Hargreaves
Przed rozpoczęciem tego sweterka przeanalizowałam wszystkie 139 prezentacji Ravelry i oczywiście wprowadziłam kilka modernizacji - wykonałam długi rękaw - choć proporcja rękawa na zdjęciu powyżej jest chyba właściwsza i lepsza w codziennym użytkowaniu. Rękawy wrabiane od góry metodą prezentowaną przy okazji szczypty szarości, podobnie jak metoda łączenia ramion oraz wykończenie dekoltu.
Te techniki na stałe zagościły w moim skromnym warsztacie, więc aby ułatwić ich odnalezienie umieszczam pomocne linki na pasku bocznym.
Modyfikacji uległy również falbanki, które w większości prezentowanych na Ravelry przykładów były doszywane i dwukolorowe. Ja swoje nabierałam bezpośrednio z przedniej części i przerabiałam włóczką moherową ale w tym samym kolorze zgaszonego pudrowego różu i wykończyłam oczkami rakowymi włóczką 'bazową".
Ogólnie rzecz ujmując z 9 motków włóczki Lima Bergere de France i szczypty Kasmiru Himalaya, z 9 prostych guziczków prawie idealnych w odcieniu powstała "prosta" i niezwykle kobieca forma............;która w związku z wspomnianymi problemami nie zajęła jeszcze miejsca na liście ulubionych....potrzeba pewnie trochę czasu aby pasmo niepowodzeń odeszło w zapomnienie...............................pewnie, nie będzie to łatwe bo rozpoczynając kolejne dzianinowe formy wpadłam w to samo pasmo pomyłek - nie ta forma, nie ta włóczka, nie te druty.......nawet chusta z Malabrigo utknęła w martwym punkcie.........chyba potrzebuję ferii......,na które niestety się nie zanosi.......i co tu robić, żeby robić i odpocząć przy "nieróbstwie"?
Dziękując za odwiedziny wszystkim życzę M I Ł E G O T Y G O D N I A!







Super kobiecy sweterek.
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie wyszła. I wyjątkowo kobieca ta forma. :-)
OdpowiedzUsuńI ogromnie rozumiem rozterki próbkowo-druciane, sama mam fioła na punkcie ścisłej (nie sztywnej) dzianiny i nie znoszę "flaków".
Piękny sweterek w miłym dla oka kolorku
OdpowiedzUsuńŚliczny sweterek!
OdpowiedzUsuńWarto było się pomęczyć , bo efektownie sweterek wyszedł. ładnie się włóczki zgrały, chociaż różni producenci
OdpowiedzUsuńMyślę że zdecydowanie warto było się pomęczyć - sweterek wygląda uroczo i słodko a przy tym nie bez przesady.
OdpowiedzUsuńPodziwiam te wszystkie idealne wykończenia, dbałość o szczegóły i cierpliwość to coś czego mnie zdecydowanie brakuje :)
Pozdrawiam cieplutko (bo juz chyba mrozy odejdą)...